Szalał Teslą Cybertruck po Lublinie. Żyjemy w symulacji
Od kilkunastu dni cały motoryzacyjny Lublin żyje nowiną, że do naszego grodu zawitała prawdziwa Tesla Cybertruck. Jej kierowca tak się nią cieszył, że teraz będzie musiał sobie odpocząć od jazdy. Po prostu policja nie doceniła obcowania z czymś wyjątkowym.

Jedną rzecz na początku ustalmy, zanim ten spór stanie się fundamentalny. Tesla Cybertruck jet okropna, nie ma tu za grosz designu, ale w swojej brzydocie jest tak wspaniała, że nie idzie od niej oderwać oczu. Dowiedziałem się swoimi kanałami, że do Lublina trafi Tesla Cybertruck, więc wypatrywałem jej na ulicach. Udało mi się to zrobić kilka dni temu. Jest wspaniała w swojej okropności. Nie da się jej przeoczyć ani zapomnieć. Wyróżnia się na drodze jak mało co. Nie powiem, dogoniłem ją, moja córka cyknęła zdjęcie, podobnie zresztą jak i inni kierowcy.

W pewnej chwili mogłem zobaczyć, jak wygląda przyspieszenie Tesli Cybertruck na żywo. Jezusicku, to zagina czasoprzestrzeń. Ten wielki kloc bezszelestnie przyspiesza w 4,1 s do setki. Po prostu zaczyna gwałtownie się oddalać. Muszę przyznać, że robi to niesamowite wrażenie na żywo. Nie widziałem już później tego auta, ale przypadkiem dowiedziałem się, kto ją nabył i gdzie będzie jeździć. Okazało się nawet, że mamy wspólnych znajomych, więc kto wie, co by się mogło wydarzyć, może nawet na łamach tego portalu, ale niestety musi to zostać odłożone w czasie, bo kierowca Tesli Cybertruck stracił prawo jazdy. Lublin nie docenił obcowania z autem rodem z przyszłości.
Tesla Cybertruck szalała po Lublinie. Policjanci popsuli radość
Dzisiaj gruchnęła kolejna sensacyjna wiadomość, która wstrząsnęła Lublina. I wcale nie był to koncert Zenona Martyniuka z okazji otwarcia nowej kebabowni (serio, mieliśmy takie wydarzenie). Tym razem chodziło o Cybertrucka. Policjanci zatrzymali 43-letniego kierowcę, który tym autem jechał 115 km/h w miejscu, gdzie dozwolona prędkość wynosi 50 km/h. Oznacza to przekroczenie o 65 km/h. Sporo, ale zapewne w tym aucie nie czuć prędkości, po prostu świat za oknem trochę szybciej się przewija.

W trakcie czynności okazało się, że 43-latek ma już na koncie podobne wykroczenie, więc zastosowanie miały przepisy o recydywie drogowej. Został ukarany mandatem karnym w wysokości 4000 zł i 14 punktami karnymi. Stracił również prawo jazdy na 3 miesiące.
Teraz zamiast jeździć autem, będzie musiał wybrać komunikację miejską. Powiecie, że może będzie jeździł bez prawka. To niemożliwe, moi mili, już nawet nie chodzi o to, że wierzę w jego uczciwość, tylko tym autem nie da się jechać niepostrzeżenie. To fizycznie niemożliwe, więc policjanci zatrzymywaliby go notorycznie. I tak to jest, gdy mamy zbyt abstrakcyjne auto na polskie ulice i lubimy wcisnąć gaz. Dobrze, że samochód wykonany jest ze stali nierdzewnej, to nic mu nie będzie od długotrwałego postoju.






































