Nissan tnie fabrykę na pół. Nie zgadniesz, dla kogo to robi

U Nissana bez zmian. Japońska marka radzi sobie w Europie coraz gorzej, przez co musi zamknąć część swoich zakładów w Wielkiej Brytanii. Na wolną taśmę montażową czekają już producenci z Chin.

Nissan tnie fabrykę na pół. Nie zgadniesz, dla kogo to robi

Przez coraz gorszą sytuację finansową Nissan musi obniżać koszty w zasadzie na całym świecie, gdyż straty są liczone w miliardach. W ramach kampanii pod kierownictwem dyrektora generalnego Ivana Espinosy, planowane jest m.in. zamknięcie siedmiu zakładów. Rozważane działania obejmują również częściowe zamknięcie placówek w Barcelonie.

Fabryka w Wielkiej Brytanii tracą linię

Spośród decyzji, które już zostały podjęte, najnowszą jest zamknięcie jednej z dwóch linii produkcyjnych w fabryce Nissana w Sunderland w Wielkiej Brytanii. W mieście słynącym niegdyś z największej stoczni na świecie działa obecnie ostatnia fabryka japońskiej marki na Starym Kontynencie.

W zeszłym roku wyjechały z niej 273 174 samochody, zaś w najlepszych latach liczby przebijały pół miliona. Obecnie produkowane są tam modele Leaf, Juke i Qashqai. Teraz wszystkie będą montowane na jednej, tej samej linii.

Nissan Qashqai

Oczekuje się, że zamknięcie jednej linii nastąpi w drugiej połowie tego roku, a ta druga przejdzie na system trzyzmianowy, aby zrekompensować mniejszą przepustowość. Nissan deklaruje również, że miejsca pracy nie będą redukowane, choć niektóre mogą zostać przeniesione do innych placówek o innym profilu.

Zamknięta linia będzie natomiast sprzedana

Nissan stwierdził, że pomyślna sprzedaż linii pozwoli na zwiększenie produkcji w fabryce. Potencjalnych kupców już znamy - są to chińskie koncerny Chery i Dongfeng.

Jaecoo 7
Jaecoo 7 - popularny w Wielkiej Brytanii model marki z koncernu Chery

Jeżeli nabywcą zostałby ten pierwszy, to moce produkcyjne trafią do obecnie większego niż Nissan gracza na lokalnym rynku - według danych brytyjskiego związku firm motoryzacyjnych SMMT, w czterech pierwszych miesiącach 2026 roku Chery miało udział w brytyjskim rynku na poziomie ok. 5 proc., podczas gdy u Japończyków było to jedynie 4 proc. A warto dodać, że kiedyś Nissan był bardzo popularną marką na Wyspach.

Koncern Dongfeng ma z kolei bardzo długą historię współpracy z Nissanem w Chinach.

Dla producentów z Chin to zatem szansa na budowanie pozycji na dużym rynku Europy, co może także przerodzić się w przyszłe działania na naszym kontynencie.

Więcej o Nissanach przeczytasz tutaj:

Marek Stawski
Redaktor

Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.