Chiński patent na korki. Toaleta ukryta pod siedzeniem kierowcy
Chińczycy wymyślają nowe rozwiązania z częstotliwością, która nie mieści się w głowie. Wszyscy producenci samochodów z tego państwa chwalą się liczbą patentów, ale najnowsze rozwiązanie marki Seres rozwaliło mi szyszynkę. Okazuje się, że to odpowiedź na brak infrastruktury na stacjach ładowania.

W Polsce stacje ładowania powstają w szczerym polu, bez odpowiedniej infrastruktury. Nie muszę mówić, że to problem, bo ładowanie zajmuje trochę czasu, a człowiek chciałby się rozprostować, kupić sobie coś do jedzenia i załatwić potrzeby fizjologiczne. Niestety zazwyczaj musi kombinować albo chodzić w krzaki jak zwierzę. Najwidoczniej ten sam problem występuje w Chinach, bo właśnie poznaliśmy przełomowe rozwiązanie, które ułatwi podróże autami elektrycznymi.
Chińskie auto z nową funkcją. Usiądziesz na tronie
Seres, chiński producent, który nie poradził sobie w naszym kraju, właśnie zgłosił nowy patent. Chce zamontować w swoich samochodach toaletę, która będzie wysuwać się spod siedzenia pasażera. Żeby było śmieszniej - będziecie mogli ją przywołać na dwa sposoby - głosem lub naciskając odpowiedni kafalek w menu głównym. Mam nadzieję, że będzie to polecenie w rodzaju: tronie rozłóż się.

Toaleta jest na co dzień niewidoczna, moduł wysuwa się wtedy, gdy będzie taka potrzeba. Ma również system odprowadzania nieczystości. Widzicie na zdjęciu patentowym jego element - nieczystości rurą trafiają do zbiornika, umieszczonego pod podłogą auta, który będzie można opróżnić na postoju. Niektórzy twierdzą, że system będzie umożliwiał wylanie zawartości na asfalt w czasie jazdy, ale nie chcę mi się wierzyć, że to prawda. W Chinach lubią czystość. Toaleta wyposażona jest w system grzewczy, który odparowuje mocz.
Po co nam toaleta w samochodzie osobowym?
Wiadomo, przyda się w kamperach, ale w zwykłym aucie? Otóż według Seresa takie rozwiązanie przyda się w miejscach ze słabą infrastrukturą, ale również podczas wielogodzinnych podróżach po autostradzie lub podczas stania w monstrualnych korkach. Powiem wam, że raz się dałem oszukać i wracając znad morza pojechałem płatną autostradą. Był to błąd, bo toczyły się na niej prace drogowe, przez co utknąłem w ogromnym korku. Oddałbym wtedy wszystko za kulturalną toaletę. Dlatego widzę w tym rozwiązaniu potencjał.
Jednak to dopiero patent. Jest z nim pewien problem - firmy uwielbiają składać tysiące wniosków patentowych, bo może nie uda im się wprowadzić wszystkich rozwiązań, ale za to zagwarantują sobie ochronę patentową, gdyby ktoś inny wpadł na podobny pomysł.
PS: nie chcę być złośliwy, ale w życiu nie uwierzycie z czym nasi komentatorzy rymowali nazwę Seres. Najwidoczniej mieli szklane kule na wyposażeniu.
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.