Nowa chińska marka wjeżdża do Polski. Sypnęli SUV-ami, konkurencja w panice
Spory, spalinowy SUV za 149 900 zł, nieco mniejszy za 129 900 zł, a do tego elektryczne SUV-y w dwóch smakach. Changan właśnie wjechał do Polski i przywiózł ze sobą ceny swoich nowych modeli.

O tym, że Changan z czterema SUV-ami wchodzi do Polski, wiemy nie od dziś. Od dziś jednak dopiero wiemy, ile trzeba będzie za nie zapłacić i co dokładnie za te pieniądze dostaniemy.
To po kolei.
Changan CS75 Plus

Czyli ten spory, spalinowy SUV z wielkim grillem, wyceniony na start na 149 900 zł.
Wymiarów grilla niestety nie podano, natomiast jeśli chodzi o całe auto, to mowa tutaj o 4,77 m długości, 1,91 m szerokości i 1,7 m długości, a między osiami zmierzylibyście 2,8 m. Do wyboru jest jedna wersja wyposażenia i jedna wersja napędowa - FWD ze spalinowym 1.5 o mocy 180 KM, łączonym z automatyczną, 8-stopniową przekładnią. Sprint do setki - 8,1 s.
Lista wyposażenia standardowego obejmuje m.in. bezkluczykowy dostęp, wybór trybów jazdy, pakiet systemów bezpieczeństwa, kamerę 360 stopni, elektrycznie regulowane fotele z przodu, podgrzewanie przednich foteli, składaną i dzieloną tylną kanapę, klimatyzację, cyfrowe zegary, 14 głośników, bezprzewodową ładowarkę do smartfona, oświetlenie nastrojowe wnętrza, panoramiczny dach i 19-calowe felgi.
Opcji nie ma zbyt wiele i skupiają się głównie na większych, 20-calowych felgach.
Changan CS55 Plus

Mniejszy spalinowy SUV, również oferowany w jednej wersji wyposażenia. Cena - od 129 900 zł.
Jeśli chodzi o wymiary zewnętrzne, to mamy do czynienia z autem o długośc 4,55 m, szerokości 1,87 m, wysokości 1,68 m i rozstawie osi 2,66 m. Pod maskę trafia ten sam silnik, czyli 4-cylindrowe 1.5 o mocy 180 KM, łączone jednak tym razem z 7-stopniową, dwusprzęgłową przekładnią. Napęd również przekazywany jest na przednią oś, a od 0-100 km/h z jakiegoś powodu rozpędzimy się w 8,3 s.
Wyposażenie? Ponownie - kategoria: wszystko. 19-calowe felgi, elektrycznie sterowane i podgrzewane fotele, klimatyzacja, cyfrowe zegary, ładowarka bezprzewodowa, inteligentny kluczyk i dostęp bezkluczykowy, podgrzewana kierownica, składana i dzielona kanapa, pakiet systemów bezpieczeństwa, kamery 360 stopni i opcja wyboru jednego z 5 lakierów bez dopłaty.
Changan Deepal S05

Przechodzimy do elektrycznych SUV-ów i tutaj pierwsza różnica: auto można kupić w dwóch wersjach wyposażenia i trzech wersjach napędowych.
Dokładniej - można kupić Deepala S05 w wersji RWD i wyposażeniem Pro, również z RWD, ale wyposażeniem Max albo po prostu wziąć AWD z wyposażeniem Max. W sumie - trzy warianty do wyboru.
Czym różnią się od siebie poszczególne wersje? Jeśli chodzi o akumulatory, to wszystkie korzystają z akumulatorów LFP o pojemności 68,82 kWh i maksymalnie można je ładować z mocą 200 kW. Różna jest natomiast moc systemowa i osiągi. Wersje RWD mają 272 KM i do setki przyspieszą w 7,5 s, natomiast AWD to już 435 KM i 5,5 s do setki. Zasięg? 485 km w RWD i 445 km w AWD.
Oczywiście niezależnie od wybranej wersji auto ma takie same wymiary. W przypadku S05 możemy liczyć na ok. 4,6 m długości, 1,9 m szerokości, 1,6 m wysokości i 2,88 m między osiami.
W kwestii wyposażenia - wszystkie warianty są raczej bogato wyposażone, ale jest kilka różnic. Przykładowo wersje Pro mają elektrycznie regulowany fotel kierowcy, ale elektryczna regulacja podaprcia lędźwiowego czy pamięć ustawień to już tylko w Max. Tak samo jak podgrzewanie i wentylacja foteli, HUD, bezprzewodowa ładowarka czy klamki automatycznie chowane w drzwiach.
Cena? To zależy. Najtańszy wariant kosztuje 169 000 zł. Dopłata do wersji Max to 10 tys. zł (179 900 zł), natomiast wariant AWD wyceniono na 189 900 zł.
Changan Deepal S07

Tutaj wjeżdżamy już trochę na grubo, bo cena startowa to 204 900 zł. Z drugiej strony - to jest jednak kawał auta, bo mówimy o czymś, co na drodze zajmie 4,75 x 1,93 x 1,63 m, a między osiami zmieści dość imponujące 2,9 m.
Co ciekawe, Deepal S07 wcale jakimś demonem mocy czy prędkości nie będzie. Oferowana w Polsce będzie jedna wersja mocy i wyposażenia, więc możemy liczyć na napęd na tylną oś i 218 KM. Na nasze - setka w sensowne, ale mało imponujące 7,9 s.
Do tego dochodzą jeszcze 19-calowe felgi, elektrycznie sterowany fotel kierowcy z pamięcią i elektrycznie sterowany fotel pasażera, podgrzewanie foteli i wentylację, cyfrowe zegary, klimatyzację, pompę ciepła, HUD, 14 głośników, podwójne szyby (przednia i przednie boczne), dach panoramiczny i opcjonalnie - hak holowniczy.
Oczywiście nie ma wątpliwości co do tego, że najwięcej uwagi zbiorą dwa pierwsze modele z tej listy, czyli spalinowe SUV-y w bardzo kuszących cenach. A jak to jeździ? O tym zapewne napiszemy już całkiem niedługo.



















