Hit Toyoty w nowej wersji. Każdy zadowolony
Najmniejsza Toyota w gamie niedługo doczeka się nowej wersji. Razem z jej debiutem można się spodziewać kilku niespodzianek, ale spokojnie - wszyscy powinni być zadowoleni.

Może poza tymi, który chcą nowego i najnowszego tu i teraz. Niestety ci będą musieli albo pójść do salonu już teraz, albo uzbroić się w cierpliwość.
Nadjeżdża nowa Toyota Yaris. Najważniejsza wersja ocalona.
Segment mniejszych samochodów wprawdzie obecnie trochę odżywa, ale nie do końca tak, jak życzyłoby sobie tego wiele osób. Jeśli już pojawia się wiadomość o czymś z segmentu A lub B, co ma zadebiutować w najbliższym czasie, to jest to przeważnie mowa jest wyłącznie o napędzie elektrycznym.
W przypadku nowego Yarisa tego problemu ma nie być. Jak informuje brytyjski Autoexpress, nadchodząca generacja małej Toyoty jak najbardziej ma zachować spalinowy układ napędowy. Zgodnie z najnowszymi informacjami w gamie ma pojawić się i "zwykła" wersja spalinowa, i hybryda.
Niestety nie wiadomo, czy i do naszego kraju zawita odmiana najprostsza. Już teraz, jeśli przyjrzymy się cennikowi małej Toyoty, zobaczymy wyłącznie napęd Hybrid Dynamic Force, bez opcji klasycznej.
Z drugiej strony - przynajmniej można spać spokojnie, wiedząc, że kolejny Yaris pozwoli nam spokojnie zatankować na dowolnej stacji benzynowej, zamiast zmuszać do poszukiwania ładowarki.
Na tych dwóch wersjach się nie skończy.
Trzecią odmianą w gamie ma być wariant elektryczny - wszystko pod jedną "Yarisową" nazwą. Niestety na temat tego wariantu nie wiadomo obecnie nic. Poza tym, że - przynajmniej w Europie - będzie miał całkiem sporą konkurencję.
Na rynku jest już bowiem chociażby Renault 5, Nissan Micra i e-C3, niedługo pojawi się ID Polo, do gry zbiera się Kia EV2, a swoje propozycje w tych okolicach przedstawi pewnie jeszcze kilku producentów.
Yaris jest jednak... Yarisem i można zakładać, że zadanie przebicia się na rynku będzie miał trochę ułatwione.
Kiedy?
Jeśli ktoś teraz rozważał wstrzymanie się z leasingiem, żeby chwilę poczekać i kupić zupełnie nowy model, to raczej nie ma co aż tak przekładać planów. Obecna na rynku generacja Yarisa zadebiutowała w 2020 roku, więc miną jeszcze mniej więcej dwa lata, zanim w salonach zawita zupełnie nowy model.
Czego można się poza tym spodziewać po nowym Yarisie?
Możliwe, że mu się uda i nie będzie crossoverem - albo przynajmniej nieprzesadnie będzie się silił na udawanie crossovera. Według informacji AE powinniśmy się spodziewać, że zachowane zostaną typowe dla tego segmentu proporcje, przy jednoczesnym wprowadzeniu wyraźnie odświeżonej stylistyki.
Nie byłoby jednak nic dziwnego w tym, gdyby Toyota chociaż odrobinę spróbowała wizualnie zbliżyć Yarisa do Yaris Cross. W końcu w ostatnich miesiącach to właśnie Cross częściej wciskał się - i to sumarycznie dla całej Europy - do ścisłej czołówki najpopularniejszych nowych samochodów.
Jeśli ktoś jednak woli coś jeżdżącego bliżej asfaltu i bez "terenowego" dopisku - nie powinien się bać. Nowa Toyota Yaris przybędzie - i powinna mieć taki napęd, jakiego akurat będziemy potrzebować.
Czytaj więcej o Toyocie Yaris:







































