REKLAMA

Renault Rafale 4x4 300 KM to samochód dla ludzi, którzy nie potrafią czytać. Problem: czytanie jest przereklamowane

Jeździłem ostatnio dwoma podobnymi do siebie SUV-ami. Były duże, mocne, z opcją wtyczki i bogato wyposażone. Porównałem na papierze Renault Rafale 300 KM 4x4 z Omodą 9 Super Hybrid i wyszło mi, że francuskie auto przegrywa dokumentnie we wszystkim. Tylko że bez papieru, wygrało.

Renault Rafale 4×4 300 KM to samochód dla ludzi, którzy nie potrafią czytać. Problem: czytanie jest przereklamowane
REKLAMA

Europejscy producenci nie mają szans z chińskimi, jeśli klienci będą patrzeć tylko w dane i analizować listę wyposażenia. Chińskie SUV-y zleją ich tak, że Europejczycy będą piszczeć, przyciskając do piersi swoje oderwane od rzeczywistości cenniki. Oczywiście jest to pewna figura retoryczna, pewnie, że tak. Ale po testach Renault Rafale E-Tech 4x4 300 KM wiem, że niektóre modele i ich konfiguracje mogą nadać wyrażeniu „nisza” nowe, pogłębione znaczenie, choć nie do końca zasłużenie. Papier to nie wszystko.

Przed chwilą jeździłem Omodą 9 Super Hybrid - rywalem francuskiego pojazdu, który liczbami Rafale bije tak, że auto Renault nie zdąży nawet odklepać w matę, bo cała walka rozgrywa się w najmanosekundach. Mimo tego, Renault Rafale to byłby mój wybór w codziennym użytkowaniu, jeśli nie musiałbym za nie płacić. Proszę, o to kilka liczb.

REKLAMA

O co ta walka?

Doprecyzujmy najpierw, co ja tu porównuję. Oba pojazdy to największe pojazdy w gamie obu producentów. Omoda 9 jest oferowana wyłącznie z napędem typu plug-in. Renault Rafale ma wersję z napędem typu hybryda zamknięta, ale producent cieszyłby się, gdybyście wybierali wersję plug-in. Ma ona takie atuty, że posiada napęd na obie osie i ma 300 KM mocy.

Oba samochody łączy jeszcze możliwość uzupełniania energii z zewnętrznego źródła energii. Omoda 9 ma zawsze wysoką wersję wyposażenia, a w przypadku Rafale za luksusy trzeba dopłacać, choć na start też nie jest ubogie.

Chińskie auto sprzedaje się znakomicie, tylko w pierwszym kwartale 2026 roku zarejestrowano u nas 1340 sztuk tego pojazdu. To najlepszy wynik w segmencie D SUV-ów z napędem plug-in, a auto zajęło też 7. miejsce w zestawieniu D SUV-ów niezależnie od źródła napędu. Ustąpiło takim tuzom jak Audi Q5, czy BMW X3. Obecności Renault Rafale nie dostrzegłem w tym zestawieniu, a obejmowało ono 25 pozycji.

Sukces Omody 9 nie powinien dziwić, gdy spojrzy się na liczby.

Omoda 9 to król cyfr

Czasami można dziwić się, dlaczego producenci ciągle gonią za większa mocą, przyspieszeniem, zasięgiem, za cyfrą ogółem. Robią tak dlatego, że to działa i pomaga sprzedawać. W przypadku Omody 9 taktyka jest aż oczywista. Napiszę wam tylko, ile kosztują te samochody, byście sami mogli poczuć narastającą przewagę.

Omoda 9 Super Hybrid kosztuje 214 900 zł i masz już pełne wyposażenie. Jest tylko jeden kolor lakieru, który wymaga dopłaty (5 tys. zł). Renault Rafale w wersji plug-in to koszt 230 300 zł. Jest to już wersja Alpine, ale da się dopłacić do atelier Alpine i wydać 249 800 zł.

Różnica 20, albo 30 tys. zł to nie jest coś co łatwo pominąć, ważna jest też rata, ale dochodzą tu jeszcze dopłaty do ubezpieczenia i finansowania. A i tak nie są to główne cyfry, które kierują klientów po Omodę 9, zamiast do salonu Renault. Oto inne, które ich kierują.

  • Omoda 9 ma wyliczone 537 KM mocy systemowej, a Rafale 300.
  • Dlatego Omoda przyspiesza w 4,9 s, a Rafale w 6,4 s.
  • (Nie powiem, by jakoś wielce dało się poczuć tę różnicę na drodze.)
  • Ale te 537 KM sprzedaje to auto.
  • Prędkość maksymalna pojazdów jest taka sama, czyli 180 km/h i oba emitują poniżej 50 g/100 km.
  • Omoda 9 ma akumulatory o pojemności 34,4 kWh, a Rafale 22 kWh.
  • Co przekłada się na zasięg wyłącznie na prądzie, kolejno 145 km i 90-106 km.
  • Może Omoda 9 ładuje się minimalnie wolniej prądem przemiennym, 6,6 kW kontra 7,4 kW.
  • Ale za to obsługuje ładowanie prądem stałym z mocą 70 kW, czego Renault w ogóle nie ma.
  • Omodę napędza nawet większy silnik spalinowy 1.5l, a Renault aż 1.2, a liczba cylindrów w chińskim aucie jest większa o 1.
  • Tylko bagażnik jest większy w francuskim samochodzie (539 l), bo w Omodzie mamy 471 l, dość niską jak na tak wysoki segment.
  • Za to zbiornik paliwa (70 l) ma większy (w Rafale 55 l).

Za wyborem Omody 9 przemawiają wszystkie liczby. Jest mocniejsza, szybsza, jest też lepszym autem elektrycznym, bo można pojechać nią na prądzie dalej i naładować ją szybciej. W dodatku kosztuje znacznie mniej od Renault Rafale, do którego można ciągle jeszcze dokupić pakiety wyposażenia.

To może jednak Renault Rafale?

Za wyborem Renault Rafale mam w zasadzie tylko jeden argument, może dwa, ale oba istotne. Wiem, że nie spodziewacie się tego po francuskim samochodzie, ale Renault Rafale lepiej się prowadzi. Różnica w sztywności nadwozia i precyzji prowadzenia w stosunku do Omody 9 jest znacząca.

Przejechałem wiele kilometrów w trasie Omodą 9 i miałem taką refleksję, że jakbym odbył tę drogę 25-letnim Audi A4 to wcale nie bawiłbym się dużo gorzej. Może trochę ubyłoby mi na komforcie, ale nadrobiłbym pewnością jazdy przy wyższych prędkościach. Podobnie jest w przypadku Renault Rafale, ten samochód daje więcej pewności w trasie i to również nim wolałem manewrować przy wykonywaniu codziennych obowiązków w mieście. Mniej ma dziwnych przyruchów, czy dygnięć nadwozia.

Te auta łączy wspólna cecha, w obu selektor wyboru kierunków jazdy jest mało czuły. Trzeba wolno i bardzo dokładnie go nacisnąć, żeby przełączyć z D na R, często niechcący wywołując N. Jest to niezwykle denerwujące, ale czułość selektora w Renault Rafale jest o spory procencik lepsza. Dzięki temu rzadziej trafiamy w N. Luca di Meo wychwalał Chiny pod niebiosa, że też akurat musiał skopiować tak niewdzięczną cechę. Myślicie, że to bzdura? Może, ale też bardzo wpływa na ogólną przyjemność z użytkowania auta, jeśli to N przypadkiem włączacie kilkanaście razy dziennie.

REKLAMA

Francuskie auto ma jeszcze jeden aut, skrętną tylną oś. Koła z tyłu mogą skręcić się aż o 5 stopni, w kierunku zależnym od prędkości. Powyżej 50 km/h skręcą jak przednie, poniżej przeciwnie do przednich, by ułatwić manewrowanie. Dzięki temu średnica zawracania to 10,4 m, dość wyjątkowa jak na auto tej wielkości.

Rozumiem, że to może się trochę nie bronić, bo nikogo nie obchodzi jak jeździ samochód. Jeśli nie przewraca się na bok przy forsowaniu krawężnika, to już jest dobrze. Mimo tego uparcie będę twierdził, że wolałbym jeździć Renault Rafale E-Tech 4x4 300 KM bardziej niż Omodą 9, choć niekoniecznie wolałbym za nie płacić. Ale czy kogoś to jeszcze w ogóle interesuje?

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-19T15:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-19T11:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T16:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T14:12:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-18T09:30:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA