Volkswagen Golf I wygląda jak błąd ortograficzny. Zmienił swój stosunek do dachu
Podczas codziennego przeglądu ofert klasyków na handel, zatrzymałem się na pewnym Golfie pierwszej generacji. Coś mi w nim nie pasowało. W końcu połączyłem kropki i byłem zaskoczony wyciągniętymi wnioskami.

Przedmiotem handlu jest trzydrzwiowy Volkswagen Golf z 1979 roku, czyli taki w sumie dość standardowy klasyk - taki, o. Na pierwszy rzut oka, ze sprzedawanym autem wszystko jest w porządku, bo w sumie co miałoby być nie tak?
Znacie to uczucie, kiedy zrobiliście ortograficznego byka, tak że źle napisane słowo od razu kłuje w oczy, ale jeszcze nie wiecie dlaczego? Na tej samej zasadzie, im dłużej patrzyłem na zdjęcia zamieszczone w ogłoszeniu, tym coraz bardziej z Golfem coś było nie tak. Aż nagle…
Ten trzydrzwiowy Golf najprawdopodobniej był kiedyś kabrioletem
Są to wnioski całkowicie poszlakowe, ale po analizie fotografii Golfa “jedynki” w wersjach hatchback i kabriolet zaskakująco dużo szczegółów zaczęło łączyć się w całość. Wychodzi na to, że cała górna część nadwozia pojawiła się tutaj drogą modernizacji, a nie fabrycznej produkcji.
Egzemplarz ma całkowicie inny wykrój tylnej klapy i bocznych okien
To pierwsze detale, które wzbudziły moje wątpliwości. Standardowy hatchback miał klapę obejmującą całą tylną szybę do linii lamp - fragment pomiędzy lampami był stały. Kabriolet natomiast klapę miał zdecydowanie krótszą, ponieważ siłą rzeczy nie sięgała aż do dachu. Dla przeciwwagi jednak zachodziła pomiędzy lampy, do linii tylnego zderzaka.
Kabriolet miał zupełnie inną linię boczną, która za drzwiami wznosiła się lekko ku górze, przez co pas tylny sięgał wyżej ponad lampy. W hatchbacku krawędzi bocznych okien poprowadzono prostą kreską.
Co widzimy w sprzedawanym Golfie? Że tylna klapa ma dość niespodziewany jak na hatchbacka kształt, nie widać jej krawędzi na wysokości tylnej szyby, a dolna krawędź tylnych bocznych okien ma identyczny układ do tego w kabriolecie. Ponadto, sam rysunek tylnej części nadwozia z profilu wygląda dość… specyficznie, jak na ten typ nadwozia. Hmmm…

Z profilu wóz wygląda niepokojąco dziwnie - tylne boczne okno ma zupełnie inny wygląd, niż w fabrycznym hatchbacku.

Widoczna nietypowa dla hatchbacka klapa bagażnika, zaś zupełnie typowa dla kabrioletu.
Typowa dla wczesnego Golfa Cabriolet jest też kompozycja kolorystyczna
To akurat najmniej wiążąca poszlaka, niemniej pierwsze Golfy pozbawione dachu, wyprodukowane właśnie w 1979 roku, często przedstawiano w identycznej kolorystyce, co sprzedawany egzemplarz.
Biały kolor, czarne nakładki na nadkola, podwójne reflektory z przodu - wypisz, wymaluj katalogowy Golf Cabriolet z początku produkcji. Aczkolwiek jest to tylko mały dodatek, ponieważ Golfa w takiej specyfikacji można było zapewne kupić bez większego wysiłku.
Zainteresowanych zakupem lub rozkminą nad nietypowym wyglądem odsyłam do ogłoszenia w Internecie
W jego treści opis wozu jest dość oszczędny i w zasadzie nie wynika z niego nic na temat zagadkowej przeszłości egzemplarza. Być może wóz kryje w sobie jakąś interesującą historię, ale o tym nie tym razem.



















