1505 km zasięgu i tylko 124 500 zł. Chiński Passat w cenie jak marzenie
Chiński przedstawiciel klasy średniej jest oferowany w cenie, o której jego europejscy rywale mogą tylko pomarzyć. Większe wrażenie robi tylko zasięg.

Klasyczny segment D jest obecnie właściwie w zaniku. Volkswagen Passat występuje teraz tylko jako kombi, a limuzyny są domeną głównie marek premium. Ford czy Renault już dawno odpuściły rywalizację w klasie średniej, a honoru marek popularnych broni jedynie Skoda, nadal posiadająca w gamie Superba w wersjach liftback oraz kombi.
I właśnie w takich okolicznościach, niczym koń na białym rycerzu, na rynek wjechało BYD ze swoim Seal 6 DM-i oraz dwoma rodzajami nadwozia i dwiema hybrydami plug-in do wyboru.
Rocznik 2025 na wyprzedaży
Samochody wyprodukowane w 2025 roku można aktualnie kupić znacznie poniżej ceny katalogowej, a najbardziej przeceniony jest ten egzemplarz sprzedawany przez dealera z Gliwic:

Prezentowany sedan o długości 484 cm jest w bazowej konfiguracji Boost, co oznacza słabszy napęd i skromniejsze wyposażenie, ale to cena czyni tutaj cuda. Auto przeceniono o blisko 30 tysięcy zł – ze 152 600 zł na 124 500 zł.
Wersja Boost posiada 184-konny napęd hybrydowy typu plug-in, na który składają się wolnossący silnik 1,5 l, mocna jednostka elektryczna, bezstopniowa skrzynia E-CVT i akumulator BYD Blade (LFP) o pojemności 10 kWh. Na samym prądzie taki BYD Seal 6 DM-i przejedzie mało imponujące 55 km, ale jego całkowity zasięg to maksymalnie aż 1505 km. Jak zwykle w przypadku chińskich PHEV, sekret tkwi nie tylko w niskim spalaniu, ale też w dużym zbiorniku paliwa, który w tym przypadku ma 65 l.

Pozostałe osiągi sedana z Chin w opisywanym wariancie są raczej przeciętne. Na osiągnięcie 100 km/h potrzebuje 8,9 sekundy od startu, a wskazówka prędkościomierza zakończy swój bieg przy 180 km/h.
Pod względem wyposażenia jest nieźle, choć również bez fajerwerków. Standardem w wersji Boost są m.in. 17-calowe felgi ze stopów lekkich, kamera cofania z tylnymi czujnikami parkowania, tapicerka ze skóry wegańskiej, elektrycznie regulowane fotele przednie cyfrowe zegary oraz multimedia z 12,8-calowym ekranem dotykowym. Kamery 360 stopni, podgrzewane i wentylowane siedzenia czy większy wyświetlacz centralny wymagają wybrania droższej, 212-konnej odmiany Comfort.

O ile drożsi są rywale?
Volkswagen – Passat odpada, nie ma już sedana.
Skoda – Superb w wersji liftback z silnikiem 1.5 TSI Plug-In Hybrid o mocy 204 KM przejedzie prawie trzy razy więcej kilometrów w trybie elektrycznym i jest szybszy, ale nawet w wyprzedaży rocznika 2025 kosztuje minimum 193 100 zł.
Audi – nowe A5 Limousine e-hybrid ma 299 KM i cenę początkową na poziomie 270 000 zł. Czyli można kupić dwa BYD i jeszcze sporo zostanie.
BMW – trochę taniej niż u rywala z Ingolstadt, jednak wciąż bez ćwierć miliona zł nawet nie podchodź do serii 3 z hybrydą plug-in (ceny od 255 000 zł za wariant 330e).
Mercedes – według konfiguratora za najtańszą klasę C w odmianie plug-in trzeba zapłacić 281 700 zł. Drogo, ale przynajmniej jest najmocniejsza w tym gronie (313 KM).

Jak więc widać, BYD nieźle zaszalał z promocją na auta z rocznika 2025. Za jakiś czas przekonamy się, czy to wystarczyło, żeby ten zgrabny sedan klasy średniej stał się częstszym widokiem na ulicach polskich miast.



















