Posłowie chcą ujarzmić potwora. Ustawa o SCT do sprawdzenia
Strefy Czystego transportu to temat wywołujący niemałe kontrowersje w przestrzeni publicznej. Harmider wokół nich urósł do takiego poziomu, że grupa posłów złożyła wniosek o zbadanie zgodności ustawy o elektromobilności z Konstytucją.

Strefy Czystego Transportu to - delikatnie mówiąc - nie jest ulubiony wynalazek polskich kierowców. Szczególnie widać to na przykładzie Krakowa, gdzie znaki są niszczone, a niezadowoleni mieszkańcy i działacze opozycji zapowiedzieli referendum w sprawie odwołania prezydenta Aleksandra Miszalskiego.
Sprawa SCT zaczęła nabierać tempa i przeniosła się z dawnej stolicy Polski do obecnej - a dokładniej na aleję Jana Chrystiana Szucha.
Czyli do Trybunału Konstytucyjnego
Posłowie z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o sprawdzenie zgodności z konstytucją Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Poinformowali o tym działacze PiS z Małopolski podczas briefingu w Krakowie.
Wniosek został opracowany pod kierunkiem Małgorzaty Wassermann - posłanki z ramienia PiS z Krakowa, która w 2018 r. startowała w wyborach na prezydenta Krakowa, przegrywając wówczas z Jackiem Majchrowskim. Posłowie przekonują, że obecne regulacje zawarte w ustawie są niezgodne z Konstytucją i uderzają w mieszkańców.
Dla przypomnienia - to dzięki Ustawie o elektromobilności i paliwach alternatywnych samorządy mogą wprowadzać ograniczenia wjazdu starszych samochodów, w tym ściśle określone Strefy Czystego Transportu.
SCT to potwór
Uzasadniając swoją decyzję, pani posłanka bez ogródek nazywa to co, Rada Miasta zrobiła z ustawą. Określa ją jako "potwora". Jednocześnie uważa, że ustawa sama w sobie miała "dobry i słuszny cel", jednak właśnie ten potwór został wykorzystany przeciwko mieszkańcom Grodu Kraka.
Choć nie tylko Krakowa - według parlamentarzystów PiS uchwała przyjęta przez krakowski samorząd znacząco rozszerzyła obszar strefy, przez co utrudnia życie nie tylko mieszkańcom miasta, ale i osobom dojeżdżającym z okolicznych miejscowości.
Pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego podpisało się ponad 100 parlamentarzystów PiS. TK oczywiście może uznać, że wszystko jest w najlepszym porządku i nic się nie zmieni. Ale nawet jeśli tak będzie, to prezydenta Miszalskiego może już nie być na stanowisku.
Więcej o Strefach Czystego Transportu przeczytasz tutaj:



















