Rząd bierze się za ceny na A2. Chce wypowiedzieć umowę
Rmf.fm podaje, że minister infrastruktury, Dariusz Klimczak chce rozwiązać umowę z operatorem autostrady A2. Powodzenia.

Dziś (w środę) nastąpił kolejny wzrost cen za przejazd autostradą A2. Koszt przejazdu samochodem osobowym na każdym z odcinków wzrósł o 3 zł. To zmusiło ministra do tupnięcia nogą.
Autostrady Wielkopolskie podniosły ceny
Na odcinku Nowy Tomyśl-Konin zapłacimy teraz 40 zł za możliwość przejechania 50 km, o ile akurat się jedzie. I tak trzy razy w jedną stronę. Czyli przejazd i powrót tym odcinkiem autostrady to koszt łącznie 240 zł.
Standard drogi i przyjemność z jazdy są słabsze niż na przeciętnej darmowej drodze ekspresowej. Nie da się nic z tym zrobić, bo nie pozwala na to tajemnicza umowa. A obowiązuje ona do 2037 roku. Przynajmniej tyle wiadomo.
Minister chce rozwiązać umowę
Rmf.fm donosi, że minister Dariusz Klimczak chce rozwiązać umowę ze spółką Autostrady Wielkopolskie. Polecił GDDKiA zbadanie tej sprawy, ile by nas kosztował taki ruch. Nas, czyli obywateli, umownie nazywanych budżetem państwa.
Zgaduję z daleko idącą pewnością, że do rozwiązania umowy nie dojdzie. Nie bez przyczyny treść umowy, która ma obowiązywać jeszcze przez 11, lat jest tajna. Nie bez przyczyny też nikt jej nie ruszył od 1997 roku.
Gdyby umowę udało się rozwiązać, to pewnie spółce państwo wypłaciłoby gigantyczne odszkodowanie. Nie zdziwiłbym się, gdyby wysokość tego odszkodowania również bardzo pragnęła pozostać tajna.
Wydaje mi się czymś fantastycznym, że ścigamy facetów za rozdawanie garnków, ale w sprawie A2 jest pełen luz. Ktoś kiedyś w imieniu rządu polskiego podpisał umowę, która może i jest tajna, ale za to jest niekorzystna. Mamy cenę za przejechania jednego kilometra, jakby droga była ze złota, a umowy nie da się rozwiązać.
Ta umowa dzikie lata 90. portretuje lepiej niż Psy Pasikowskiego. Szkoda, że dalej będziemy z nią żyć, a misja ministra ma nikłe szanse powodzenia.



















