REKLAMA

Jechał 300 km/h. Teraz narzeka, że zabrali mu samochód

W weekend viralem w polskim internecie rozszedł się filmik, na którym kierowca chwali się jazdą z prędkością ponad 300 km/h. Następnie równie wielką popularność zdobył drugi: gdy ten sam człowiek żali się internautom, że prokuratura zabrała jego ukochany samochód.

Jechał 300 km/h. Teraz narzeka, że zabrali mu samochód
REKLAMA

Każda akcja wywołuje reakcję. Kiedy popularność zdobywa film ukazujący wykroczenie, to służby reagują - i znajdują sprawcę, który chwaląc się swoimi popisami, pośrednio doniósł na samego siebie. Właśnie możemy obserwować kolejny taki przypadek.

REKLAMA

320 km/h na A4

Do zdarzenia miało dojść 23 stycznia na autostradzie A4 na wysokości Chorzowa w województwie śląskim. Wrzucony do mediów społecznościowych film (obecnie w pierwotnym źródle usunięty) ukazuje hulanki i swawole na autostradzie w BMW M5 E60, gdzie pasażer nagrywa, jak zapowiada swoją wizytę u pewnego scamera, a w tle przygrywa idol kulturalnych melomanów - Popek. Robi też przebitkę na licznik, który ukazuje szybki wzrost prędkości z niecałych 200 km/h, do 300 km/h, zaś zdaniem osoby dodającej film osiągnięto nawet 320 km/h.

Tak szybko, jak film rozszedł się na cztery wiatry w internecie, tak szybko kierowca został znaleziony przez służby. Jak przekazała chorzowska policja, pod nadzorem prokuratury, realizowane są dalsze czynności procesowe, których celem jest pełne wyjaśnienie okoliczności tego zajścia oraz jednoznaczne ustalenie osoby kierującej pojazdem.

Zabrali mu samochód i teraz mu smutno

Człowiek posługujący się na tiktoku nickiem gezen787, czyli właściciel samochodu oraz autor nagrania, wrzucił niedawno kolejny film. Tym razem atmosfera jest znacznie bardziej smutna.

Widzimy jak młody mężczyzna narzeka, że prokuratura skonfiskowała mu samochód, a jego prawnik mu powiedział, że to precedens i przepadek auta jest nieadekwatny do sytuacji. Jak zawsze bywa w tej sytuacji, internauci podzielili się na dwa obozy. Z jednej strony mamy gratulujących policji, cieszących się że nie będzie kolejnego Żaka czy Majtczaka, a z drugiej zwolenników wolności, mówiących, że mamy policyjne państwo, że to dosłownie rok 1984 i - mój ulubiony - że z tej sytuacji cieszy się tylko zazdrosna biedota.

Można zatem założyć, że autor nagrań będzie starał się odzyskać swoje BMW. Nie do końca rozumiem - często w internecie chwalił się swoim dorobkiem i tym, że będąc "22-letnim busiarzem jeżdżącym M5" notował zarobki na poziomie 45/50/60 tys. zł (wersje są różne) miesięcznie z dwóch biznesów i że nawet mu nie żal rówieśników proszących o 100 zł na imprezę. Popracuje kilka miesięcy, to zarobi na kolejne M5. I po kłopocie.

REKLAMA

Więcej o wydarzeniach z polskich dróg przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-26T13:50:47+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T10:25:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T09:27:47+01:00
Aktualizacja: 2026-01-26T07:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T19:53:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T13:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-25T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T19:33:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T15:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T14:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-24T11:45:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T16:52:31+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T11:21:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T11:07:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T09:31:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-23T07:49:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T20:37:51+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T17:57:11+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T17:16:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-22T16:15:40+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA