REKLAMA

Napisałem i wydałem książkę o motoryzacji kubańskiej. Oto „Kuba - wyspa gratów”

Na co dzień jestem redaktorem prowadzącym Autoblog.pl. Ale mam też własne wydawnictwo, w którym wydaje jedną książkę rocznie. Oto moja najnowsza i największa pozycja: monografia motoryzacji kubańskiej pt. „Kuba - wyspa gratów”.

Napisałem i wydałem książkę o motoryzacji kubańskiej. Oto „Kuba – wyspa gratów”
REKLAMA

O podróży na Kubę marzyłem od lat. Ludzie jeździli tam, fotografowali parę amerykańskich samochodów i wracali. Tymczasem w tle na ich zdjęciach czaiły się rarytasy, których nie spotka się już nigdzie na świecie. Czułem, że muszę odwiedzić ten kraj. Znam ten język i rozpoznawałem te auta. Czułem, że tamtejszy krajobraz motoryzacyjny ma ogromny potencjał.

REKLAMA

Udało mi się zrealizować to marzenie dopiero w 2017 r. Spędziłem na Kubie dwa tygodnie i przez te 2 tygodnie codziennie fotografowaliśmy z kolegą kubański złom. Codziennie jeździliśmy gratami najróżniejszego sortu (można się tam przejechać właściwie wszystkim, jeśli masz pieniądze) – amerykańskimi gruzami, Maluchem, Ładą, Moskwiczem itp. Przejechaliśmy wypożyczonym autem prawie 1300 km w poszukiwaniu ciekawych przejawów endemicznej motoryzacji kubańskiej. Po drodze raz nas nawet oszukano i naciągnięto. Ale nie zawiodłem się: motoryzacja kubańska jest czymś absolutnie niespotykanym w skali świata. Szokujący miks samochodów sprzed 1959 r., radzieckiego złomu, aut chińskich i najdziwniejszych wydumek to raj dla miłośników gratów i piekło dla kubańskich kierowców. Tylko na Kubie spotkasz Studebakera, Lloyda i Moskwicza zaparkowane obok siebie.

Po powrocie do Polski otrzymałem jeszcze zdjęcia od dwóch innych fotografów, przy czym jeden odwiedził wschodnią część Kuby, a drugi skoncentrował się na pojazdach użytkowych. Dzięki tej pracy zbiorowej mogłem wybierać z ponad 3000 zdjęć (a to już po selekcji).

Ostatecznie powstała książka będąca połączeniem albumu fotograficznego (ponad 750 zdjęć) z tematyką podróżniczo-reporterską. Wydałem to własnym sumptem i w twardej oprawie, ale w limitowanej liczbie tylko 1500 sztuk. „Kuba - wyspa gratów” liczy sobie 172 strony. Jest co oglądać i jest co czytać. A co najlepsze, nikt do tej pory nie wydał takiej książki. Lub przynajmniej ja takiej nie znalazłem.

kuba - wyspa gratów

Jak zamówić?

KLIKNIJ TUTAJ -> to mój sklep. Zamówisz tę książkę tylko tu. Nie ma jej w księgarniach i empikach. Wydaję to poza nurtem ogólnym, jestem wydawcą niezależnym i niszowym.

(jeśli już chcesz mieć prezent świąteczny dla jakiegoś graciarza z głowy, to też warto)

REKLAMA

JESZCZE RAZ LINK DO SKLEPU

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-02T20:12:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:05:04+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T17:21:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T19:55:27+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T14:46:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T10:46:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-01T06:47:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T19:47:35+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T19:08:09+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T17:07:13+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T15:20:43+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T10:18:44+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T20:03:38+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T19:09:20+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T15:19:23+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T11:44:14+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T11:07:10+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T09:56:36+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T07:57:19+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA