Parking strzeżony - jak rozpoznać i czego się spodziewać? To drugie zależy częściowo od ciebie
Parking strzeżony zwykło się uważać za coś takiego, co odpowiada za bezpieczeństwo auta i wszystkiego, co się w nim znajduje. To jednak nie aż takie proste.

Z moich obserwacji (przyznam, że bez poparcia żadnymi badaniami czy statystykami - ale nie jest to teraz istotne) wynika, że parkingi strzeżone są w Polsce całkiem lubiane. Ich popularność wydaje się być szczególnie wysoka tam, gdzie tak czy owak wyznaczono strefę parkowania, która w niektórych przypadkach w praktyce nie jest wiele tańsza. Niektórzy zostawiają swoje auta w takich miejscach bez większych refleksji, innym może jednak przyjść do głowy pytanie, które ma więcej sensu, niż w pierwszej chwili może się wydawać.
Za co odpowiada parking strzeżony?
Mówiąc krótko: parking strzeżony odpowiada za samochód i elementy jego wyposażenia. Czyli jeśli zostawiamy swój pojazd w takim miejscu, to zarządca parkingu zobowiązuje się zachować auto w stanie nienaruszonym (niepogorszonym) do chwili naszego powrotu, oczywiście w ramach należnej właścicielowi parkingu opłaty. Warunki takiej umowy przechowania reguluje kodeks cywilny. Ważnym określeniem są ww. elementy wyposażenia pojazdu - chodzi tu o takie rzeczy jak np. koło zapasowe, radioodtwarzacz czy roleta bagażnika. Właściciel parkingu nie odpowiada jednak za przedmioty pozostawione przez nas w pojeździe (dokumenty, zakupy, pieniądze, pradawne zwoje do przyzywania demonów i tak dalej) - chyba że takie przedmioty zgłosi się strażnikowi i wyrazi on zgodę na taką dodatkową ochronę. Oczywiście można podejrzewać, że siłowe wdarcie się do pojazdu, by coś z niego ukraść, może być powodem powstania szkód, ale jak wynika z wcześniejszego fragmentu - w domyślnej sytuacji parking miałby wtedy obowiązek pokrycia szkód związanych jedynie z uszkodzeniem auta, a nie tych wynikłych wskutek kradzieży mienia.
Trzeba pamiętać, że wiele parkingów strzeżonych dysponuje własnymi regulaminami - istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że warunki zawarte w tych regulaminach są bardziej restrykcyjne niż te które po prostu wynikałyby z kodeksu cywilnego. Przykładowo może tam być zapis, że wszelkie przedmioty w samochodzie użytkownik auta pozostawia tam na własną odpowiedzialność - wtedy nawet nie ma po co podchodzić do strażnika.
Uszkodzony samochód? Kradzież mienia? Potrzebny jest kwit
Niezależnie od tego, z jakim niekorzystnym dla nas zdarzeniem się zetkniemy, to (o ile regulamin parkingu nie wyklucza odpowiedzialności właściciela obiektu) potrzebny nam będzie kwit, stanowiący potwierdzenie, że danego dnia, o danej godzinie faktycznie nasz pojazd znajdował się na parkingu. Co istotne, taki kwit musi zawierać nie tylko dane dotyczące daty i godziny, ale też numer rejestracyjny pojazdu - w tym miejscu warto szczególnie uważać, bo zdarzają się pomyłki przy wpisywaniu tegoż, co w konsekwencji potrafi narobić problemów. Takie potwierdzenie otrzymane podczas wjazdu na parking powinno także zawierać podpis osoby z obsługi parkingu (zwykle po prostu strażnika). Jeśli od strony formalnej jest wszystko w porządku, w razie nieszczęścia ubezpieczyciel obiektu wypłaci odszkodowanie - jeśli natomiast byłoby ono zbyt niskie w stosunku do strat, to resztę powinien dopłacić właściciel parkingu.
Kopią takiego potwierdzenia, że dany samochód zaparkował w danym miejscu, powinna dysponować także obsługa parkingu. Ale wiadomo, jak to jest: jeśli chcesz mieć pewność, że ktoś nie będzie kombinować, to lepiej nie zgub swojego kwitka.
Jak rozpoznać parking strzeżony? Czym różni się od parkingu dozorowanego?
Parking strzeżony rozpoznać łatwo - przy wjeździe powinna się znajdować odpowiednia tablica informacyjna. Szczególnie w przypadku większych obiektów warto także zerknąć, czy parking jest monitorowany systemem kamer (w takim przypadku zapewne będzie widoczna druga tablica). W wielu przypadkach takie parkingi mają wjazd i wyjazd blokowane szlabanami oraz ogrodzenia - choć nie jest to regułą. Można się spodziewać obecności budki strażnika, ale by w praktyce można było uznać parking za naprawdę przyzwoicie chroniony, to strażników powinno być więcej, szczególnie że jeden zwykle i tak zajmuje się wpuszczaniem i wypuszczaniem aut. W przypadku dużych parkingów zdarzają się miejsca, gdzie prowadzone są regularne obchody przez obsługę obiektu. W połączeniu z kamerami i solidnym ogrodzeniem daje to porządne podstawy by mieć nadzieję, że samochodowi nic się nie stanie.
Parking dozorowany różni się od strzeżonego już na etapie założeń - w tym przypadku nie oddajemy bowiem samochodu na przechowanie, a jedynie wynajmujemy powierzchnię, na której można zaparkować. Tego rodzaju obiekty również mogą mieć ochronę, ogrodzenia, monitoring i tak dalej, ale w razie uszkodzenia lub kradzieży auta możliwości uzyskania odszkodowania ze strony właściciela parkingu mogą być ograniczone lub wręcz niemożliwe. Podobnie jak w przypadku parkingów strzeżonych, także i tu niezbędna jest więc lektura regulaminu obiektu - problem w tym, że na tę kwestię zwraca uwagę około... 2 proc. kierowców. Z jednej strony trudno się dziwić, bo czasem takie regulaminy umieszczane są przy samym wjeździe (gdzie kierowcy nie chcą blokować kolejki), czasem nawet w takim miejscu, że trudno tam podejść pieszo by nie utrudniać ruchu pojazdów.
Zdaję sobie sprawę, że od kilku chwil patrzycie krzywo na parkingi strzeżone
Przynajmniej te 98 proc. z was, która nigdy nie czytała regulaminów w takich miejscach. Ale lepiej dowiedzieć się o tym wszystkim przed wystąpieniem problemów niż po tym, prawda?
Czytaj również: