W ogłoszeniach znaleźliśmy prawdziwą perełkę popkultury lat dziewięćdziesiątych w Polsce. To Seat Toledo I generacji, w zapomnianej wersji specjalnej sygnowanej logo telewizji Polsat, powiązanej z niezapomnianymi paszportami.

Paszport Polsatu, a właściwie Paszport Rodzinny Klub Polsatu był dość niecodziennym pomysłem zarządu słonecznej telewizji na zwiększenie oglądalności, wprowadzonym w 1996 r. Mimo swojej nazwy nie pozwalał nam na wjazd do żadnego miejsca (może poza filharmonią, jak pokazał nam Grucha z "Chłopaki Nie Płaczą"), lecz dawał przepustkę do zgarnięcia niezłych jak na tamte czasy fantów.
Wśród nagród - Seaty
Posiadacze paszportów, żeby zgarnąć, nagrody musieli oglądać specjalne krótkie programy emitowane od poniedziałku do soboty między 17 a 19, oraz 22 i 23. Prowadzący informowali w nich telewidzów, jaką liczbę należy wpisać w odpowiednim miejscu w paszporcie.
Łączna wartość prezentów miała osiągać 100 mld zł. Oczywiście starych - po denominacji topniało to do 10 mln zł, i mimo że było już po jej wprowadzeniu, to chaos pieniężny trwał i w sferze publicznej często operowano obydwoma kwotami, w tym i w Paszporcie.
Wśród nagród były także samochody, których fundatorem był Seat - hiszpańska marka sponsorowała Klub Polsatu, a biorący udział w konkursie mogli wylosować m.in. Seata Cordobę.
Albo Toledo z telefonem GSM gratis
Była także specjalna oferta związana z modelem Toledo. Kompaktowe modele były dostępne w salonach w specjalnej edycji Polsat, m.in. sygnowanej nazwą i logo kanału telewizyjnego. Posiadacze Paszportu Polsatu przy zakupie limitowanego Toledo mogli otrzymać prezent w postaci jednego z artykułów elektronicznych do wyboru: telewizora, telefonu GSM lub radia samochodowego z odtwarzaczem CD.
W ogłoszeniu na portalu Otomoto pojawiło się właśnie takie Toledo, opatrzone naklejkami z logo Polsatu. Wyposażenie auta jest jak na 1997 r. całkiem niezłe - mamy wspomaganie kierownicy, ABS, dwie poduszki powietrzne, czy elektryczne szyby z przodu. Pod maską znajdziemy zaś idiotoodporny, volkswagenowski silnik benzynowy 1.8 o mocy 90 KM.

O modelu Toledo samym w sobie nie można powiedzieć za wiele ciekawego - to po prostu poprawny kompakt od grupy Volkswagen. Można wskazać na formę jego nadwozia - patrząc na jego linię, myślimy, że to typowy, klasyczny sedan, ale w rzeczywistości klapa podnosi się razem z szybą.
Do tego jego drugie życie w Chinach: dla koncernu Chery, którego Omoda i Jaecoo obecnie zdobywają coraz więcej klientów w Europie, przez lata najważniejszym modelem był Fulwin, a następnie jego zmodernizowana odmiana Cowin/Cowin 2. Ten drugi przetrwał w produkcji aż do 2016 r.

Seat Toledo z ogłoszenia nie jest jednak Chery Cowinem z Chin - auto niemal trzydziestoletnie, które z naszych ulic niemalże wyparowało. Już tylko z tego powodu byłoby ciekawą propozycją, ze swoją tapicerką o wzorze kałuży na stacji paliw, nie mówiąc o powiązaniu z Paszportem Polsatu. Jednak jego cena to zaledwie 2900 zł, choć stan, poza kilkoma ogniskami korozji, należy określić jako dobry. Dzieci lat dziewięćdziesiątych - to okazja dla was. Paszport dostępny osobno.
Więcej ciekawych znalezisk z ogłoszeń znajdziesz tutaj:






































