REKLAMA

Aktualny znak kojarzą wszyscy. Starego nie zna prawie nikt

Legendarny logotyp CPN projektu Ryszarda Bojara zna chyba każdy. Jest on reprodukowany na wszystkie możliwe sposoby i ciężko go nie zauważyć. Po wcześniejszym systemie identyfikacji wizualnej CPN natomiast ani widu, ani słychu.

Aktualny znak kojarzą wszyscy. Starego nie zna prawie nikt
REKLAMA

Prawda jest taka, że wzornictwo zaproponowane przez Ryszarda Bojara jest genialne i ponadczasowe - fakt, nie opinia i nawet nie zapraszam do dyskusji. Inna zaś prawda jest taka, że koncern CPN istniał już od niemal ćwierć wieku, kiedy ów projekt powstał. Co więc było wcześniej?

A było tak, że nic nie było. Tzn. było, ale w sumie tak było, że trudno powiedzieć, czy faktycznie coś było. Mało jest opracowań poświęconych temu tematowi, zupełnie jakby nikogo na planecie to w ogóle nie interesowało.

REKLAMA

Logo projektu Ryszarda Bojara obowiązuje od 1967 roku

Na początku jednak oddajmy należyty hołd cesarzowi. Ryszard Bojar był jednym z członków zespołu odpowiedzialnego za modernizację koncernu CPN, którą przeprowadzono w latach 60. ubiegłego wieku. Sam Bojar odpowiedzialny był za, nazwijmy to, kwestie artystyczne.

Chociaż dzisiaj wszyscy wstają i klaszczą na widok słynnego logotypu, wtedy był on… taki, o. Według słów samego Ryszarda Bojara, kilka osób podczas prezentacji projektu oblało test na spostrzegawczość, zauważając wyłącznie literę N, albo same C i P. W każdym razie, zarząd projekt ostatecznie zatwierdził, a reszta jest już historią.

Jakby ktoś jednak nie kojarzył, to ma ściągawkę.

Przed 1967 rokiem obowiązywał znak projektu Kazimierza Pirożyńskiego

W przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej projektu, ten poprzedni nie miał w sobie za grosz finezji. Przedstawiał litery C, P i N wpisane po skosie w okrąg - bez żadnych wzorniczych smaczków.

Autorem logotypu był Kazimierz Pirożyński, pracownik warszawskiego Biura Projektów “Naftoprojekt”. Znak ustanowiono oficjalnie w 1945 roku, czyli niecały rok po utworzeniu koncernu CPN w sierpniu 1944 roku.

Narysowałem to sam w ciągu 3 minut.

Na każdej stacji paliw logo CPN wyglądało inaczej

O ile w pierwszych latach powojennych były ważniejsze problemy do rozwiązania niż estetyczna identyfikacja wizualna, o tyle w późniejszym czasie wyglądało to niezbyt poważnie.

Powiedzmy, że projekt Kazimierza Pirożyńskiego odtwarzany był na obiektach paliwowych dosyć swobodnie. Litery C, P i N były losowej wielkości, ułożone w różnych odstępach, a czasami dla odmiany na siebie nachodziły. Brakowało dokładnych wytycznych, jakie parametry ma mieć znak - istniała jedynie ogólna sugestia w postaci ustawionych na ukos liter opisanych okręgiem, a reszta polegała na improwizacji.

Cytując książkę Patryka Hardzieja poświęconą identyfikacji wizualnej CPN, sytuacja wyglądała podobno jeszcze gorzej w przypadku papierowych informatorów i katalogów, gdzie znak był odtwarzany już całkowicie na kolanie.

Zdarzały się też warianty zupełnie oderwane od ogólnych założeń

Przykładem jest znak CPN, zdobiący bramę wjazdową na teren zakładów paliwowych na warszawskich Włochach. W tym przypadku wyglądało to tak, jakby ktoś nie przekazał projektu logotypu ekipie spawającej bramę. No trudno, zróbcie to tak, aby było dobrze. Nie, nie mamy czasu przywieźć wam oryginału.

Jak coś, zarówno bramy, jak i samych zakładów dawno już nie ma, więc się nie fatygujcie z odwiedzinami i zajmijcie się czymś pożytecznym.

Dzisiaj stary znak CPN jest już wymarły w naturze

Co akurat nikogo nie powinno dziwić, zważywszy na fakt, że oficjalnie nie obowiązuje od prawie 60 lat. Jego następca, nie licząc przebranej w historyczne barwy CPN stacji paliw w Warszawie, również niemalże zniknął z przestrzeni.

Jedynym znanym mi śladem po dawnym znaku CPN w publicznej przestrzeni jest zabytkowa stacja paliw w Janowie Podlaskim, o której kiedyś pisałem TUTAJ. Z tym, że ów logotyp nie jest prawdziwkiem, a czymś w rodzaju repliki.

REKLAMA

Logotyp CPN autorstwa Ryszarda Bojara znają chyba wszyscy. Jego poprzednika pióra Kazimierza Pirożyńskiego nie kojarzy prawie nikt. Dziękujemy, że poświęciliście mu chociaż kilka minut i doczytaliście do końca.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-20T20:22:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T18:41:06+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T17:58:35+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T17:14:17+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T13:33:06+01:00
Aktualizacja: 2026-03-20T12:25:39+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T19:49:12+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T19:01:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T14:20:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T11:40:52+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T11:11:40+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T09:37:32+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA