REKLAMA

Pojechałem do Neapolu podziwiać stare Fiaty. Łzy kapały mi na graty

Bo nie mogły dopchać się do asfaltu. Co niezwykle cieszy oko graciarza, to że poza unikalną kulturą jazdy Włosi wciąż pozostają wierni wyprodukowanym przez siebie samochodom. Średnia wieku parku maszyn utrzymuje się na z grubsza stabilnym poziomie.

Pojechałem do Neapolu podziwiać stare Fiaty. Łzy kapały mi na graty
REKLAMA

Nie ma chyba bardziej “samochodowego” miasta w Italii, niż Neapol. Jedną kwestią jest to, że autem jeździ się tutaj dosłownie wszędzie, nawet po schodach. Drugą jest zaś to, że nadal ponad połowę poruszających się po ulicach Neapolu samochodów stanowią stare Fiaty. Czyli w zasadzie wszystko jest po staremu, bo tak było od zawsze. Zmieniają się jedynie modele, aczkolwiek średnia wieku aut na drogach pozostaje z grubsza bez zmian.

REKLAMA

Fiat Panda niezmiennie dominuje

Nie istnieje bardziej włoski samochód, niż mały Fiat. Nie istnieje także bardziej popularny mały Fiat, niż każdy kolejny model Pandy. We Włoszech zdarzyło mi się być kilka razy w życiu, mniej więcej w 10-letnich interwałach, i za każdym razem potykałem się o jeżdżące i zaparkowane na każdym skrawku przestrzeni Fiaty Panda.

Oczywiście, czas płynie nieubłaganie. Dekadę temu, pierwsza generacja Pandy była widoczna mniej więcej tak samo powszechnie, co generacja druga. Obecnie widać było już wyraźny przerost drugiej nad pierwszą. Stare Pandy wciąż są w Neapolu niezwykle popularnym samochodem, lecz o ile wcześniej, ze względu na ich liczebność, prawie nie zwracałem na nie uwagi, o tyle teraz robiły na mnie dużo większe wrażenie.

Warto też podkreślić, że wśród pierwszej generacji Pandy najliczniej występowały modele z końcowego etapu produkcji, czyli z końca lat 90. i przełomu wieków. Najstarszych, przedliftowych egzemplarzy niestety nie zarejestrowałem - ani w ruchu, ani podpierających latarnie na parkingu.

Trzy pokolenia na jednym obrazku.

Najwięcej jeździ Fiatów z przełomu wieków

Nic nie przebije popularnością Fiata Pandy, niemniej w Neapolu idzie również spotkać dużo innych ponad 20-letnich modeli turyńskiego koncernu. Największą reprezentację mają oczywiście wozy z końcówki lat 90. i początku lat 2000., takie jak druga generacja Punto czy młodsze egzemplarze Seicento.

Punto są tutaj często spotykane w roli taksówek.
U nas te auta wyginęły. Tutaj również widziałem cały jeden egzemplarz.

Pewną ciekawostką z perspektywy życia w Polsce jest bardzo duża liczba Fiatów Idea i Lancii Musy. U nas te auta nie zrobiły kariery, natomiast we Włoszech stanowią bardzo powszechny widok.

Zbaczając delikatnie z wątku Fiata, z włoskich marek to właśnie Lancii jeździ tutaj najwięcej. Poza Musą regularnie widywałem też starsze generacje modelu Ypsilon.

No dobra, te akurat mało regularnie, ale tak jakoś głupio wyszło, że młodszych Ypsilonów nie złapałem ani razu w kadrze.

Stara gwardia trzyma się dzielnie

Mimo, że typowe klasyki stanowią już wyraźną mniejszość, to nadal można spotkać np. starą “pięćsetkę”. I to nie tylko w roli zabytku, ale poobijanego z każdej strony codziennego wozu.

W środku stary Włoch w garniturze - wszystko się zgadza.

Nie licząc wyżej wymienionych, z okna autobusu mignął mi też Fiat Regata, ale niestety nie udało się go uchwycić na kliszy.

Udało się za to pięknego Fiata Uno pierwszej generacji.
I jeszcze piękniejsze Autobianchi A112, którym młodzież podjechała sobie wieczorem na pizzę. To jedyny spotkany tutaj klasyk w znanym nam rozumieniu, czyli wymuskany na glanc.

Klasycznych skuterów nie jeździ aż tyle, co w Rzymie

Może to kwestia pory roku, ale w Neapolu nie wpadałem na Vespy z taką częstotliwością, jak w stolicy Włoch. Skuterów jeździ dużo, owszem, ale najbardziej włoski z włoskich jednośladów nie był aż tak widoczny na drogach. A wielka szkoda, bo to niesamowicie fotogeniczny pojazd.

Nikt nie przywiązuje dużej wagi do wyglądu swoich samochodów

Wszystkie są porysowane, poobijane, mają poklejone taśmą zderzaki, przymocowane na wkręty lampy czy obwiązane drutem lusterka. Nie ma przy tym znaczenia, czy to 40-letni Fiat Panda, czy kilkuletni Fiat Tipo. Co ważne, nikt nie robi z tego zagadnienia. Samochód to narzędzie, a nie trofeum - ma jeździć, a nie wyglądać.

Taki stan rzeczy wynika m.in. z tego, że samochody w Neapolu parkuje się na styk, gdzie wszyscy dotykają się zderzakami. Zarówno sam proces parkowania, jak i wyjeżdżania na ulicę polega na naprzemiennym uderzaniu w auto stojące z przodu i z tyłu.

REKLAMA

Włosi wolą mniejsze

Coś, co odróżnia włoskie miasta od polskich, to niemal całkowity brak wielkich SUV-ów. Owszem, zdarzały się, ale w porównaniu z ogólną flotą jeżdżących po Neapolu samochodów, był to jedynie margines.

To miła odmiana od np. Warszawy, gdzie widok czołgu udającego samochód zaparkowanego na trzech miejscach postojowych jest codziennością.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-23T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T16:52:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T11:21:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T11:07:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T09:31:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T07:49:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T20:37:51+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T17:57:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T17:16:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T16:15:40+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T12:20:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T11:02:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T20:43:49+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T18:30:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T17:01:54+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T15:58:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T12:22:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-21T09:33:50+01:00
Aktualizacja: 2026-01-20T19:46:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-20T18:04:18+01:00
Aktualizacja: 2026-01-20T15:08:05+01:00
Aktualizacja: 2026-01-20T14:01:50+01:00
Aktualizacja: 2026-01-20T12:14:12+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA