Tesla to nie jedyny producent, który miał w swojej ofercie Model Y. Był wśród nich także Ford, ale i Fiat, którego słynny 600 miał specjalną wersję stworzoną przez Pininfarinę. Uznane studio projektowe nadało małemu autku superaerodynamiczną sylwetkę, oraz nazwę Model Y.

Fiat 600 jest jednym z najlepszych aut które dał nam gigant z Turynu. Choć pozostaje w cieniu mniejszego i nieco bardziej urokliwego modelu 500, to "seicento" też miał swój wkład w popularyzację własnych czterech kółek - powstało przecież w niemałej liczbie niemal 5 milionów egzemplarzy, wyjeżdżając z fabryk we Włoszech, ale i Kolumbii, Hiszpanii, czy Jugosławii. Był też bazą dla bardzo ciekawych projektów nadwozi, tak jak Model Y.
Dzieło samej Pininfariny
Włoskie studio Pininfarina ma na swoim koncie wiele prześlicznych dzieł - Lancię Flavię Coupe, Alfę Romeo Spider Duetto, Fiata 124 Spider, czy Daewoo Tacumę. Zaś na Salonie Samochodowym w Turynie w 1961 r. pokazała koncepcyjnego Fiata 600 D Model Y, bazującego na jednym z najpopularniejszych samochodów we Włoszech w tamtym czasie - prostym i tanim Fiacie 600.







Berlinetta Aerodinamica Fiat 600 D Modello "Y" - tak bowiem brzmi jego oryginalna, pełna nazwa - mógł się pochwalić przede wszystkim niesamowicie opływową karoserią - współczynnik oporu powietrza wynosił 0,27, co jest niezłym wynikiem nawet wśród współczesnych samochodów seryjnych, a co dopiero mówiąc o ówczesnych, które miały współczynnik Cx na poziomie około 0,4 lub 0,45.
Za projekt modelu Y odpowiada prof. Alberto Morelli, który od lat pięćdziesiątych prowadził badania w dziedzinie aerodynamiki na Politechnice Turyńskiej. Przód zmodyfikowanego fiacika jest bardzo opływowy i płynnie połączony z przednią szybą, kabiną pasażerską, tylną szybą i długą klapą bagażnika, tworząc niezwykle spójną całość.
Pewnym dziwactwem w pasie przednim są potrójne reflektory, ukryte pod kopułą z pleksiglasu. Zabrakło charakterystycznych dla tamtych czasów odstających zderzaków zastąpionych swoistymi naroślami, a klamki wtłoczono w drzwi, co było nowoczesnym rozwiązaniem - auta seryjne na coś podobnego musiały czekać jeszcze dobrych parę lat. Aha, jeszcze drobna ciekawostka - w zasadzie Model Y powstał w dwóch egzemplarzach, różniących się obecnością tzw. "płetw" z tyłu. Jak widać, ten ich nie ma.
Silnik - niezłomna setka
Od strony technicznej, Model Y w zasadzie nie różni się niczym od standardowego Fiata 600 D. Oznacza to umieszczony z tyłu chłodzony cieczą (tak - cieczą, nie powietrzem) czterocylindrowy silnik z fiatowskiej serii 100. Oznacza to pojemność 767 cm3 i moc 25 KM. W standardowej sześćsetce pozwalał on na osiągnięcie 110 km/h, ale w modelu Y zapewne byłoby to znacznie więcej.
W ogóle silniki serii 100 były jedną z najbardziej długowiecznych jednostek włoskiego producenta, gdyż pokazano ją w 1955 r. w Fiacie 600, zaś ostatnim autem z mocno zmodyfikowaną wersją tego motoru był jego duchowy potomek Fiat Seicento, w którym miał on 899 cm3, a w ofercie utrzymywał się do 2000 r.
Dom aukcyjny Bonhams zaoferuje go na sprzedaż 13 czerwca 2026 r. w Narodowym Muzeum Motoryzacji w Reno w stanie Nevada w Stanach Zjednoczonych. Jest to jeden z ocalałych elementów ogromnej kolekcji samochodów gromadzonej przez lata przez Williama Harraha, liczącej w swoim szczycie aż 1400 elementów. Ogłoszenie znajdziecie tutaj.
Nie podano szacunkowej ceny jaką Model Y miałby osiągnąć, ale za egzemplarz o tak dużym znaczeniu historycznym i technicznym można spodziewać się bardzo wysokich cen. Mogą osiągnąć nawet kilka milionów euro - sporo jak na Fiata 600. A nawet jak na auto nazwane Model Y.
Więcej ciekawych ogłoszeń znajdziesz tutaj:



















