Zrobili bagażnik dla singli z rowerem. "Sorry, nie mogę cię zabrać"
Jak najlepiej przekazać komuś, że chce się samemu pojechać na rower, jednocześnie nie raniąc jego uczuć? Kupując bagażnik na hak, ale... tylko na jeden rower.

Wyglądający dokładnie tak:

Nie, nie jest to radosny fotomontaż - ten bagażnik naprawdę istnieje, faktycznie może pomieścić tylko jeden rower i nic więcej. I właśnie wjechał na polski rynek.
Poznajcie Thule VeloLite
Czyli - już bez żartów z tytułu - bagażnik dla tych, którzy wiedzą, że nie będą wozić więcej niż jednego roweru, nie chcą płacić za dodatkowe - puste - miejsca i bonusowo nie chcą niepotrzebnie wydłużać całego samochodu z bagażnikiem na hak (a to serio jest czasem problemem).

Cena? 1779 zł za wersję z powyższego zdjęcia, czyli jednorowerową. Dla szybkiego porównania na tle reszty ważniejszych modeli - Epos na dwa rowery kosztuje 4999 zł, EasyFold 3 na dwa rowery - 4219 zł, Velospace 3 na tyle samo rowerów - 3689 zł, a OutPace - 2799 zł.
Jednorowerowy VeloLite wygląda przy tym mniej więcej jak Outpace przekrojony na pół, ale żeby jeszcze bardziej skomplikować - na tym nowości się nie kończą. Jest bowiem jeszcze VeloLite na 2 rowery za 2269 zł i na trzy rowery - za 2759 zł.
Czyli nawet największy bagażnik z nowej serii kosztuje odrobinę mniej niż mniejszy pojemnościowo OutPace. Tak, to zaczyna się robić skomplikowane.
O co w ogóle chodzi w VeloLite?
Jeśli chodzi o wariant jednorowerowy, to sprawa jest raczej jasna. Pod względem specyfikacji - zmieścimy tutaj jeden rower o masie do 25 kg, wymiary absurdalnie wręcz kompaktowe 42 x 122 x 20 cm, masa to śmieszne 9,5 kg, maksymalna akceptowana szerokość opony - 3 cale, rozstaw kół - 1250 mm, średnica ramy - 20-90 mm. Przy 2-rowerowym zestawie masa rowerów rośnie do sumarycznych 50 kg, rozmiar do 64 x 122 x 20 cm, masa do 14 kg, a odstęp między rowerami to 23 cm.
I żeby było śmiesznie - te parametry są... wspólne dla VeloLite i OutPace. Tak samo wszystkie te bagażniki przyjmą bez szkody karbonowe ramy.

Gdzie więc różnica? Przeglądając specyfikację, wychodzi na to, że jedną z największych jest fakt, że VeloLite nie można odchylać. Czyli to, co mamy w bagażniku, pozostanie dla nas raczej niedostępne do czasu, aż zdemontujemy rower. Przy jednym rowerze nie będzie to raczej problemem, przy kilku - może.
Z drugiej strony - jeśli ten kompromis jest nam obojętny, a opcja oszczędzenia kilkuset złotych nie (biorąc pod uwagę oficjalne ceny), to szczególnie wersja jednorowerowa wydaje się kusząca. Tym bardziej, że całość zamyka się we wręcz śmiesznie lekkim i małym opakowaniu, które łatwiej będzie przechowywać niż wielki bagażnik, na którym... przeważnie i tak jeździ jeden rower.



















