Ostatni taki Volkswagen znika. Został ci tydzień
Właściwie to nawet mniej niż tydzień pozostało, żeby złożyć odkładane od miesięcy zamówienie na Volkswagena Tourana. Po tym czasie będzie można już tylko żałować.

Volkswagen oficjalnie ogłosił dziś, że produkcja jego ostatniego minivana właśnie dobiega końca. Można wprawdzie jeszcze składać zamówienia na nowe egzemplarze Tourana, ale czas na to jest bardzo ograniczony.
Volkswagen Touran żegna się z rynkiem. Nówki? Przez chwilę.

Zainteresowani mają czas zaledwie do 15 marca tego roku, czyli jeszcze przez 6 dni, wliczając w to weekendy. Po 15 marca, jak podaje Volkswagen, opcji na zamówienie nowego egzemplarza Tourana - przynajniej takiego z konfiguratora - nie będzie już w ogóle.
Zostaną najwyżej samochody znajdujące się już na placach dealerów - i tutaj niespodzianka. Zgodnie z tym, co podaje Otomoto, takich czekających już na kupujących Touranów jest prawie 100, co można uznać za rekordowy wynik, jeśli chodzi o auto znikające z rynku.
Ceny takiech egzemplarzy zaczynają się od ok. 132 tys. zł i kończą na... ponad 200 tys. zł. W tym ostatnim przypadku mowa o wariancie z 2-litrowym dieslem o mocy 150 KM, 7-stopniowym DSG i wyposażeniem obejmującym m.in. fotele z funkcją masażu, bezkluczykowy dostęp, adaptacyjny tempomat, LED-owe, adaptacyjne reflektory i zewnętrzny pakiet R-Line. Jest też system dźwiękowy Dynaudio, podgrzewana kierownica, felgi 18" i hak holowniczy.
Jeśli natomiast się pospieszymy...
To możemy skonfigurować i zamówić Tourana skrojonego ponad nasze potrzeby. W tym przypadku, nie licząc ewentualnych rabatów, ceny zaczynają się od 156 090 zł.
Trzeba przy tym przyznać, że wersje wyposażenia i ich ceny rozłożone są dość gęsto. Najtańszy Comfortline kosztuje 156 090 zł, środkowy Comfortline Plus - 159 390 zł, a najwyższy Highline - 159 690 zł.
Nieco większe różnice cenowe znajdziemy w gamie silnikowej. Podstawowej 1.5 TSI EVO o mocy 150 KM, łączone z manualną, 6-biegową przekładnią, kosztuje 156 090 zł. Żeby nie musieć machać lewarkiem i cieszyć się z DSG, musimy dopłacić do 166 690 zł.
Fani diesli mogą wybrać 2.0 TDI (150 KM), niestety haczyk jest tutaj taki, że nie dość, że zapłacimy 166 190 zł, to jeszcze musimy się pogodzić z manualną przekładnią.
Z listy wciąż dostępnych opcji warto wspomnieć o ogromnym oknie panoramicznym (7010 zł), reflektorach LED Top (10 400 zł), fotelach kierowcy i pasażera ergoActive Top-Komfort (2770 zł), haku holowniczym (6030 zł) i ogrzewaniu postojowym ze zdalnym sterowaniem (6750 zł).
Niestety możliwość wybrania tych wszystkich dodatków w przypadku Tourana niedługo pozostanie jedynie wspomnieniem. Podobnie jak on - przynajmniej w wersji "nówka z salonu" - i cały segment, w którym jeszcze nie tak dawno temu było naprawdę tłoczno.



















