REKLAMA

Jeździłem nowym chińskim SUV-em za 122 600 zł. Podróż była krótka, ale niezapomniana

Na polskim rynku pojawiła się nowa marka z Chin. Nazywa się Changan, a ja sprawdziłem, jak jeździ najtańszy model z jej oferty.

Changan CS55 Plus - przód
REKLAMA

Marka Changan może się poszczycić wyjątkowo długą tradycją – istnieje od 1862 roku (tak, to nie błąd, rozpoczęła działalność w XIX wieku), a w branży samochodowej działa mniej więcej od połowy zeszłego stulecia. Wczoraj firma ta oficjalnie zadebiutowała w Polsce, wprowadzając do sprzedaży od razu aż cztery SUV-y – dwa elektryczne i dwa benzynowe.

Szczegóły na temat oferty Changana można znaleźć w tekście red. Baryckiego, ja natomiast skupię się teraz na wrażeniach z jazdy najtańszym autem tej marki. Podczas krótkiej przejażdżki ulicami Warszawy zdążyłem dowiedzieć się o nim więcej, niż przypuszczałem.

REKLAMA
Changan CS55 Plus - tył

Wizualnie jest w porządku

Mierzący 4,55 metra długości Changan CS55 Plus pod względem gabarytów i przestronności należy do typowych przedstawicieli segmentu kompaktowych SUV-ów. Bardzo zbliżone wymiary ma chociażby nowy Jeep Compass.

Changan CS55 Plus - bok

Dość prosta bryła nadwozia jest pozbawiona ekstrawaganckich rozwiązań stylistycznych (może poza dość nietypowym grillem) i może się podobać. Nie da się jednak nie zauważyć, że kształt przednich świateł wygląda trochę jak w aktualnych modelach Kii, z kolei tył auta przypomina nieco Hondę HR-V.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Marian, tu jest jakby luksusowo

Całkiem pozytywne odczucia budzi także wnętrze, choć ze względu na dość generyczny projekt kokpitu mogłoby trafić do dowolnego chińskiego SUV-a. Tradycyjnie zadbano o to, żeby po wejściu do środka można było zacytować starą polską komedię. Wszechobecna skóra (wegańska), przeszycia i miękkie obicia wzmacniają ten odbiór.

Changan CS55 Plus - deska rozdzielcza

Przestronność kabiny w obu rzędach siedzeń jest adekwatna do rozmiarów opisywanego samochodu. Przednie fotele są wygodne i elektrycznie regulowane, ale raczej skromnie – bez regulacji podparcia lędźwiowego, a u pasażera brak też regulacji wysokości. Tylna kanapa jest za to niespodziewanie miękka. Z przodu znajdziemy dwa porty USB (typu A i C) oraz gniazdo 12V, a z tyłu jeden port USB typu A.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Bagażnik również nie wzbudza zastrzeżeń. Według danych katalogowych nie jest rekordowo pojemny, ale wydaje się całkiem funkcjonalny. Po bokach wygospodarowano miejsce na dwie wnęki i dwa haki na torby, a pod podłogą kufra jest jeszcze spory schowek.

Changan CS55 Plus - bagażnik

Wszystko na ekranie

System multimedialny korzysta z ekranu dotykowego o przekątnej 14,6 cala, a przed kierowcą zainstalowano cyfrowe zegary o przekątnej 10,25 cala. O ile ten pierwszy wyświetlacz skupia w sobie w zasadzie wszystkie funkcje, o tyle drugi pełni właściwie tylko funkcję ozdobną.

Changan CS55 Plus - system multimedialny

Jedyna możliwość personalizacji zestawu wskaźników to zmiana motywu wraz ze zmianą trybu jazdy. Mimo usilnych starań i przeklikania po kolei różnych ustawień, nie udało mi się ani koledze z innej redakcji odszukać komputera pokładowego informującego o spalaniu. Na szczęście jest przynajmniej podawany zasięg obok wskaźnika poziomu paliwa.

Pokładowe multimedia mają menu bardzo podobne do tego, które jest stosowane w wielu modelach koncernu Chery (choć to oczywiście dwie osobne firmy). Dzięki tej analogii łatwiej się w nim odnaleźć, ale sam ekran mógłby być bardziej responsywny. Do tego poszczególne ustawienia są dość mocno pomieszane, a pomimo zapowiadanej pełnej polonizacji, niektóre opisy nadal są po angielsku lub chińsku. Przedstawiciel marki powiedział, że w autach trafiających do klientów powinno to być już poprawione.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Konie poszły spać

Po deklarowanej przez producenta mocy 180 KM można wiele się spodziewać, ale w praktyce na obietnicach się kończy. Przy niskich prędkościach (rzędu 20-40 km/h) 1,5-litrowy silnik benzynowy całkiem ochoczo reaguje na dodanie gazu, ale przy wyższych rozczarowuje wyraźną „turbodziurą” – po wciśnięciu pedału do oporu przez moment nie dzieje się nic i dopiero po chwili auto wyrywa do przodu.

Changan CS55 Plus - silnik

Dziwnie wygląda też proces ruszania z miejsca przy włączonej funkcji Auto Hold. Po dodaniu gazu czuć, że hamulec się zwalnia, ale ma się wrażenie, że skrzynia biegów jest wtedy w położeniu N i z zauważalną zwłoką „zapina” bieg. Szybki sprint spod świateł – wykluczony. To zresztą nie jest jedyny problem z tą dwusprzęgłową przekładnią. Nawet przy delikatnej jeździe zdarza się jej „przeciągać” biegi, jak w starym, wysłużonym automacie.

Nie brzmi to najlepiej, prawda? Przedstawiciel marki zapewniał jednak, że egzemplarz, którym jeździliśmy, można w zasadzie uznać za jeszcze przedprodukcyjny, bowiem Polska jest pierwszym (i obecnie jedynym) rynkiem w Europie, na którym Changan oprócz elektryków oferuje także auta benzynowe. W gotowych samochodach charakterystyka napędu ma być podobno zdecydowanie lepsza. Trzymam za słowo.

Niska cena na ratunek

Co typowe dla chińskich marek, Changan CS55 Plus występuje tylko w jednej, sztywnej konfiguracji ze 180-konnym silnikiem, skrzynią DCT i atrakcyjnym wyposażeniem. W standardzie dostaniemy m.in. 19-calowe obręcze kół ze stopów lekkich, automatyczną klimatyzację, światła LED, dach panoramiczny, elektrycznie sterowaną tylną klapę czy system kamer 540 stopni, jak również bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay.

Changan CS55 Plus - felgi

Według cennika za opisywany samochód trzeba zapłacić 129 900 zł, ale na prezentacji dowiedziałem się, że z okazji debiutu model ten będzie początkowo oferowany w jeszcze niższej cenie wynoszącej 122 600 zł. Dodatkowo klienci otrzymają promocyjne ubezpieczenie OC/AC i finansowanie.

Changan CS55 Plus - przód

Przyznam, że w obliczu tego, jak dobre potrafią być samochody z Chin, po Changanie CS55 Plus oczekiwałem trochę więcej, a tymczasem odniosłem wrażenie, że dostałem niedokończony produkt. Mam nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami w egzemplarzach dostarczanych do dealerów wspomniane problemy faktycznie będą już poprawione.

Z pozostałymi modelami Changana mogłem zapoznać się jedynie podczas statycznego pokazu, ale od kolegów dziennikarzy, którzy testowali elektryki z rodziny Deepal, dowiedziałem się, że te auta wypadają odczuwalnie lepiej i mają zdecydowanie bardziej europejską charakterystykę. To pozwala przypuszczać, że prawdziwym czarnym koniem Changana na polskim rynku może okazać się zapowiadany dopiero piąty model – Deepal S05 PHEV, który otrzyma bardziej pożądany przez klientów napęd hybrydowy typu plug-in.

REKLAMA

Changan CS55 Plus – dane techniczne

  • silnik: 1.5T BlueCore
  • moc: 180 KM
  • moment obrotowy: 280 Nm
  • skrzynia biegów: 7-biegowa dwusprzęgłowa DCT
  • napęd: przedni
  • przyspieszenie 0-100 km/h: 8,3 s
  • prędkość maksymalna: 190 km/h
  • średnie zużycie paliwa: 7,69 l/100 km
  • długość: 455,0 cm
  • szerokość: 186,8 cm
  • wysokość: 167,5 cm
  • rozstaw osi: 265,6 cm
  • prześwit: 16,7 cm
  • pojemność bagażnika: 475-1415 l
  • masa własna: 1450 kg
  • ładowność: 375 kg
  • cena: od 122 600 zł
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-07T20:16:37+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T19:24:21+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T18:31:24+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T16:25:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T12:33:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-07T12:11:16+02:00
Aktualizacja: 2026-05-06T17:17:13+02:00
Aktualizacja: 2026-05-06T16:09:46+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA