Czy hybrydy mogą się ładować na miejscach dla EV? Otóż tak... ale nie.

To miał być trochę inny wpis, taki o sensie dopłacania za szybkie ładowanie w hybrydzie, ale jest o tym, czy hybrydy (typu plug-in) mogą ładować się na miejscach dla samochodów elektrycznych.
W naszej redakcji gości Mercedes klasy C 300e, gdzie „e” oznacza, że jest hybrydą typu plug-in. Jest dość wyjątkową hybrydą typu plug-in, gdyż pojemność jego akumulatorów sprawia, że ładowanie ich w trasie ma sens, bo wydatnie wpływa na wyniki zużycia paliwa. Można dokupić też opcję szybkiego ładowania, choć chwilowo nie mogę sprawdzić za ile, bo Mercedesowi coś nie działa witryna. Duża bateria i opcja szybkiego ładowania sprawiają, że jego właściciele mogą gościć na stacjach szybkiego ładowania, a nie tylko czerpać prąd z gniazdka przy domowym garażu. Tak zrobiłem i ja, no prawie...
Wprawdzie testowany egzemplarz nie miał tej opcji, ale i tak odwiedziłem publiczną ładowarkę w pewnym mieście. Z ładowania nic nie wyszło, bo znów zetknąłem się z polską elektromobilnością. Informacje o możliwości ładowania były dość nieprecyzyjne i zamiast darmowej ładowarki napotkałem konieczność wykorzystania karty RFID. Stojąc i patrząc, jak od razu rozłącza mi ładowanie, zacząłem się zastanawiać. Najpierw nad tym, że może blokuję miejsce kierowcom samochodów elektrycznych, którzy są w potrzebie, ja przecież miałem jeszcze silnik spalinowy. A potem nad tym, czy ja w ogóle mogę korzystać z tej ładowarki?
Czy hybryda plug-in to samochód elektryczny?
Trochę tak, bo ma silnik elektryczny, ale jednak nie, bo ma też silnik spalinowy. Sprawa jest jednak dość prosta, samochód hybrydowy typu plug-in samochodem elektrycznym nie jest. Powinien w rubryce P.3 mieć wpisane P EE, jako rodzaj paliwa. Samochód elektryczny ma samo EE.
Jeśli regulamin tego miejsca przewidywał, że na stacji mogą ładować się tylko pojazdy elektryczne, to miejsca dla mnie być tam nie powinno. Nawet nie wiem, czy istnieje tam jakiś regulamin, ale tę sprawę powinny regulować przepisy. Wszak mamy nawet odpowiedni znak.
Znak D-23c - miejsce ładowania pojazdów elektrycznych
Od grudnia zeszłego roku mamy nowy znak. To znak D-23c oznaczający punkt ładowania pojazdów elektrycznych. Wygląda tak:
W miejscu, w którym planowałem się ładować takiego znaku nie było. A gdyby akurat był, czy złamałbym prawo? Portal wysokienapiecie.pl korespondując z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji ustalił, że brak respektu dla takiego oznaczenia może skutkować 100 zł mandatem, albo skierowaniem sprawy do sądu, gdzie grozi grzywna do 5 tys. zł. Sprawa wydaje się ważna, nie tylko ze względu na wysokość kary. Czy hybrydy plug-in mogą korzystać z punktu ładowania oznaczonego tym znakiem - to się robi naprawdę ważne pytanie? I wychodzi na to, że nie. Choć stało się to chyba niechcący.
Rozporządzenie z 12 października 2021 ten znak opisuje tak:
Znak D-23c "punkt ładowania pojazdów elektrycznych" stosuje się w celu wskazania punktu ładowania pojazdów elektrycznych
Nie ma tu dopisku typu oraz samochodów hybrydowych lub podobnego. Żeby to potwierdzić, poszukuję definicji pojazdu elektrycznego i zaglądam do ustawy o elektromobilności, a tam stoi napisane, że:
No jak nic nie jest to opis hybrydy, ani hybrydy typu plug-in, która swoją definicję w tej ustawie również ma. Czytając powyższe zapisy należy stwierdzić, że w punktach ładowania oznaczonych znakiem D-23c nie można ładować hybryd typu plug-in, a wyłącznie pojazdy elektryczne. Kłopot w tym, że tak wyszło chyba przez pomyłkę.
Czy hybrydy mogą się ładować na miejscach dla EV? Nie, ale to ewidentnie wynik pomyłki
Tak smutno bym zakończył, by zasiać panikę w sercach właścicieli samochodów o napędzie hybrydowym z możliwością uzupełniania energii z zewnętrznego źródła, lecz mam jeszcze inne przepisy w zanadrzu. Ta sama ustawa o elektromobilności punkt ładowania definiuje jako:
Można więc zgadywać, że intencją ustawodawcy nie było wykluczenie hybryd typu plug-in z dostępu do punktów ładowania, tyle że nie wyszło. A konkretnie nazewnictwo nie wyszło, bo w ustawie jest mowa o punktach ładowania a w rozporządzeniu o punktach ładowania pojazdów elektrycznych, które to punkty swojej odrębnej definicji nie mają, a przynajmniej nie w ustawie o elektromobilności. Wymyślono więc znak, który nie pasuje do ustawy.
To, że niespójność wydarzyła się przez przypadek, potwierdza również Ustawa o drogach publicznych, która w art. 12b ust. 1 stwierdza, że:
A ustęp nr 3. mówi, że:
Czyli początkową intencją było, żeby korzystać mogli z nich wszyscy. Nikt tu nie przewidywał podziału miejsc na te dla pojazdów elektrycznych i te dla hybrydowych. Niestety wyszło jak zawsze i samochody hybrydowe nie mogą stać na miejscu oznaczonym znakiem D-23c, bo jest ono przewidziane dla pojazdów elektrycznych.
Tak mówią przepisy, co ja mogę na to poradzić, że miały mówić inaczej.