Minister apeluje o społeczną odpowiedzialność biznesu. Czyste serce to jego plan na autostradę A2
Nie czytajcie tego wpisu przy kawie, bo się zakrztusicie ze śmiechu, gdy dojdzie do was, co opowiada minister Dariusz Klimczak. Zarządca autostrady A2 po raz kolejny podnosi opłaty, a minister nie wie jak sobie z tym poradzić.

Model zarządzania autostradą A2 zapewne za kilka lat będzie przedmiotem licznych dochodzeń, książek i analiz, które będą próbowały odpowiedzieć na pytanie: jak do tego doszło? Nikt tego nie wie, po prostu tak się jakoś złożyło, że prywatna firma może sobie dowolnie dyktować ceny na płatnym odcinku, umowa jest tajna, a rząd ma ograniczone pole działania. Głównie może kiwać głową w zadumie nad marnością świata i nad tym, co zrobi, gdy autostrada A4 przejdzie pod skrzydła Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, co stanie się już w przyszłym roku. A na A2 nie ma pomysłu, więc odwołuje się do społecznej odpowiedzialności biznesu.
Jest drogo
Od 11 marca obowiązuje nowa stawka za przejazd każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków autostrady pomiędzy Nowym Tomyślem a Koninem, która wynosi:
- 20 PLN – Kat. 6 (motocykle) bonifikata 50 proc. ceny dla Kat. 1,
- 40 PLN – Kat. 1 (pojazdy osobowe o dwóch osiach),
- 69 PLN – Kat. 2 (pojazdy samochodowe o dwóch osiach, z których co najmniej jedna wyposażona jest w koła bliźniacze oraz motocykle i pojazdy samochodowe o dwóch osiach z przyczepami),
- 105 PLN – Kat. 3 (pojazdy samochodowe o trzech osiach oraz pojazdy samochodowe o dwóch osiach, z których co najmniej jedna wyposażona jest w koła bliźniacze z przyczepami),
- 160 PLN – Kat. 4 (pojazdy samochodowe o więcej niż trzech osiach oraz pojazdy samochodowe o trzech osiach z przyczepami),
- 400 PLN – Kat. 5 (pojazdy ponadnormatywne).
Tak, dobrze czytacie. Za przejazd tym odcinkiem samochodem osobowym zapłacicie 120 zł. To w wielu państwach koszt tygodniowej winiety. A u nas płaci się tyle za jeden przejazd. To żyła złota, źródło wręcz nielimitowanej gotówki. Autostrada będzie w zarządzie firmy Autostrada Wielkopolska jeszcze przez 11 lat, więc niedługo w siedzibie spółki trzeba będzie zbudować basen, który wypełni się po brzegi gotówką. Teraz o te podwyżki został zapytany minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Jest urzekająco naiwny, prawie jak moja pięcioletnia córka, ale ona chodzi do przedszkola, a nie podejmuje ważne decyzje.
Minister mówi o społecznej odpowiedzialności biznesu. Mordeczko, nie ma takiego czegoś
Minister Klimczak poszedł udzielić wywiadu i od razu dał popis.
Mówi, że zlecił GDDKiA analizę umowy z koncesjonariuszem, żeby dojść z nim do porozumienia i skorygować umowę. Ufa, że firma nie patrzy tylko na zysk, ale również na społeczną odpowiedzialność biznesu. Panie ministrze, gdyby tak było, to by regularnie nie podnosiła opłat na autostradzie A2 i nie doiłaby kierowców. Dla firmy liczy się tylko zysk. Ma zagwarantowaną wyłączność na ustalanie opłat na A2 aż do 2037 roku i zamierza brutalnie z tego skorzystać.
Sądzę, że do 2037 roku dojdziemy do 300 zł za cały odcinek, bo w sumie czemu nie? Autostrada oszczędza wiele czasu, więc kierowcy są skłonni zapłacić. Tak naprawdę od początku zawiniło tu państwo, ale osoby odpowiedzialne za ten absurd w ogóle się tym nie przejmują, bo zajęte są ocieraniem łez wzruszenia banknotami.



















