REKLAMA

Ford za 9 mln zł rozbity. Zostało 1349 sztuk

W ostatnią sobotę w Kalifornii rozbił się rzadki Ford GT. Patrząc na nagranie łatwo stwierdzić, że wypadku można było uniknąć.

Ford za 9 mln zł rozbity. Zostało 1349 sztuk
REKLAMA

Wciąż pamiętam, co czułem, gdy pierwszy raz zobaczyłem nowego Forda GT na żywo. Amerykański supersamochód potrafi wywoływać gęsią skórkę już od samego patrzenia, a co dopiero od jazdy. Na świecie jest jednak grupa szczęśliwców, która mogła pozwolić sobie na zakup modelu limitowanego do 1350 egzemplarzy. Niestety od ostatniej soboty na twarzy właściciela jednego z nich nie płyną już łzy radości, lecz smutku. To dlatego, że jego auto za 2,5 mln dolarów zostało zniszczone.

REKLAMA

Wypadek Forda GT w Kalifornii

Wygląd Forda GT drugiej generacji sugeruje, że samochód dopiero zjechał z linii produkcyjnej, ale w rzeczywistości zaprezentowano go 11 lat temu. Do tego dochodzą zaskakujące osiągi, za które odpowiada silnik 3.5 EcoBoost V6 generujący 656 KM i zdolny do rozpędzenia auta do 347 km/h. Nic więc dziwnego, że model ten jest marzeniem niejednego entuzjasty nietuzinkowej motoryzacji, ale przez wysoką cenę tylko nieliczni mogą sobie na niego pozwolić.

Jednym ze szczęśliwców, którym się to udało, był właściciel z Kalifornii, który w styczniu zeszłego roku kupił Forda GT w malowaniu Gulf wystawionego na sprzedaż przez salon Ferrari w San Francisco. Minął nieco ponad rok, a po pięknej zabawce zostały już tylko wspomnienia. To dlatego, że w ostatnią sobotę samochód wziął udział w wypadku, do którego doszło na skrzyżowaniu Winding Way i Manzanita Ave w Carmichael, niedaleko Sacramento.

Na nagraniu z kamery monitoringu opublikowanym w mediach społecznościowych widać moment wypadku, choć jest ono stosunkowo słabej jakości. Mimo to da się dostrzec inny pojazd włączający się do ruchu z pobliskiego parkingu. Chwilę później w kadrze pojawia się Ford GT, który zahaczył o wyjeżdżający samochód, obrócił się w prawo i wpadł na teren pobliskich apartamentów rozbijając się.

Kolejne filmiki pokazują już zniszczonego Forda GT z bliska. Samochód urwał przedni zderzak, a jego cała lewa strona wydaje się poważnie uszkodzona i pozbawiona poszycia drzwi. Kierowca i pasażer szybko trafili do szpitala w stanie stabilnym, dzięki karetce, która akurat była niedaleko miejsca zdarzenia. Lokalne media wspominały też o córce właściciela, która prosi o jakiekolwiek informacje, które pomogłyby ustalić dokładny przebieg wypadku.

Według funkcji Street View w Mapach Google można sprawdzić, że w tym miejscu obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 mph, czyli 64 km/h a droga jest dwujezdniowa. Teoretycznie więc nawet jeśli pojazd włączający się do ruchu zajął prawy pas, Ford GT mógłby odbić na lewy, choć nagranie nie pozwala dokładnie ustalić, którymi pasami poruszały się oba samochody. Jedno jest pewne – przejechały na tyle blisko siebie, że w jakiś sposób doszło do kontaktu. Oczywiście nie można pominąć prędkości Forda GT, która wydaje się trochę zbyt duża. Alternatywnie mówi się też o utracie przyczepności i poślizgu.

Miejmy nadzieję, że służbom uda się ustalić dokładny przebieg wypadku, w czym z pewnością pomogłyby inne nagrania. Najważniejsze, że kierującym nic się nie stało. W tym wszystkim najbardziej szkoda jednak wyjątkowego samochodu, którego wartość szacuje się na 2,5 mln dolarów, co przekłada się na 9,2 mln zł. Ciekawe, czy w przyszłości znajdzie się śmiałek, który zdecyduje się odbudować Forda.

REKLAMA

Więcej o wypadkach samochodów przeczytasz tutaj:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-10T16:09:24+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T13:05:40+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T10:12:07+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T09:22:59+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T08:05:26+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T19:03:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-09T16:40:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA