Samochody i pociągi na jednym pasie ruchu. Niezwykły most w Polsce
Mostów u nas w kraju dostatek. Bywa jednak, że niektóre przeprawy bardziej zapadają w pamięć, ze względu na walory historyczne lub estetyczne. Tak, jak pewien most nad rzeką Prosną w miejscowości Czołnochów.

Most ów to klasyczny przykład obiektu, który w swoim otoczeniu jest całkowicie wyrwany z kontekstu i wygląda jak błąd karty graficznej podczas wczytywania tekstur mapy. Owszem, na Mapach Google figuruje jako “zabytkowy most w Czołnochowie”, ale już na miejscu znajduje się pośrodku niczego. Co jest w nim takiego niezwykłego? To, że ma szerokość jednego pojazdu, a jego środkiem prowadzą tory kolejki wąskotorowej.
Most w takim kształcie został wybudowany w 1928 roku jako fragment Witaszyckiej Kolei Dojazdowej
A dokładniej to na szlaku pomiędzy Witaszycami a Zagórowem, mniej więcej w połowie odcinka, w miejscowości Czołnochów. Nie natrafiłem na żaden materiał poświęcony ściśle tej przeprawie, ale w każdym źródle, gdzie został podany rocznik, padał 1928 rok wskazany jako data budowy.

Samochody i pociągi jeździły tędy jednocześnie po jednym pasie ruchu
O ile sama koncepcja mostu kolejowo-drogowego nie jest niczym zaskakującym, a wręcz nawet czymś całkowicie powszechnym, o tyle konstrukcja obiektu w Czołnochowie jest wyjątkowo specyficzna.
Przęsło mostu ma szerokość zaledwie około 3-4 metrów, czyli trochę więcej, niż ma standardowy pas ruchu. Ów wymiar miał wystarczyć na ruch kołowy i kolejowy. Wyglądało to w praktyce tak, że środkiem jezdni prowadziły tory w rozstawie 600 mm, a samochody i pociągi poruszały się po jednym śladzie.
Oczywiście, aby nie było zbyt łatwo, auta wjeżdżające z dwóch stron musiały sobie nawzajem ustąpić, ponieważ szerokość mostu była zbyt mała, aby pozwolić na wyminięcie dwóch pojazdów. Chyba, że ktoś cisnął motorynką lub rowerem.

Ostatni pociąg przejechał tędy w 1991 roku, samochody jeżdżą przez cały czas
A już dwa lata później rozebrano tory na całym szlaku. No… prawie całym, bo jedynym ocalałym fragmentem dawnego torowiska jest właśnie most w Czołnochowie. Z jednej i drugiej strony przeprawy po kolejce na drodze nie ma śladu.
Nic się natomiast nie zmieniło w temacie użytkowania mostu przez samochody - te nadal jeżdżą w obu kierunkach, ustępując sobie pierwszeństwa. Ruch jest wszakże uporządkowany, tak że auta nadjeżdżające od strony Zagórowa muszą zaczekać i przepuścić te nadciągające z drugiej strony.
Most jest w beznadziejnej kondycji technicznej
Z tego, co niesie tzw. wieść gminna, obiekt płacze błagalnie o remont. Na moście obowiazuje ograniczenie prędkości i tonażu, w trosce o będące w kiepskiej formie przęsło. Wymowne jest, że kiedy patrzy się na zdjęcia wykonane kilka dni temu i na zdjęcia sprzed kilkudziesięciu lat, wszystko w obrębie długości i szerokości mostu wygląda dokładnie tak samo.
Z TEGO materiału opublikowanego w ubiegłym roku można wywnioskować, że kierowcy niespecjalnie respektują oba przepisy. Zwłaszcza problematyczny jest ten o ograniczeniu tonażu, co było efektem ubocznym prowadzonych w pobliżu remontów i wyznaczonych objazdów.
Funkcjonalność mostu jest fatalna, ale to jeden z ciekawszych obiektów inżynieryjnych w Polsce
Jest to oczywiście ocena subiektywna i każdy może mnie zmasakrować, ale o ile ładnych mostów i wiaduktów w kraju nie brakuje, to tak specyficznej konstrukcji samochodowo-kolejowej nigdzie indziej nie ma.



















