REKLAMA

Ekipie Top Gear nie udało się rozwalić Toyoty Hilux, a dla polskiej policji była to bułka z masłem

Wypadek nieoznakowanego radiowozu w Policach udowadnia, że dla polskiej policji nawet rozwalenie Toyoty Hilux to bułka z masłem. 

wypadek nieoznakowanego radiowozu w Szczecinie
REKLAMA

Toyota Hilux ma status legendarnego pojazdu. Nieważne czy to misja humanitarna, czy przewrót w afrykańskim państwie - Hilux jest maszyną, która spełnia swoje zadanie. Możesz na pakę wsadzić kilkaset kilogramów pomocy materialnej, możesz zamontować działko przeciwlotnicze, a Toyota dowiezie cię do celu bez żadnych przeszkód. Niezniszczalna, bezawaryjna. Mam teorię, zgodnie z którą, gdy nadejdzie koniec świata, to jedyną pozostałością po naszej cywilizacji będą właśnie Hiluksy. Status legendy podkreślił legendarny materiał najlepszej ekipy Top Gear w historii, czyli Clarksona, Maya i Hammonda, którzy postanowili zniszczyć Hiluksa. Materiał ma trzy części, każda z nich jest wspaniała.

REKLAMA

Umówmy się - dużo w tym fantastyki, ale w życiu chodzi o emocje, więc doskonale się to ogląda. Gdy panowie tworzyli swój materiał kilkanaście lat temu (dałbym sobie rękę uciąć, że to był dosłownie przed chwilą) ominęli jeden punkt, który zakończyłby żywot Hiluksa w pierwszym podejściu. Wystarczyło go oddać równie legendarnej formacji, która nie ma przed sobą rzecz niemożliwych, której szef tak słuchał elektro, że bas głośnika rozwalił sufit. Przed państwem 40 sekund nagrania o nazwie: polska policja i Toyota Hilux - kres legendy.

Więcej o Toyocie pisaliśmy w:

Wypadek nieoznakowanego radiowozu w Policach rozprawia się z legendą Toyoty Hilux

W pewien sposób mnie to urzeka, bo pokazuje, że policja potrafi dokonać nawet niemożliwego. Zobaczmy to wspaniałe nagranie:

Oglądam to nagranie i do końca nie wiem, co tu się wydarzyło. Nieoznakowany radiowóz przejechał przez skrzyżowanie, zderzył się z niebieskim BMW i wylądował na pasie zieleni. Z opisu filmu wynika, że policjanci transportowali zatrzymanego do sądu, ale nie bardzo rozumiem, w jakim celu używali sygnałów? Przecież to nie była akcja policyjna, ani interwencja, w jakim celu więc jechać do sądu na sygnale? Bo można? Prawo o ruchu drogowym wskazuje wprost, kiedy można nie stosować się do przepisów.

REKLAMA

Nijak nie umiem do tego podciągnąć transportu zatrzymanego do sądu. A jeżeli im się spieszyło, to może trzeba było wyjechać trochę wcześniej? Najwidoczniej karma dopadła policjantów i pokarała ich za nadużywanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Dobrze, że wybrali Hiluksa, bo jakby jechali zwykłym radiowozem, to mogło być gorzej.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-12T12:59:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T12:04:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-12T07:57:16+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T17:09:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-11T06:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T18:32:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-10T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T18:22:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T15:57:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T14:24:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T12:46:22+01:00
Aktualizacja: 2026-01-09T10:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T20:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-08T17:49:30+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA