Tak wygląda nowe BMW M3. Szykuj miskę
W BMW nie potrafią utrzymać tajemnicy, więc do sieci trafiła kolejna porcja zdjęć. Tym razem przedstawiają front nowego BMW M3 w nietypowej odmianie. Powiem tak - albo pokochasz, albo znienawidzisz. Nie ma innej możliwości.

W zeszłym tygodniu widzieliśmy debiut elektrycznej odmiany nowego BMW serii 3. Zakochałem się w tym modelu, chociaż nie jest to łatwa miłość. Jednak po raz pierwszy od dawna czuję, że BMW idzie dobrą drogą. Design jest polaryzujący, ale najlepsze jest coś innego. Tym modelem Bawarczycy zamknęli usta wszystkim chinofilom, którzy głośno opowiadali, że europejska motoryzacja się skończyła, że nie potrafi zrobić dobrego samochodu elektrycznego. Tymczasem BMW wstało i wybrało przemoc. Zasięg 900 km, moc 459 KM, a do tego rasowy wygląd i napakowanie technologią. Tak się tańczy.
Spalinowa odmiana zadebiutuje za kilka miesięcy, część ludzi jest jeszcze w szoku, bo design nowego BMW i3 polaryzuje. Tymczasem BMW ma w zanadrzu jeszcze jedną premierę. To elektryczna odmiana M3, która według opowieści krążących po internecie ma oferować nawet 1000 KM mocy. Marce nie udało się utrzymać tajemnicy i właśnie poznaliśmy wygląd przodu. BMW doszło do wniosku, że nie będzie się łagodnie obchodzić z nikim.
Oto nowe elektryczne BMW M3. Oczu kąpiel albo miłość od pierwszego spojrzenia
Uwaga, tak prezentuje się przód elektrycznego BMW M3.
O matko jedyna, co tu się wydarzyło. Dla porównania - tak wygląda BMW i3:

Zmiany widać gołym okiem. Na masce pojawił się ogromny wlot powietrza, który w sumie nie wiadomo po co jest, skoro to elektryczna wersja, ale za to wygląda rasowo. Jednak największe zmiany zachodzą w dolnej części zderzaka. Mamy wyraźne podzielenie go na dwa segmenty, co tworzy trochę dziwny obraz. Pojedyncze wloty powietrza używane do chłodzenia hamulców i poprawy aerodynamiki zostały zastąpione podwójnymi kwadratami. To jest polaryzujący design, którego w BMW jeszcze nie było. Jednak w motoryzacji często widzimy pewne wzorce i inspiracje. Elektryczne BMW M3 wydało mi się znajome i już wiem dlaczego. To hołd dla marki Pontiac, ale i znaczek Renault się zmieści.

Piękny jest ten koncept Pontiaka GTO z 1999 roku, ale najbardziej podoba mi się ta wizualizacja:

Idealnie pasuje. Mam pewność, że to auto będzie się sprzedawać jak złe.



















