Przestał funkcjonować w zeszłym roku. Znowu służy, ale problem powróci
Pamiętacie prom w Gassach? Kilka miesięcy temu zakończył służbę, niedawno natomiast nastąpił plot twist w jego historii, czego rezultatem jest wznowienie kursowania.

Stało się to możliwe dzięki społecznej zbiórce, gdzie każdy mógł wrzucić swoja “cegiełkę”. Do ponownego uruchomienia promu potrzebna była kwota 20 tysięcy złotych, którą udało się zebrać nawet z pewną nawiązką. A skoro się udało, to prom od 1 czerwca wznowił kursowanie na dotychczasowej trasie pomiędzy Gassami a Karczewem.
Dzięki zrzutce możliwe było odpicowanie i uruchomienie przeprawy po kilkumiesięcznym postoju
Pieniądze były potrzebne przede wszystkim na wymianę stalowej liny, po której jednostka pływająca przeciągała się w poprzek Wisły. Oprócz tego, potrzebne było wyrychtowanie samego promu, przez jej wizualny i mechaniczny przegląd, a także uzupełnienie niezbędnego wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa żeglugi. Dla uzupełnienia należało również nieco uprzątnąć przystanie na obu nabrzeżach.
Kursowanie promu wstrzymano we wrześniu ubiegłego roku
Przypomnijmy, że prom ostatni raz zacumował do nabrzeża pod koniec lata 2025 roku, a stało się to dokładnie w przedostatni weekend września. Wcześniej prom pływał po Wiśle przez 11 lat, od 2014 roku. Mowa jednak o obecnej przeprawie, ponieważ samo połączenie nabrzeży w tym miejscu istniało tutaj już wiele lat temu. Z uwagi na spadek zainteresowania wskutek wybudowania znajdującego się niedaleko mostu drogowego w Górze Kalwarii, przeprawa w tym miejscu została zlikwidowana w 1971 roku i odtworzona dopiero we wspomnianym 2014 roku.
Przyczyną likwidacji w 2025 roku był brak właściwego finansowania
Nie był to w żadnym wypadku brak zainteresowania, bo na to prom w Gassach nie mógł narzekać. Zwłaszcza w sezonie letnim, kiedy korzystało z niego mnóstwo pieszych i rowerzystów. Powodem był fakt, że stanowił własność prywatną, a jego operatora nie było już stać na jego dalszą eksploatację.
Właściciel podejmował próby przekierowania prawa własności samorządom, nic z tego jednak nie wyszło, dlatego z końcem sezonu letniego, 20 września 2025 roku prom ostatni raz pokonał trasę, po czym przez kilka miesięcy oczekiwał na wyjaśnienie swojej przyszłości.
Wpłaty od ludzi pokazały, że prom jest jednak potrzebny
20 tysięcy złotych to nie 20 milionów, niemniej fakt uzbierania pełnej kwoty wpłatami od zwykłych ludzi pokazał, że przeprawa w tym miejscu jest mieszkańcom potrzebna. Znajduje się pomiędzy dwoma mostami na Wiśle, tak że wielu osobom było zdecydowanie łatwiej przedostać się z jednej strony rzeki na drugą właśnie z wykorzystaniem promu, niż drogą lądową naokoło.
Kolejna rzecz, że tereny Gassów są bardzo chętnie wykorzystywane na wycieczki rowerowe, a bliskość promu była często wykorzystywana przy planowaniu trasy przejazdu. Zamknięcie przeprawy odbiło się na ruchu turystycznym w tym miejscu, ponieważ o ile nikt nikomu nie zabraniał jazdy rowerem, o tyle nie można było się już równie łatwo przedostać na drugą stronę Wisły.
Zobaczymy, co będzie później
Odpalenie żeglugi w bieżącym sezonie jest możliwe dzięki wspomnianej zbiórce, ale nie jest to niestety rozwiązanie docelowe, lecz jedynie doraźne. Sezon się skończy, a problemy z finansowaniem kursowania promu powrócą jak bumerang.
Miejmy nadzieję, że uda się pozyskać jakieś długofalowe źródło finansowania, tak że funkcjonowanie promu w Gassach nie będzie utrzymywało się na glinianych nogach.



















