Tyle praw jazdy zabrano poza terenem zabudowanym. Policja podała dane
Od początku marca działa prawo, w myśl którego kierowcy jadący za szybko poza terenem zabudowanym mogą tracić prawo jazdy. Szybko przyniosło ono falę przepadków uprawnień, liczonych już w dziesiątkach dziennie.

Wszelkie prawa związane z przepadkiem dobytku nie cieszą się popularnością wśród kierowców - ich zdaniem, utrata prawa jazdy po przekroczeniu prędkości, czy samochodu po jeździe po pijanemu to "dosłownie rok 1984", a "głupie lewactwo" chce nam zabierać wolność. Nie inaczej było podczas ostatniego rozszerzenia.
Prawo jazdy można stracić także poza terenem zabudowanym
Przypomnijmy - 3 marca 2026 r. w życie weszło prawo, przewidujące zatrzymanie prawa jazdy na okres trzech miesięcy przez kierowców, którzy przekroczą prędkość o 50 km/h poza terenem zabudowanym, podczas gdy wcześniej mogło się tak wydarzyć wyłącznie w terenie zabudowanym.
Owe prawo działa wyłącznie na drogach jednojezdniowych. Oznacza to, że uprawnienia do prowadzenia pojazdów można stracić jadąc o 50 km/h za szybko na drodze krajowej, bądź ekspresówce, ale bez rozdzielonych jezdni - czyli takich z wszelkimi pasami zieleni itp., które w świetle przepisów są drogami dwujezdniowymi. Prawo nie tyczy się także autostrad, gdyż jednojezdniowych autostrad w Polsce nie ma.
Ilu kierowców straciło w ten sposób "prawko"?
Jak donosi portal Interia, w pierwsze dwa tygodnie od wprowadzenia nowego prawa aż 1202 kierowców straciło prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza terenem zabudowanym. Za podobne przewinienie, lecz w terenie zabudowanym ukarano kolejnych 509 osób. A przynajmniej takie dane zaserwował Robert Opas z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Trochę niewiadomo, komu wierzyć, bo liczbę 509 w kontekście liczby zabranych praw jazdy poza terenem zabudowanym podała Komenda Główna Policji.
Liczby brzmią niewiarygodnie, lecz biorąc pod uwagę jak rock'and'rollowo polscy kierowcy podchodzą do ograniczeń prędkości, trochę przestaje to dziwić. A szczególnie na obszarach niezabudowanych, gdzie przecież żadne dziecko ani pies na drogę nie wyskoczą. Teraz jednak muszą obejść się bez samochodu i pozostanie im przekraczanie prędkości grając w Grand Theft Auto.
Więcej o działaniach polskiej policji przeczytasz:



















