Wygląda niepozornie. Wielu kierowców sobie tutaj jednak nie radzi
Nie potrzeba rajdu WRC i zdradliwego zakrętu na "oesie", aby kierowcy spektakularnie wypadali z drogi. Całkowicie wystarczy zwykły zakręt na Drogowej Trasie Średnicowej w Rudzie Śląskiej.

Na pewno znacie takie filmy, które są zmontowane z ujęć wypadajacych z tego samego zakrętu samochodów. Reżyseria jest bardzo nieskomplikowana - wystarczy statyw, kamera i odpowiedni kadr. Jeżeli nie macie co robić w dzień wolny od pracy, możecie ustawić się na śląskiej Drogowej Trasie Średnicowej na wysokości Rudy Śląskiej - istnieje duża szansa, że uda Wam się nagrać czyjąś widowiskową życiową porażkę.
Rekordowo doszło tutaj do ponad 70 zdarzeń w ciągu roku i kilkunastu w trakcie jednego dnia
Słynny Zakręt Mistrzów na rudzkim odcinku Drogowej Trasy Średnicowej to jedno z najbardziej kolizjogennych miejsc w Polsce. Nie chodzi przy tym o pojedyncze kolizje, a po nawet kilkadziesiąt incydentów w ciągu roku.
Najwięcej, bo aż 71 zdarzeń odnotowano tutaj w 2019 roku. 20 września 2017 roku natomiast, w ciagu zaledwie jednego dnia, miało tutaj miejsce aż 16 incydentów.
Głównie są to po prostu widowiskowe piruety, kiedy ktoś nie opanował samochodu na łuku drogi, ale trafiały się też poważniejsze przypadki, kiedy z miejsca zdarzenia trzeba było kogoś zabrać ambulansem.
Jest tak źle, że na zakręcie znajduje się nawet Czarny Punkt
Miejsce jest do tego stopnia niebezpieczne, że znajduje się tutaj oznakowany Czarny Punkt. Na szczęście, nie ze względu na liczbę ofiar, a na ponadprzeciętną liczbę kolizji. Kiedyś takich punktów w Polsce było mnóstwo, dzisiaj trzeba sobie na taki status zapracować, więc o czymś to świadczy. Tyle, że zakrętów na polskich drogach jest całe mnóstwo, dlaczego więc ludzie masowo wypadają właśnie z tego?
Z pozoru jest to zwyczajny i zupełnie łagodny łuk drogi
Jezdnie w tym miejscu mają po trzy dosyć szerokie pasy ruchu, nie występuje tutaj żadna kolizja w ruchu, ani nawet jakiekolwiek ograniczenie widoczności. Droga poprowadzona jest prostym odcinkiem, który następnie delikatnie zakręca, po czym znowu się prostuje.
Z tego opisu wynika, że nie ma tam niczego niepokojącego. Zwykły zakręt i nic więcej. Z jakiegoś jednak powodu dochodzi tam do licznych incydentów godnych pożałowania. Ostatnio np. kilkanaście dni temu:
Promień zakrętu nieznacznie się zacieśnia
Da się to wyczuć, kiedy w pewnym momencie trzeba "dociągnąć" kierownicę, dopasowując tor jazdy do geometrii zakrętu. Jadąc w kierunku wschodnim, od strony Gliwic w kierunku Katowic, da się to odczuć nawet nieco mocniej.
Kłopot w tym, że niektórzy kierowcy dokonują tej korekty zbyt gwałtownie. Jeżeli ktoś jeszcze w tym momencie wciśnie hamulec, czując ciągnącą za kudły siłę odśrodkową, sprawy przybierają jeszcze gorszy, nomen omen, obrót. Prawa fizyki są niestety bezlitosne.
Na wspomnianym zakręcie limit prędkości został obniżony do 80 km/h
Domyślna prędkość dopuszczalna na DTŚ to 100 km/h - i tyle dokładnie obowiązuje przed i za Zakrętem Mistrzów. Obecnie stoi tam fotoradar, natomiast kiedy go nie było, mało który kierowca zaprzątał sobie głowę zredukowaniem prędkości.
Owszem, geometria zakrętu pozwala pokonać go nawet z większą szybkością, ale tylko pod warunkiem, że ktoś nie wykonuje żadnych gwałtownych manewrów - patrz poprzedni akapit. Kiedy do nerwowych ruchów kierownicą dodamy prędkość ponad limit, ryzyko wpadki dramatycznie wzrasta.
Sytuacja nieco się unormowała, kiedy na Zakręcie Mistrzów ustawiono fotoradar
Utarło się, że fotoradary służą głównie do golenia kierowców z pieniędzy. Trudno temu zaprzeczyć, ale zdarzają się również przypadki, gdzie zupełnie przy okazji fotoradar poprawia też bezpieczeństwo.
Chociaż w Rudzie Śląskiej kierowcy nadal wpadają w poślizgi i obijają się o bandy, to liczba poważnych zdarzeń znacznie zmalała. O ile na gwałtowne skręty fotoradar nie ma wpływu, o tyle skutecznie zmotywował większość kierowców do zmniejszenia prędkości.
Pomimo tego, to jeden z najskuteczniejszych fotoradarów w Polsce
Większość zmotywował, ale wszystkich nie dał rady - według statystyk, rejestruje on rocznie ponad 10 tysięcy wykroczeń polegających na przekroczeniu prędkości.


















