REKLAMA

Producenci samochodów potwierdzają: jest źle, będzie gorzej. Nowe samochody będą droższe i będzie ich mniej

Kiedy nowe samochody będą miały znów normalne ceny, a i o ich dostępność nie będzie się trzeba martwić? Póki co nie wygląda na to, że stanie się to w 2022 r. Volvo poinformowało o problemach z dostępnością półprzewodników i komplikacjami, które będą wymagać podniesienia cen. 

Nowe samochody i w tym roku będą droższe. Będzie ich też mniej
REKLAMA

Nie podano wprawdzie dokładnie, co spowodowało zaburzenia w dostawach i dostępności półprzewodników, ale zgodnie z komunikatem Volvo, firma spodziewała się, że w tym roku sytuacja zacznie już powoli wracać do normy i widoczne były pierwsze przejawy poprawy sytuacji. W związku z tym Szwedzi optymistycznie zakładali, że w 2022 r. uda się znacząco zwiększyć produkcję i sprzedaż na cały bieżący rok - obecnie zakłada już tylko minimalne wzrosty w tym zakresie.

REKLAMA

O problemach z dostępnością półprzewodników informował też m.in. europejski oddział Forda, Toyota, Volkswagen ogłosił w marcu (!) wyprzedanie elektrycznego rocznika 2022, a analitycy nie pozostawiają złudzeń - ten problem będzie trwał przez cały bieżący rok, co zresztą przewiduje też Volvo.

Nie wiem, czy producenci faktycznie nad tym strasznie boleją, a jeśli już, to mogą ocierać sobie łzy dolarami.

Nowe samochody będą prawdopodobnie jeszcze droższe. Jakby sama dostępność nie była wystarczającym problemem.

REKLAMA

Volvo w swoim komunikacie zaznaczyło wprawdzie, że zamieszanie z dostępnością półprzewodników nie jest związane z wojną w Ukrainie, ale rosyjska agresja i jej konsekwencje będą miały przełożenie na branżę motoryzacyjną. Wzrosnąć mają chociażby ceny materiałów, energii i transportu, co z kolei będzie wymagało "popracowania z cenami, żeby zminimalizować ewentualne efekty". Jakie to efekty - wiadomo, spadek zyskowności. Jak będzie wyglądało "popracowanie"? Zapewne zobaczymy to niedługo w cennikach.

Oczywiście trudno jest mieć do firm produkujących samochody pretensje o to, że chcą zarabiać - tylko i wyłącznie po to przecież istnieją. Jeśli ktoś jednak zwlekał z zakupem, licząc na to, że w tym roku sytuacja się uspokoi i może przynajmniej będzie z czego wybierać - możliwe, że przynajmniej odrobinę się przeliczył. Chyba że ma jeszcze trochę cierpliwości, to może w 2023 r. będzie już dobrze. Albo w 2024 r. No przecież w 2025 r. musi już być w porządku. Dopompujesz koła w rowerze i będziesz mógł jechać.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-18T14:28:25+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T11:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T09:58:54+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T18:58:43+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T13:34:13+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T11:45:04+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T10:52:23+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T09:25:23+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA