REKLAMA

Nie mogłem skupić się na fabule filmu. Wszystko przez auta na planie

Zdaje sobie sprawę, że park maszyn nie jest tym, co widza podczas oglądania filmu lub serialu interesuje najbardziej. Niemniej, graciarzowi czasami ciężko jest zacisnąć zęby i wytrzymać, jak np. podczas oglądania głośnego ostatnio serialu Ołowiane Dzieci.

Nie mogłem skupić się na fabule filmu. Wszystko przez auta na planie
REKLAMA

Żeby nie było niejasności, nie jest to produkcja historyczna w sensie dosłownym, a pewne nieścisłości nie mają żadnego wpływu na fabułę. W oczy rzuciło mi się po prostu to, jak bardzo motoryzacja na planie filmowym odstawała od tej, która powinna tam być zgodnie z epoką. Produkcja została osadzona w ściśle określonych ramach czasowych, dlatego łatwo można wszystkie niedoskonałości wskazać.

Uwaga! Poniższy opis może zawierać wskazówki dotyczące fabuły serialu, dlatego czytacie na własną odpowiedzialność. Nie zamierzam ujawniać “kto zabił”, ale nieumyślnie mogę zdradzić pewne fabularne wątki.

REKLAMA

Akcja serialu osadzona jest w 1974 roku

Co było wielokrotnie podkreślane w różnych jej momentach. Były to czasy, kiedy nie znano jeszcze Polonezów, zaś od około roku produkowano w Bielsku-Białej popularnego Malucha. Poza tym, na drogach liczne były oczywiście Duże Fiaty, Syreny, Warszawy, Żuki i Nysy, uzupełnione o zagraniczne m.in. Trabanty, Wartburgi, Skody, Dacie, Zastavy i Łady.

Oczywiście, nie zapominajmy też o samochodach zza Żelaznej Kurtyny. Niemniej, dominowały oczywiście auta produkcji polskiej i innych państw Europy Wschodniej.

Praktycznie w każdym odcinku przechadza się Duży Fiat MR75

To chyba największe niedopatrzenie ze wszystkich. Na ekranie mamy rok 1975, tymczasem ponad połowa Polskich Fiatów 125p to modele późniejsze, co najmniej z 1975 roku. I to wszystkie: drogowe, milicyjne i ratownicze.

Klatka z jednego z odcinków serialu.
Widać oddalającego się Dużego Fiata z dużo późniejszego rocznika, niż 1974.
Klatka z jednego z odcinków serialu.
Zarówno karetka, jak i cywilna sztuka obok to auta post 1975.

Idzie to łatwo zauważyć, przez zupełnie inny wygląd pasa przedniego i tylnego. Gdybym był bardziej upierdliwy, po większej liczbie detali mógłbym jeszcze dokładniej określić rocznik, ale to nie jest akurat aż tak ważne.

Autobusy, którymi dzieci hutników miały odjechać spod szopienickiej Huty, produkowano od 1980 roku

Bohaterami są dwa Autosany H9-21, czyli chyba najbardziej ikoniczne autobusy międzymiastowe w Polsce. Sam model H9 produkowany był w praktyce od 1974 roku, tyle że akurat nie ten.

Klatka z jednego z odcinków serialu.

Jest to różnica podobna do tej, co w przypadku wspomnianego wcześniej Dużego Fiata, niemniej dla kogoś mającego rozeznanie w temacie jest ona zauważalna. A zatem, w roku 1974 mógł to być np. model H9-03, który nota bene często w tamtych latach woził hutników i górników.

autosan h9
Tak, drogie dzieci, wygląda dla porównania Autosan H9-03.

Typ H9-21 produkowano dopiero od 1980 roku, a więc 6 lat po wydarzeniach przedstawionych w serialu. Tak samo, jak wcześniej - oba występujące egzemplarze wyglądają ponadto na znacznie młodsze, niż na początek lat 80., ale mniejsza z tym, ponieważ te różnice będą zauważalne dopiero po wnikliwej analizie.

Wszystkie auta są czyste jak na makiecie H0

A to jest chyba najpoważniejszy zarzut skierowany do motoryzacyjnej strony serialu. Ja wiem, że akcja dzieje się w lecie, gdzie bajtle biegają po podwórku, a dziołchy chodzą w kieckach, ale nawet wtedy trudno o to, aby wszystkie samochody były wypolerowane i nawoskowane.

Tymczasem wszystkie auta wyglądają jak dopiero wyjęte z pudełka modele w skali. Żadnych zabrudzeń, żadnych skaz, dosłownie jakby ludzie każdego dnia spędzali przy nim godzinę swojego życia jeżdżąc na szmacie.

O wiele większy realizm zostałby osiągnięty, kiedy na planie występowałyby samochody brudne, niejednokrotnie też niedoskonałe blacharsko. Legendarny Wartburg z oscarowego filmu Ida jest chyba najlepszym przykładem.

Zwracając mimowolnie uwagę na takie detale, rozumiem doskonale mojego tatę oglądającego filmy historyczne

Zawsze z lekkim przymrużeniem oka patrzyłem na mojego tatę, który wyłapywał różne niedociągnięcia w filmach historycznych. Sprawy dotyczyły np. umundurowania, uzbrojenia czy po prostu samej scenografii.

REKLAMA

Ja miałem na to wywalone, bo liczyła się sama fabuła, a nie jakieś drobiazgi, których nikt inny nie zauważy. No niestety, ja mam tak samo, tylko z motoryzacją na planie filmowym, która jeżeli za bardzo odstaje od prawdy, zaczyna kłuć mnie w oczy.

Zwłaszcza, jeżeli film lub serial ma oddawać klimat czasów, w których został osadzony.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-04T18:18:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-04T13:29:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-04T09:20:43+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T20:36:57+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T20:27:31+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T17:45:01+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T15:31:23+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T13:48:35+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T12:41:47+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T11:16:49+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T10:15:48+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T09:11:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-03T06:38:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA