Mieszkańcy go nienawidzą. Ale nie mają wyboru
Pomimo życia w 2026 roku, w niektórych miejscach Polski most drogowy przez rzekę wciąż stanowi luksus. Wtedy ludzkość przy życiu utrzymywać musi prom samochodowy. Tak np. od lat żyje się w Tarnobrzegu.

Tarnobrzeg leży nad Wisłą, ale bezpośrednio w jego granicach nie ma stałej przeprawy łączącej miasto z drugim brzegiem rzeki. W teorii, dwa najbliższe mosty są usytuowane niemal równo z rogatkami Tarnobrzega, gdzie jeden znajduje się w ciągu drogi krajowej nr 9 od południa, drugi drogi krajowej nr 77 od północy. Kłopot w tym, że jeden i drugi oddalone są o około 10 kilometrów od serca miasta. W tym zaś znajduje się alternatywna forma przeprawy.
W centrum Tarnobrzega pływa prom samochodowy
Jest to zarazem najkrótsze połączenie miasta z drugim brzegiem Wisły, ponieważ znajduje się na wysokości centrum Tarnobrzega, w ciągu tutejszej ulicy Sokolej. Według map drogowych, przebiega tędy droga wojewódzka nr 758.
Tyle, że po chwili wpada do Wisły i wynurza się po drugiej stronie, natomiast jedno nabrzeże z drugim spina prom samochodowy. Formalnie, jako że linia brzegowa stanowi zarazem granicę miasta, łączy on Tarnobrzeg ze znajdującą się na drugim brzegu miejscowością Ciszyca.


Za prom służy przeciągana ręcznie po linie barka
Nie ma tutaj żadnego napędu spalinowego ani, wzorem gdańskiego Świbna, holownika. Pływająca po rzece barka zawieszona jest na znajdującej się kilka metrów ponad lustrem wody stalowej linie, po której przeciągana jest za pomocą korby.
Przy niskim poziomie wody i dużym obciążeniu barki zdarza się, że obsługa promu dodatkowo odpycha się od nabrzeża wiosłami. Trzeba sobie radzić, a tradycyjne wiosło zawsze da radę na robocie.
Barka może dźwignąć jednocześnie trzy samochody
Maksymalne obciążenie barki to 5,5 tony, zaś długość pokładu pozwala zabrać do łącznie trzech samochodów, zależnie od gabarytów. Prom nie służy oczywiście wyłącznie zmotoryzowanym, ponieważ korzystać mogą z niego również piesi i rowerzyści, których w sezonie tutaj nie brakuje.
Połączenie kursuje przez cały rok, ale potrafi mieć przestoje ze względu na warunki
Prom pływający po rzece to z reguły sezonowa forma połączenia, niemniej to w Tarnobrzegu funkcjonuje nieustannie. Przynajmniej na tyle, na ile jest to możliwe, ponieważ tylko w tym sezonie zimowym zdarzyło mu się kilka spowodowanych krą na Wiśle przestojów.
Trudno jest, aby połączenie promowe stanowiło główny szlak komunikacyjny, niemniej zdarzały się w historii przypadki, że cały ciężar spadł na pływającą pomiędzy Tarnobrzegiem a Ciszycą barkę. Zdarzyło się tak wtedy, kiedy z powodu remontu zamknięty był wspomniany wcześniej most na drodze krajowej nr 9 - dla samochodów osobowych najkrótszą trasą był wtedy prom z Tarnobrzega do Ciszycy.
Trudno ze źródeł wywnioskować, w którym roku połączenie promowe zostało otwarte, ale najprawdopodobniej było to jeszcze długo przed Wojną
Najstarsze zdjęcie przypisane do tej miejscówki pochodzi z 1933 roku, a więc sprzed niemal stu lat. Trudno powiedzieć, czy zostało wykonane dokładnie tutaj, wierzę jednak temu, jak jest podpisane.
Droga prowadząca od strony Tarnobrzega na dzisiejszą przeprawę ponadto odbija nieco na bok, możliwe więc, że dawniej jej przebieg był nieco inny. Są to wszakże jedynie domysły, ponieważ mało jest materiałów poświęconych historii tego promu.
Dla przyjezdnego to ciekawa atrakcja, dla mieszkańców utrapienie
Czytając wypowiedzi mieszkańców pod różnymi artykułami poświęconymi przeprawie w Tarnobrzegu, wszyscy byliby o wiele szczęśliwsi, gdyby w tym miejscu znajdował się stały most. Lub przynajmniej kładka dla pieszych i rowerzystów.
Jako przyjezdny turysta o dziwnych upodobaniach nie mam jednak czelności narzekać - prom robi robotę.



















