Nowy Mercedes wyceniony. Chcesz być nowoczesny, to płać jak za klasę E
Niemiecki producent opublikował polski cennik zupełnie nowej klasy C. Jeśli chcecie wydać 299 900 zł, lepiej wstrzymajcie się jeszcze chwilę.

Pod koniec kwietnia Mercedes odpowiedział na ruch BMW i też postanowił zaproponować klientom swoją limuzynę segmentu D w dwóch różnych smakach. Od teraz klienci oprócz spalinowej klasy C znajdą w polskim cenniku również taką z dopiskiem electric, jednak przed zakupem radzę wam zastanowić się dwa razy. I wcale nie chodzi mi tu o rodzaj napędu.









Zupełnie nowy Mercedes klasy C electric z polskim cennikiem
Fani motoryzacji łapali się za głowy, gdy BMW postanowiło „rozdzielić” nową trójkę na spalinową serię 3 i elektryczne i3. Samochody na prąd nie są już jednak wytworem z kosmosu, dlatego na podobny ruch zdecydował się także Mercedes, uzupełniając swoją ofertę klasy C o wersję ze słowem electric w nazwie.
Samochód jest aż o 13,2 cm dłuższy od spalinowej klasy C, ale jego największym wyróżnikiem i tak pozostaje stylistyka. Oprócz przednich reflektorów z motywem trójramiennej gwiazdy, które jeszcze jakoś wyglądają, producent pokusił się o podświetlany grill z 1050 pojedynczymi elementami. Motyw z logo marki zastosowano też w tylnych lampach – jeśli w designie klasy C electric widzicie podobieństwo do GLC z technologią EQ absolutnie mnie to nie dziwi.
Nim przejdziemy do cen, zajrzyjmy jeszcze do środka, w którym króluje 39,1-calowy MBUX HYPERSCREEN, czyli niemal metrowa powierzchnia składająca się z jednego ekranu. Oczywiście najpierw będziecie musieli za nią dopłacić – i to sporo, bo to opcja wyceniona na 6534 zł, jednak konieczny będzie też zakup Pakietu Advanced Plus z Dodatkami Cyfrowymi, co łącznie wyniesie was 22 217 zł. W standardzie ekrany są trzy (10,3, 14 i 14 cali), ale żeby pasażer mógł korzystać z funkcji dotykowej, do swojego MBUX SUPERSCREEN doliczcie 15 682 zł.
Aktualnie w polskim cenniku znajduje się jedynie Mercedes C 400 4MATIC electric. Producent pokazał tę wersję jako pierwszą i to właśnie ona wyróżnia się najlepszymi osiągami. Mamy tu dwa silniki elektryczne generujące 489 KM i 800 Nm oraz akumulator o pojemności 94 kWh, który umożliwia przejechanie do 752 km według WLTP. Przyspieszenie do setki wynosi zaledwie 4 sekundy, a dzięki maksymalnej mocy ładowania DC na poziomie 330 kW uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. potrwa tylko 22 minut. Za taką klasę C marka ze Stuttgartu życzy sobie minimum 299 900 zł.







Przemyślcie to dwa razy
Jeżeli do tej kwoty zechcecie dopłacić 15 160 zł za Linię AMG albo wyczernić samochód Pakietem Night za 4287 zł cena końcowa wzrośnie, a to i tak dopiero początek. Doliczcie jeszcze 4234 zł, 7789 zł lub nawet 12 285 zł za ładniejszy lakier oraz 5750 zł za 20-calowe felgi. Reflektory DIGITAL LIGHT to kolejne 6116 zł, a do holowania przyczepy posłuży hak za 5620 zł. Najdroższa tapicerka skórzana to opcja za 14 062 zł, a spośród siedmiu rodzajów listew możecie wybrać i takie za 2039 zł.
Znając życie będziecie chcieli też korzystać ze swojej klasy C electric podczas zimy, dlatego warto wziąć jeszcze pakiet z podgrzewanymi piórami wycieraczek i szybą za 1359 zł. Zaawansowany head-up to kolejne 5489 zł, a za ładowarkę pokładową AC 22 kW należy dopłacić 2875 zł. Jeśli dobrze się rozpędzicie i zaznaczycie dosłownie każdą możliwą pozycję, z wyjściowych 299 900 zł za C 400 4MATIC electric zrobi się ponad 465 000 zł…
Oczywiście nowy model już w standardzie jest naprawdę dobrze wyposażony, bo panoramiczny dach, elektrycznie składane lusterka, oświetlenie ambientowe, czujniki deszczu, automatyczna klimatyzacja, podgrzewane siedzenia, bezprzewodowa ładowarka, wielkie ekrany i morze asystentów to opcje, które każdy chciałby mieć w swoim aucie. Problem w tym, że aktualnie mówimy o aucie kosztującym o 93 900 zł więcej niż podstawowe spalinowe C 180. Ba, możecie nawet kupić sobie klasę E (E 200 lub E 200 4MATIC), a w kieszeni i tak zostanie wam jeszcze 24 1000 zł lub 10 800 zł.
Właśnie dlatego przed zakupem zupełnie nowego C 400 4MATIC electric zastanówcie się, czy aby na pewno potrzebujecie aż tak dużej mocy, bo z czasem pojawią się słabsze i tańsze warianty, które może okażą się lepsze na co dzień. Na tym etapie dopłacanie prawie 100 000 zł tylko dlatego, żeby mieć elektryczną klasę C wydaje się nieuzasadnione – chyba że naprawdę jesteście pewni, że serio potrzebujecie tych 489 KM.
Dowiedz się więcej o marce Mercedes:



















