REKLAMA

Samochody elektryczne tanie jak nigdy. Kosztują tylko 182 tys. zł

Organizacja Transport & Environment uważa, że elektryczne samochody są tanie jak nigdy. 182 tys. zł to widocznie dla nich okazja życia.

Samochody elektryczne tanie jak nigdy. Kosztują tylko 182 tys. zł
REKLAMA

Organizacja Transport & Environment twierdzi, że samochody elektryczne ostatnio bardzo potaniały. Nie jest tak, że potaniały wszystkie. Po prostu obniżyła się średnia cena samochodu elektrycznego.

Mamy to zawdzięczać tanim modelom elektrycznym. O dziwo, podobno duże modele elektryczne już kosztują tyle, co spalinowe.

REKLAMA

Dziękujmy tanim modelom

Producenci samochodów wprowadzili do oferty tanie modele. To coś, na co czekaliśmy, a długo uparcie nie chciało nadejść.

Dzięki temu średnia cena samochodu elektrycznego spadła do 42 700 euro, czyli mniej więcej 182 tys. zł. Może spadek średniej ceny nie jest najbardziej podniecający na świecie dla klientów, ale doceńmy przyczynę.

Najbardziej ceny obniżyły się w segmencie B, bo aż o 13 proc. Dzięki nim, producenci nie mają problemów z osiąganiem limitów średniej emisji dwutlenku węgla w gamie.

Zawsze chodzi o dwutlenek węgla

Wszystko w motoryzacji zawsze na końcu sprowadza się do emisji dwutlenku węgla. Producentom zluzowano cele emisji dwutlenku węgla i nie mają teraz problemów ze spełnieniem indywidualnych limitów.

Wcześniej osłabione cele emisji dwutlenku węgla zachęcały producentów do sprzedawania dużych, elektrycznych samochodów, na których się więcej zarabia. Teraz muszą sprzedawać te małe.

Organizacja Transport & Environment uważa, że samochody elektryczne potaniały. Tak naprawdę rozszerzyła się oferta. Widełki cenowe poszły w dół i zwiększyła się konkurencja w najniższych segmentach.

Samochody elektryczne kosztują tyle, co spalinowe

Lucien Mathieu z T&E uważa nawet, że samochody elektryczne będą niedługo tańsze niż benzynowe, jeśli tylko nie dojdzie do osłabienia celów CO2. Myślałem, że ma na myśli tylko najmniejsze samochody, bo mają najmniejszych rozmiarów kosztowne akumulatory, ale nie.

Według tej organizacji ceny samochodów elektrycznych i spalinowych segmentu D i E zrównały się już w 2024 r. Segmenty A, B i C mają dołączyć do tego szczęścia do 2030 r. Ciekawa to musi być analiza rynku, bo nie do końca zauważyłem to zrównanie cen.

Da się znaleźć przypadki, gdy auto elektryczne jest tańsze od auta spalinowego tego samego segmentu. Najtańsza Tesla Model 3 kosztuje u nas 174 990 zł. Cennik Volkswagena Passata otwiera katalogowa kwota 175 190 zł i na pewno będzie wolniejszy od Tesli i słabiej wyposażony.

Z drugiej strony, Volkswagen ID.7 otwiera cennik kwotą 202 690 zł. To zrównały się cenami, czy nie?

Producenci trochę mogą wyluzować

Sprzedawanie małych elektrycznych samochodów o dziwo jest dobre dla producentów. Dla klientów na pewno jest, bo nie muszą wydawać furmanki monet, chcąc jeździć elektrycznym samochodem. Producenci może nie zarabiają na nich wielkich pieniędzy, ale też nie płacą kar, co już im się bardzo opłaca.

Większość z nich nie będzie miała problemu ze spełnieniem swojego celu emisyjnego. Na razie Volkswagen i Renault mają z tym kłopot, ale zdaniem T&E do 2027 r. je dowiozą.

Każde sprzedane auto elektryczne obniża producentom średnią emisję w gamie. Wygląda to mniej więcej tak, emisja dwutlenku węgla każdego sprzedanego modelu jest dodawana do puli, z której wyciągana jest średnia.

Średnia emisja w gamie producenta

Auto elektryczne wnosi 0, a spalinowe na przykład 120 g. Każdy producent ma wyliczony dla siebie limit, do którego musi dążyć. Wyjściowa wartość od 2025 roku to 93 gramy. Limit nie będzie już liczony rocznie, ale jako średnia z 3 lat.

Ze zbędnymi gramami na pewno nie ma problemów Tesla, produkująca wyłącznie elektryczne samochody, która swój udział sprzedawała innym producentom.

Ale oddzielnie potrafi im iść już tak dobrze, że ostatnio Toyota i Stellantis podziękowały Tesli za udział we wspólnej puli i zabrali swoje miliardy, które musieli jej przelewać.

Inni producenci wciąż korzystają z jej usług. W 2026 we wspólnej puli z Teslą mają być liczeni Ford, Honda, Mazda i Suzuki.

REKLAMA

Idzie dobrze, ale ceny samochodów elektrycznych wciąż są wysokie

W zapewnienia T&E o zrównaniu się cen uwierzę, gdy znajdziemy model z kilkoma wariantami napędu, którego wersja elektryczna jest tańsza od spalinowej. W dodatku średnia cena na poziomie 182 tys. zł wciąż niska nie jest.

Uprzejmie zauważmy też, że to nie tylko samochody elektryczne potrafią być oferowane w niższych cenach. Ceny spalinowych dzielnie tuptają w górę.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-13T11:07:04+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T09:17:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-13T07:35:38+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T18:51:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T17:56:01+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T15:12:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T14:34:42+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T13:34:48+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T13:15:29+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T10:56:08+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T10:08:21+01:00
Aktualizacja: 2026-03-12T09:17:44+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA