REKLAMA

Widziałem największą atrakcję Berlina. A to tylko stary Opel

W poszukiwaniu moim zdaniem najciekawszej atrakcji stolicy Niemiec należy udać się do dzielnicy Kreuzberg. Tam czeka bowiem wyjątkowy samochód, który nie był myty od pół wieku.

Opel Olympia Rekord Caravan
REKLAMA

Typowy turysta odwiedzający Berlin chce zwykle zobaczyć Bramę Brandenburską, Pałac Charlottenburg czy Checkpoint Charlie. Fan motoryzacji skieruje się też pewnie do słynnej Classic Remise, mieszczącej się w starej zajezdni tramwajowej. Dla mnie jednak główna atrakcja stolicy Niemiec znajduje się niemal w samym centrum miasta, w dzielnicy Kreuzberg. To właśnie tam, przy jednej z uliczek, stoi zaparkowany Opel Olympia Rekord Caravan z 1956 roku, którego zdjęcie mogłoby się znaleźć w Encyklopedii Britannica jako idealny przykład do zilustrowania hasła „patyna”.

Opel Olympia Rekord Caravan
REKLAMA

Nietypowy eksperyment

Wszystko zaczęło się w 1976 roku, kiedy to młody Hanns-Lüdecke Rodewald, obecnie emerytowany profesor berlińskiej uczelni, przez całe zawodowe życie związany z motoryzacją, kupił w Koblencji 20-letniego wówczas Opla od pierwszego właściciela (warto w tym miejscu zauważyć, że do dziś auto ma ten sam numer rejestracyjny, który otrzymało w marcu 1956 roku). Samochód miał wtedy na liczniku ok. 89 000 km i kosztował 600 marek.

Opel Olympia Rekord Caravan

Po roku pan Rodewald chciał sprzedać swojego Opelka za 500 marek, ale zainteresowanie ze strony kupujących było zerowe. Postanowił więc, że w takim razie go zatrzyma i sprawdzi, jak długo to nieduże, trzydrzwiowe kombi wytrzyma, jeśli przestanie się o nie dbać, a serwis ograniczy jedynie do niezbędnych napraw, koniecznych do uzyskania pozytywnego wyniku na przeglądzie.

Bez taryfy ulgowej

Opisywany samochód nie miał lekkiego życia. Co prawda wraz ze swoim właścicielem zwiedził m.in. Francję i przejechał nawet pod Wieżą Eiffla, gdy było to jeszcze możliwe, ale na co dzień był używany np. do transportu materiałów budowlanych, w związku z czym zyskał bagażnik dachowy i hak. Jazda z przyczepą musiała być niewątpliwie sporym wyzwaniem dla 1,5-litrowego silnika o mocy 45 KM.

Opel Olympia Rekord Caravan

Ze względu na swoje wykształcenie techniczne pan Rodewald większość prac przy aucie wykonywał samodzielnie. Przez te wszystkie lata regularnie zmieniał w Oplu olej i filtry, natomiast na liście poważniejszych napraw znalazły się m.in. wymiana koła rozrządu i sprzęgła. Pomimo coraz bardziej zaawansowanego wieku Olympia za każdym razem zaliczała jednak wymagający, niemiecki TÜV. Aktualnie ma ok. 170 000 km przebiegu.

Stan techniczny to nie problem

Kilka dekad parkowania pod chmurką i nieodwiedzania myjni pozostawiło wyraźne ślady na nadwoziu, które oryginalnie pokrywał zielony lakier Verona, a teraz głównie rdza i mech. Można by zażartować, że Opel jest teraz jeszcze bardziej ekologiczny, bo zaczął integrować się z naturą, ale swego czasu berlińskim urzędnikom nie było wcale do śmiechu.

Opel Olympia Rekord Caravan

W latach 90. Opel został potraktowany jako wrak i automatycznie wyrejestrowany. Decyzję cofnięto dopiero półtora roku później, po zakończonej pomyślnie dla pana Rodewalda sprawie sądowej. Kolejne problemy pojawiły się w 2008 roku, gdy w Berlinie zaczęła obowiązywać strefa niskiej emisji (Umweltzone). Sytuacja była patowa – z jednej strony auto nie mogło legalnie poruszać się po strefie ze względu na brak uprawniających do tego tablic historycznych (z literą H na końcu numeru), a z drugiej nadal stało w samym jej centrum.

Opel Olympia Rekord Caravan

Pan Rodewald zwracał uwagę, że z technicznego punktu widzenia nie łamie przepisów, bo przecież zaparkowany samochód nie emituje spalin. Właściciel bardzo bowiem pilnował tego, żeby nie odpalać silnika na terenie strefy i za każdym razem, gdy chciał się przejechać swoim Oplem, pakował go na lawetę, wywoził za miasto i dopiero tam wsiadał za kierownicę.

Szczęśliwe zakończenie

Ostatecznie, po niemal 10 latach prawnej przepychanki z urzędnikami, udało się wypracować ciekawy kompromis. Olympia pana Rodewalda została oficjalnie uznana za atrakcję turystyczną, dzięki czemu dostała specjalne pozwolenie na jazdę po Berlinie w obrębie strefy, jednak nie więcej niż 500 km w ciągu roku.

REKLAMA
Opel Olympia Rekord Caravan

Całe szczęście, że ta historia doczekała się pomyślnego finału, dzięki czemu słynny Opel nie zniknął z berlińskich ulic i nadal można na własne oczy zobaczyć efekty tego trwającego już blisko 50 lat eksperymentu. Staram się odwiedzać ten samochód za każdym razem, gdy jestem w Berlinie, a jeśli ktoś chciałby pójść w moje ślady – można go znaleźć w okolicy Hohenstaufenplatz, blisko stacji metra Schönleinstraße w dzielnicy Kreuzberg.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-27T20:34:47+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T19:33:31+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T17:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T16:59:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T15:08:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T13:10:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T11:27:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T10:19:55+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T07:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T14:37:57+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T13:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T10:43:04+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA