Flota, która nie jest z Excela. Jak Cupra zmienia firmowy parking w narzędzie wizerunkowe
„Parking aut służbowych pod firmą” - takie hasło kojarzy się raczej z morzem takich samych, nudnych, białych kombi. A co jeżeli powiem wam, że samochód służbowy może być interesujący, stylowy i wyróżniający się… a przy tym nie wpędzi flotowca pilnującego tabelek w kłopoty na tle nerwowym?

Excel - oto narzędzie, które przez niektórych jest znienawidzone, a dla innych to po prostu codzienność. Dziś w Excelu liczy się wszystko: zwłaszcza jeśli chodzi o firmowy budżet. Nie ma tu miejsca na zbędne wydatki. Wszystko musi się zgadzać i opłacać. Również - a może przede wszystkim, bo to solidne inwestycje - w kwestii samochodów służbowych.
Nie ma tu zwykle miejsca na oryginalność
Właśnie dlatego większość parkingów pod firmami wygląda w taki sposób. Takie same, nudne auta, które niczym się nie wyróżniają, a jeśli mówią cokolwiek o firmie, to tylko to, że… istnieje. Ot, narzędzie pracy, działające w tle i nie skupiające niczyjej uwagi. Kontrahenci nie zwracają na nie uwagi, a pracownicy zapominają, że przez cały dzień jeździli samochodem tuż po tym, jak z niego wysiądą.
Czy da się inaczej? Czy „samochód flotowy” może nie być synonimem nudy i motoryzacyjnym odpowiednikiem ponurego garnituru? Czy da się nim kusić pracowników i budować wizerunek firmy jako atrakcyjnego i ciekawego miejsca pracy? Owszem.
Poznaj ofertę marki Cupra dla flot

Katalońska marka od początku była opracowywana jako alternatywa dla motoryzacyjnej nudy. Dynamiczna stylistyka, charakterystyczne detale, ciekawe kolory, odważniejsze linie nadwozia - to samochody, które przyciągają wzrok na parkingu pod biurem i nie znikają w tłumie pod hotelem podczas spotkania z klientem.
Dodajmy do tego przyjemne prowadzenie i dobre osiągi nawet w wersjach bazowych. Oto auta, w których łatwo polubić jazdę - nawet jeśli celem nie jest długi weekend nad morzem, a konferencja w biurze.

Zastanawiasz się, czy Cupra będzie pasować do twojej firmy i do zadań, jakie mają przed sobą jej pracownicy? Bez obaw: firma ma już naprawdę szeroką gamę. Otwiera ją kompaktowy Leon, stanowiący ciekawszą alternatywę dla flotowych „klasyków”. Dla tych, którzy wolą siedzieć wyżej i jeździć nieco bardziej modnym autem, wymyślono Formentora. Wciąż jest ekonomiczny i zwinny, ale wygląda interesująco. Pracowników z rodzinami zadowoli przestronny Terramar. Auta są dostępne zarówno w wersjach benzynowych, jak i hybrydowych plug-in, skutecznie obniżających emisję CO2 we flocie.

Nie zabrakło też modeli elektrycznych
Born i Tavascan pokazują, że elektromobilność może być nie tylko wygodna w codziennej jeździe po mieście, do biura albo ze spotkania na kolejne, ale i pełnowartościowa we wszystkich zadaniach stojących przed autem służbowym.
W Cuprze auta BEV mogą być lekkie wizualnie, dynamiczne i przyjemne w prowadzeniu. Tavascan przenosi markę do segmentu elektrycznych SUV-ów klasy średniej. Wyrazista sylwetka, mocne warianty napędowe i nowoczesne wnętrze sprawiają, że to samochód, który spokojnie może pełnić rolę reprezentacyjnego auta zarządu - i jednocześnie wpisywać się w strategię elektryfikacji firmy.

Cupry w Excelu też wypadają doskonale
Pisaliśmy wcześniej, że dziś wszystko musi zgadzać się w Excelu. W przypadku Cupry absolutnie nie musimy odrzucać tego narzędzia. Mimo atrakcyjnej stylistyki i charakteru, nie mówimy tu o dziwnych, egzotycznych samochodach, z którymi trudno żyje się i pracuje na co dzień.
W praktyce o jakości floty nie decyduje moment odbioru samochodu z salonu, lecz to, co dzieje się później - po 12, 24 i 48 miesiącach intensywnej eksploatacji. I tutaj przewagą Cupry jest uporządkowany ekosystem obsługi, który minimalizuje szanse na kłopoty. Pięcioletnia gwarancja ogranicza ryzyko nieplanowanych wydatków, a dostęp do aut zastępczych i kompleksowej obsługi - od przeglądów, przez opony, po likwidację szkód - sprawia, że przestój auta nie dezorganizuje pracy całego zespołu. W świecie flot to właśnie czas jest najdroższą walutą, a nie sama faktura za serwis. Im mniej „gaszenia pożarów”, tym bardziej przewidywalny budżet i spokojniejsza głowa osoby zarządzającej parkiem samochodowym.

Równie istotna jest kwestia długowieczności i powtarzalności. Cupra, choć młoda jako marka, opiera się na technologicznym zapleczu koncernu Volkswagena, co przekłada się na dostępność części, sprawdzone procedury serwisowe i doświadczenie dużej sieci warsztatów. Dla flotowca to gwarancja, że seria kilkunastu czy kilkudziesięciu aut będzie zachowywać się w przewidywalny sposób, bez niespodzianek wynikających z nietypowych rozwiązań. W efekcie nawet bardziej wyrazisty, emocjonujący samochód pozostaje sensownym narzędziem pracy: łatwym do utrzymania, odpornym na codzienną eksploatację i dającym się precyzyjnie wpisać w arkusz kosztów.
Ciekawy samochód służbowy poprawia wizerunek firmy
W czasach, gdy walka o uzdolnionych pracowników jest równie intensywna jak walka o klientów, samochód służbowy przestaje być tylko benefitem. Staje się wizytówką firmy - w oczach zarówno klientów, jak i potencjalnych pracowników.

Auto, które cieszy oko i daje przyjemność z jazdy, działa inaczej niż anonimowa flotówka. Motywuje, buduje identyfikację z marką pracodawcy i wyróżnia firmę na tle konkurencji.
Cupra pokazuje, że flota nie musi być kompromisem między wizerunkiem a Excelem. Może być narzędziem, które pracuje nie tylko na drodze, ale i w świadomości klientów oraz pracowników. A firmowy parking wcale nie musi wyglądać jak rząd identycznych, bezbarwnych samochodów. Może być świadomym komunikatem: jesteśmy nowocześni, odważni i nie boimy się wyróżniać. A przy tym to wszystko naprawdę się kalkuluje.







































