REKLAMA

Zabrali się za hulajnogi. Tutaj już sobie nie wjedziesz

Miejskie parki i wybrane miejsca w centrum miasta mają być wolne od hulajnóg elektrycznych. Taka przynajmniej jest teoria i decyzja podjęta w Białymstoku.

Zabrali się za hulajnogi. Tutaj już sobie nie wjedziesz
REKLAMA

Niektórzy mają strefy czystego transportu, inni mają strefy wolne od hulajnóg. Tę drugą opcję wybrał Białystok, który oficjalnie ogłosił, że do wybranych części miasta nie będzie się już dało wjechać na tego typu elektrycznym jednośladzie.

Nie ma przy tym większego znaczenia, czy mowa o prywatnym, czy wypożyczonym pojeździe. Jedne i drugie mają tam zakaz wjazdu, a podstawową różnicą jest to, że wypożyczane hulajnogi mają ustalone geostrefy, po przekroczeniu których po prostu się zatrzymają. W przypadku hulajnóg prywatnych zatrzymania będzie musiał dokonać sam właściciel, ewentualnie strażnik miejski.

REKLAMA

Gdzie nie wjedziemy już na hulajnodze?

Co ciekawe, komunikat miasta jest raczej oszczędny, jeśli chodzi o lokalizacje. Wymienione zostają:

  • Park Stary im. Księcia Józefa Poniatowskiego,
  • Park Planty,
  • Park Branickich,
  • Bulwary im. Z. Kościałkowskiego.

Według informacji podanych przez RMF24, takich miejsc będzie jednak więcej, wliczając w to m.in. Rynek Kościuszki czy Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego. Co ciekawe, ostatnie z tych miejsc - przynajmniej z jednej strony - już w 2022 roku było objęte zakazem wjazdu, który obejmuje też pojazd pt. "hulajnoga elektryczna", wiec od strony użytkowej wiele się nie zmieni.

Podobnie prezentuje się sytuacja na Rynku Kościuszki, z różnicą taką, że z zakazu wyłączono rowery (co nijak nie wyłącza innych pojazdów, w tym hulajnóg).

Wychodzi więc na to, że w tych przypadkach główna różnica będzie polegała na tym, że hulajnogi z wypożyczalni nie będą mogły tam wjechać, bo geostrefy. Natomiast prywatne teoretycznie nie mogły tam wjeżdżać już wcześniej, więc samo ustalenie strefy aż tak wiele nie zmieni w porównaniu do sytuacji uchwyconych przez samochody Street View.

A co z parkami?

Tam teoretycznie zakazu do tej pory nie było, ale faktycznie już nawet po zdjęciach widać, gdzie leży problem. Długie proste pewnie zachęcały do tego, żeby sprawdzić możliwości hulajnogi i to prawdopodobnie wcale nie te możliwości, które przewiduje polskie prawo.

I teraz co?

Prawdopodobnie to, co zawsze, przynajmniej jeśli chodzi o prywatne hulajnogi elektryczne. Dopóki za łamanie przepisów nie będzie grozić realna kara, nie wspominając już o realności bycia złapanym - zmieni się niewiele.

Wyeliminować uda się więc pewnie głównie hulajnogi wypożyczane, które fizycznie nie będą w stanie wjechać we wskazane miejsca. Problem tylko z tym, że te wypożyczane hulajnogi... są zgodne z polskim prawem, wliczając w to między innymi ograniczenia maksymalnej prędkości. Znikną więc powolne hulajnogi "na minuty", a prywatne, często wielokrotnie szybsze, zostaną.

Trudno to raczej nazwać realnym rozwiązaniem problemu, może poza tym, że "cudze" hulajnogi nie będą się walać po rynkach czy parkach.

REKLAMA

Czytaj więcej o hulajnogach:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-23T20:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T20:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T19:21:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T16:55:50+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T16:39:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T13:21:34+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T12:10:17+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T11:19:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T10:53:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-23T09:01:31+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T15:27:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA