Zabrali mu dowód za brak lusterka. A bronił się, przepisów nawyciągał
Niedawno jeden z moich znajomych spotkał się z nieprzyjemną sytuacją, kiedy policjant zatrzymał mu dowód rejestracyjny za brak prawego lusterka w samochodzie. Kłopot w tym, że człowiek próbował być mądrzejszy od przepisów.

Co się stało? Z tego, co usłyszałem podczas konsultacji telefonicznej, pewien czas temu na parkingu ktoś po prostu urwał lusterko po prawej stronie auta - życie, co zrobić. Nie wiadomo, jak to się dokładnie stało, ale pointa jest taka, że wóz jeździł bez prawego lusterka. Znajomy, który ma w sobie żyłkę graciarza i różnym wiekowym szmelcem wcześniej jeździł, wyszedł z założenia, że prawe lusterko nie jest w samochodzie obowiązkowe, a podparł się konkretnym przepisem rozporządzenia. Kłopot w tym, że nie doczytał instrukcji obsługi do końca.
Oba zewnętrzne lusterka są obowiązkowe w samochodach osobowych zarejestrowanych w Polsce po 30 kwietnia 2004 roku
Samochód klienta to zaś Opel Corsa z 2007 roku, będący od nowości w Polsce. Co to oznacza? Że wyprodukowany i zarejestrowany został w momencie, kiedy obowiązkowe były oba lusterka zewnętrzne. Cytując konkretny przepis, brzmi on tak:


Oznacza to ni mniej, ni więcej, że każdy samochód osobowy musi mieć oba lusterka zewnętrzne, a nie tylko jedno. Szach mat, problem rozstrzygnięty, można się rozejść i iść na obiad.
Co było przed 30 kwietnia 2004 roku?
Rzecz w tym, że ów przepis jest poprzedzony innym, którym posiłkował się mój znajomy. A brzmi on następująco:

Wynika z niego, że standardowy samochód osobowy powinien być wyposażony w co najmniej jedno lewe lusterko zewnętrzne. Lewe, a nie prawe. Z tego przepisu wychodzi z kolei, że faktycznie obowiązkowe jest tylko jedno lusterko, a nie zaś oba. Tyle, że przepis dotyczy samochodów zarejestrowanych przed 1 maja 2004 roku - tego już kolega nie doczytał, ale zrobił to dobrze przygotowany do kontroli policjant.

Jedną kwestią jest całkowity brak lusterka, drugą jego uszkodzenie
Pomijając na moment to, czy fabryczna obecność lusterka była w omawianym samochodzie obowiązkowa, czy też nie, zupełnie oddzielnym faktem jest brak owego lusterka w wyniku uszkodzenia.
Inaczej mówiąc, nawet jeżeli rzecz dotyczy opcjonalnego wyposażenia samochodu, musi być ono sprawne. Urwane lub stłuczone lusterko takim nie jest, co czyni pojazd w prawnym rozumieniu niesprawnym.
Taki sam punkt odniesienia stosuje się do nieobowiązkowego oświetlenia pojazdu, np. świateł przeciwmgłowych przednich. Nie ma problemu, jeżeli nie ma go w ogóle na pokładzie, jeżeli zaś jest, musi być w całości sprawne.
Prawe lusterko przed 2004 rokiem było obowiązkowe, jeżeli samochód ciągnął przyczepę albo nie miał tylnej szyby
O ile prawe lusterko standardowo nie figurowało na liście niezbędnego wyposażenia samochodu, o tyle było kilka odstępstw, z powodu których stawało się ono obowiązkowe.
Najbardziej życiowy przykład to ciągnięcie przyczepy. Przy czym mowa jest jedynie o procesie holowania, a nie np. po prostu posiadaniu haka. Przepisy zatem, przynajmniej teoretycznie, dopuszczały sytuacyjne rozwiązanie.
Posiadanie prawego lusterka było konieczne również w autach typu “blaszak”, gdzie lusterko wewnętrzne nie mogło zapewnić odpowiedniej widoczności.
Lewe lusterko też kiedyś nie było obowiązkowe
To, że dużo starszych samochodów w podstawowej specyfikacji wyposażenia jest pozbawionych prawego lusterka, graciarze wiedzą z doświadczenia. Co więcej, nie musi być to wcale jakiś budżetowy pierdzik, ale również dostojny Mercedes W124 albo Porsche 924 - to realne przykłady z życia.
A co z lewym lusterkiem? Do 1985 roku nawet ono nie było obowiązkowe. Zdarzało się więc, że po drogach jeździły np. Małe Fiaty pozbawione zewnętrznych lusterek w ogóle i wszystko odbywało się po Bożemu.

Przy dzisiejszym natężeniu ruchu oba lusterka są po prostu potrzebne
30 lat temu nie było jeszcze tylu samochodów na drogach, aby prawe lusterko było bezwarunkowo wymagane. Samochody też były zbudowane nieco inaczej, tak że dało się więcej dostrzec przez tylną szybę, do czego wystarczało lusterko wewnętrzne. Dzisiaj widać w nim tylko podsufitkę i zwały plastiku.
Inna sprawa, że niektórzy kierowcy, choćby ich auto było wyposażonych w 2137 lusterek, i tak nie będą w nie patrzeć.



















