W końcu ktoś znalazł sensowne zastosowanie dla Saaba. Oto Saab - szklarnia
Szukasz szklarni do swojego ogródka? A może po prostu marzy ci się motoryzacyjny, ogrodowy pomnik szwedzkiej motoryzacji? Nie szukaj dalej - oto Saab - szklarnia, w której możesz sobie zaSaabić Saabdzonki.
1650 zł - tyle oczekuje sprzedający za trzydrzwiowego, srebrnego Saaba 9-3 z 1997 r. Na kilku pierwszych fotografiach samochód wygląda względnie normalnie. Ot, kolejny grat z Niemiec. Co prawda jest jakoś zbyt nisko zawieszony, ale za te pieniądze nie można wybrzydzać, pewnie trzeba coś naprawić w zawieszeniu.


Wszystko diametralnie zmienia się, kiedy przewijając, natrafiamy na fotografię wnętrza. W środku jest nasypane kilkadziesiąt cm gleby. Podłoga jest zasypana ziemią, pedały są zasypane ziemią, nawet fotele są zasypane ziemią. Dlaczego? Okazuje się, że w aucie rosły roślinki i było ono częścią muzealnej instalacji. O tak, ten Saab to po prostu szklarnia. Ciekawe co w niej rosło, może „pomidorki”? Ale „pomidorki” wymagają dużo światła i lampka kabinowa mogłaby nie wystarczyć...

Saab - szklarnia
Z treści ogłoszenia dowiadujemy się, że Saab został odkupiony od niemieckiego muzeum, gdzie służył jako ekspozycja roślin. Pojazd został osuszony ze wszystkich płynów oraz olejów eksploatacyjnych. W tytule jest napisane, że auto ma klimatyzację - nie wiem, dlaczego to takie ważne, może chodzi o dobrostan roślin rosnących w kabinie.

Czy szwedzki Saab to dobre miejsce do sadzenia roślin? Skoro Matt Damon z powodzeniem hodował ziemniaki na Marsie, to może również w Saabie 9-3 coś by wyrosło. A nie, czekaj, te ziemniaki na Marsie to była tylko filmowa fikcja. Za to nic fikcyjnego nie ma w Saabie szklarni. Naprawdę ktoś zasypał wnętrze ziemią, ale spokojnie - wszystko było przemyślane i dodatkowy ciężar w postaci tony gleby to nie problem, bo Saabik ma portowe sprężyny Eibach.

Domyślam się, choć to tylko przypuszczenia, że Saab został sprowadzony do Polski na części dla zdesperowanych właścicieli jeżdżących po naszym kraju Saabów. Sęk w tym, że to ogłoszenie tak naprawdę wskazuje drogę. Każdy Saab powinien skończyć jako ogrodowa nieruchomość, bo tylko do tego się nadaje. Nie rozumiem jedynie, dlaczego „importer" nie wysypał z niego tej ziemi przez wyruszeniem do Polski, ale to już nie mój problem.
Czytaj dalej: