Nigdy nie rób tak podczas ładowania samochodu, bo zapłacisz krocie operatorowi
Chłopu przysnęło się na pięć godzin podczas ładowania Tesli. Spanko było droższe niż hotel.

Niech pierwszy kamieniem rzuci ten, kto nigdy nie uciął sobie drzemki w samochodzie. Wszyscy to robią jako pasażerowie podczas jazdy, a kierowcy nierzadko nabierają w ten sposób siły na postojach. W ciągu ostatnich kilku lat pojawił się nowy rodzaj drzemki w samochodzie - ucinanej podczas postoju na ładowarce w oczekiwaniu na napełnienie akumulatora. Jeżeli sen będzie mocny, to może to doprowadzić do przedłużenia się pobytu przy wodopoju. Boleśnie przekonał się o tym pewien Kanadyjczyk, który przymknął oczko i obudził się po pięciu godzinach.
Nie śpij, bo zapłacisz za to operatorowi
Kto nie jeździ na co dzień samochodem elektrycznym może nie wiedzieć, że operatorzy ładowarek nie lubią, jak ktoś nie zwalnia punktu ładowania od razu po napełnieniu pojazdu energią do pełna. Nic dziwnego, w tym czasie kolejny samochód mógłby już się ładować, a operator zarabiać. Dlatego większość operatorów wprowadziła tzw. idle fee, czyli opłatę za blokowanie ładowarki po naładowaniu. Tesla, właściciel sieci Superchargerów nie jest tutaj wyjątkiem. Na stronie producenta dostępna jest nawet specjalna tabela opłat. Co ciekawe są dwie stawki. Podstawowa za minutę oraz druga, dwa razy wyższa, w przypadku, gdy ładowarka jest zajęta w 100 proc.
W Kanadzie podstawowa stawka wynosi 50 centów za minutę, a droższa to jeden dolar za każdą minutę. Nasz bohater zasnął na pięć godzin i zapłacił za to 140 dolarów, czyli ok. 400 zł. To i tak taniej niż w Polsce, bo u nas stawki wynoszą dwa i cztery zł, a więc 300 minut kosztowałoby ok. 600 zł.
Pokusa jest ogromna
Część samochodów elektrycznych ma specjalne tryby do zrelaksowania się w ich wnętrzu podczas ładowania. Zobaczcie jak działa Relaxation Mode w Hyundaiu Ionic 5:
Przyznajcie, że takich warunkach to aż się prosi, żeby uciąć sobie komara. Trzeba jedynie pamiętać, żeby nastawić sobie budzik, bo zbyt mocny sen może słono kosztować. Kwota może być na tyle wysoka, że taniej byłoby wynająć sobie pokój hotelowy i przespać się w czystej pościeli, a samochód podłączyć w tym czasie do hotelowej ładowarki. A gdyby nocleg był jeszcze ze śniadaniem to już w ogóle!