Nowe 5-litrowe auto w cenie Passata. Baw się dobrze w SCT
Ford w ramach wyprzedaży rocznika obniżył ceny nie tylko na nieprzesadnie emocjonujące Kugi i Pumy, ale i na Mustanga. Jak na 2026 rok, wcale nie jest drogo. Zwłaszcza gdy lubisz samemu zmieniać biegi.

Kilka ostatnich lat przyzwyczaiło nas do tego, że samochody kosztują coraz więcej, a te ciekawsze są po prostu potwornie drogie - i w dodatku wciąż robią się coraz droższe. Civic Type R za ponad ćwierć miliona złotych, GR Yaris za ponad 200 tysięcy, no i Porsche 911, w którym dochodzimy do miliona złotych zaledwie po kilku kliknięciach w konfiguratorze to dopiero początek. To nie są dobre czasy dla miłośników mocy i prowadzenia - no, chyba że nie macie nic przeciwko autom elektrycznym, bo akurat w nich konie mechaniczne potrafią być bardzo tanie.
Prawdziwe V8 potrafią być za to bardzo drogie
Zostało ich na rynku już niewiele: BMW, Mercedes i kilka innych marek z rynkowego „topu”, raczej w najdroższych modelach. No i Ford Mustang. Nowa generacja jeszcze niedawno kosztowała w okolicach 400 tysięcy złotych. Teraz można mieć ją znacznie taniej. OK - nie dojdziemy co prawda do poziomów cen za poprzedniego Mustanga z czasów po premierze (ok. 180 tysięcy złotych), ale jak na rok 2026, nie jest źle.

Punkt wejścia do świata bulgotu i staromodnie świetnej reakcji na gaz zaczyna się dziś od 268 500 zł - to cena promocyjna dla Mustanga GT Fastback 5.0 Ti-VCT V8 446 KM z manualną skrzynią M6 (przy cenie regularnej 303 500 zł).
Kwoty z wyprzedażowego cennika to cena detaliczna brutto pomniejszona o rabat od Ford Polska oraz sugerowany rabat od autoryzowanego dealera. Oferta jest czasowa i obowiązuje do wyczerpania puli aut, a według cennika mowa o rabatowaniu „do 35 000 zł”.
Co jeśli ktoś nie chce ręcznej skrzyni?
Manual w Mustangu jest precyzyjny i daje poczucie obcowania z „twardą” maszyną, ale rozumiem, że nie każdy ma ochotę na takie wrażenia. Co wtedy? Mustang GT Fastback 446 KM z przekładnią z aż dziesięcioma biegami kosztuje 283 500 zł (przecena z 318 500 zł). Różnica między manualem a automatem w promocji to więc 15 000 zł na korzyść skrzyni M6, przy czym to automat ma w danych osiągów wpisane 0–100 km/h w 4,9 s, podczas gdy manual robi to samo w 5,3 s. O ile ktoś umie szybko zmieniać biegi.

Jeśli ktoś woli czuć wiatr we włosach (świetne połączenie z dźwiękiem V8), ceny startują odpowiednio wyżej, ale wciąż jest relatywnie tanio: GT Convertible 446 KM M6 wyceniono na 288 500 zł (obniżka z 323 500 zł), a GT Convertible 446 KM A10 na 303 600 zł (było 338 500 zł).
Wersja Dark Horse też staniała

Osobną półką jest Mustang Dark Horse - nadal ma wolnossące 5.0 V8, ale z mocą 453 KM i bardziej agresywną charakterystyką. W promocji Dark Horse Fastback 453 KM z podobno rewelacyjnym manualem Tremec 3160 kosztuje 323 500 zł (z 358 500 zł), a Dark Horse 453 KM z A10 – 338 500 zł (z 373 500 zł). W tabeli osiągów najszybszą odmianą jest Dark Horse A10: 0–100 km/h w 4,4 s, przy prędkości maksymalnej 250 km/h, natomiast dla Dark Horse z ręczną skrzynią podano czas przyspieszenia do setki na poziomie 5,2 s i V-max aż 263 km/h.

Słowem: nowe, mocne V8 za mniej niż 300 tysięcy w tych czasach brzmi jak okazja. Da się za tyle samo mieć Passata. Pamiętajcie tylko, że potem trzeba mieć jeszcze trochę pieniędzy na paliwo. Czasy się zmieniają, ale pięć litrów musi wypić swoje. Nie martwcie się, każdym z tych wjedziecie do strefy czystego transportu (SCT).







































