O nowym CLA wiemy już więcej, niż Mercedes chciałby pokazać
Mniejszy CLS albo Klasa A z dokładką - niezależnie od tego, jak traktujemy najmniejsze czterodrzwiowe coupe w gamie Mercedesa, jego następca nadchodzi coraz większymi krokami. I wiemy o nim całkiem sporo.

Nowy Mercedes CLA - kiedy premiera?
Prawdopodobnie jeszcze w tym roku, przynajmniej jeśli chodzi o pierwsze prezentacje. Studyjną zapowiedź pierwszego CLA zaprezentowano w 2012 r., natomiast na debiut salonowy trzeba było poczekać do 2013 r. Opóźnienie w stosunku do Klasy A, na której CLA bazuje, wynosi więc niecały rok.
Biorąc pod uwagę fakt, że aktualną Klasę A zaprezentowano na początku tego roku, CLA może pokazać się światu po raz pierwszy jeszcze w 2018 r. albo na początku 2019 r., i zapewne niedługo później wjedzie do salonu. Niemieckie media stawiają raczej na przyszły rok.
Jeśli Mercedes zdecyduje się na premierę w tym roku, to powinniśmy nowego czterodrzwiowego coupe wypatrywać na motoryzacyjnych targach w Paryżu.
Gdzie zmieści się nowy Mercedes CLA?
Sytuacja nowego CLA będzie o tyle nietypowa, że wewnątrz gamy Mercedesa do tej pory miał tylko jednego rywala - Klasę C w wersji sedan. Poprzednia Klasa A była od CLA zauważalnie tańsza, natomiast C i CLA dzieliło zaledwie kilka tysięcy złotych różnicy. Klienci wybierali więc głównie pomiędzy bardziej dynamicznym CLA, a bardziej dojrzałym i napędzanym klasycznie - na tylną oś - modelem Klasy C. Klasę C coupe trudno traktować jako rywala - ma nie tylko mniej drzwi, ale i dużo, dużo wyższą cenę startową, choć zapewne zdarzały się sytuacje, kiedy ktoś decydował się na trochę uboższe C coupe, zamiast w pełni wyposażonego CLA.
Teraz sytuacja będzie odrobinę bardziej skomplikowana. Po pierwsze Klasa A, przynajmniej z obecną ofertą silnikową, jest droższa niż wcześniej i startuje od 123 tys. zł - niemal dokładnie tego samego poziomu, z którego startuje schodzący CLA.
Do tego dochodzi jeszcze Klasa A sedan - zaprezentowana niedawno w przedłużonej wersji w Chinach i mająca trafić (bez zwiększonego rozstawu osi) na rynki całego świata. A że czterodrzwiowe coupe pod wieloma względami wygląda jak sedan, Mercedes może mieć dwa modele walczące o dokładnie tych samych klientów.
W dolnej części oferty Mercedesa robi się więc odrobinę tłoczno. Najtańsza Klasa A kosztuje 123 tys. zł, natomiast najtańsza Klasa C - 132 tys. zł. W tych 9 tys. zł różnicy musi zmieścić się (prawdopodobnie) i sedan, i jego odrobinę bardziej sportowy odpowiednik.
Jeśli Mercedes zdecyduje się wprowadzić oba te warianty na polski rynek, może być bardzo ciekawie.
A sedan czy CLA?
Możliwe, że postronny obserwator będzie miał drobne problemy z rozróżnieniem tych modeli. Pierwsza Klasa A sedan już teraz wygląda dynamicznie i próbuje - szczególnie przodem - nawiązywać do najnowszego CLS-a. Trudno zakładać, żeby nowy CLA podchodził do tematu inaczej.
Potwierdzają to zresztą ostatnie zdjęcia szpiegowskie. Nowy CLA ma mieć przede wszystkim odrobinę inaczej poprowadzoną linię dachu (w tym względzie A sedan dużo bardziej przypomina Klasę C). Można się też spodziewać nieco agresywniejszej stylizacji.
W porównaniu do poprzedniego CLA zmian będzie oczywiście dużo więcej - samochód ma być chociażby dłuższy od schodzącego modelu.
A co w środku?
Będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli wnętrze nowego CLA będzie znacząco różniło się od najnowszej odsłony Mercedesa Klasy A. I nie ma w tym nic złego - środek Klasy A jest nie tylko dużo ciekawiej zaprojektowany niż w przypadku poprzednika, ale też wykonano go z lepszych materiałów i wyposażono w szereg nowych rozwiązań.
Na pokładzie możemy się więc spodziewać m.in. opcjonalnego zestawu dwóch wielkich wyświetlaczy, nowego systemu MBUX z usprawnioną obsługą głosową, a także takich dodatków jak np. wentylowane fotele, czy dynamiczne światła LED Multibeam.
Oprócz tego CLA ma być cichszy i bardziej komfortowy w trakcie jazdy - to drugie udało się uzyskać dzięki przemodelowaniu tylnego zawieszenia.
Co pod maską?
Biorąc pod uwagę wspólną płytę podłogową, czyli MFA2, najprawdopodobniej to, co w obecnej Klasie A, przynajmniej na początek.
W tej chwili Klasa A w Polsce oferowana jest z trzema czterocylindrowymi silnikami - benzynowymi 164 KM i 224 KM, a także wysokoprężnym - 116 KM.
Trudno jednak zakładać, że na tym skończy się gama silnikowa. Bez wątpienia pojawią się w niej także odmiany AMG. Tak, dwie odmiany.
Pierwsza, opisywana na razie jako 35, będzie prawdopodobnie nieco mniej imponująca, jeśli chodzi o moc, ale zaoferuje takie samo zawieszenie i ustawienia układu kierowniczego jak 45. 45 będzie natomiast potworem z 4-cylindrowym silnikiem generującym nawet więcej niż 400 KM.
Będzie Shooting Brake?
Nie wiadomo. Obecną generację wciąż można zamówić w wersji z bardziej praktycznym (i ładniejszym) nadwoziem, ale nie jest pewne, że Mercedes zdecyduje się na to samo w nowej odsłonie.
Tym bardziej, że nowy CLS na razie dostępny jest tylko w jednej odmianie nadwoziowej i nic nie wskazuje, żeby ta sytuacja miała się zmienić. Choć kto wie...
A konkurencji wielkiej nie będzie. Przynajmniej nie w Polsce.
Rynek niewielkich czterodrzwiowych coupe, czy nawet sedanów, jest w Polsce mikroskopijny. Jest CLA i w zasadzie nic poza nim.
BMW serii 1 sedan w naszym kraju nie oferuje. BMW serii 2 to natomiast coupe, ale tylko z jedną parą drzwi. Audi ma wprawdzie A3 sedan, ale to zdecydowanie bardziej sedan, niż coupe.
Nowy CLA będzie więc walczył raczej z małymi sedanami segmentu premium, czyli np. A4, serią 3 czy... Mercedesem C. Ma podobne do nich rozmiary, podobną cenę, ale i trochę odważniejszą stylizację.
Czy to wystarczy? Trudno powiedzieć, tym bardziej, że od nudnych sedanów i kombi często ostatnio odchodzi się nie na rzecz bardziej sportowych coupe (nawet czterodrzwiowych), a raczej wszelkiej maści SUV-ów i crossoverów.
Pozostaje nam czekać do premiery, żeby przekonać się, czym tym razem Mercedes będzie chciał wygrać klientów.
* Zdjęcie tytułowe - Mercedes A sedan w wersji na rynek chiński.