Nowy SUV Renault nadjeżdża. Pojedziesz nim w teren, ale i tak będziesz wolał dżunglę
Producenci odkryli, że nie ma sensu walczyć o europejskiego klienta, bo ten jest marudny i strasznie lubi ponarzekać. Swoje trzy grosze dokłada również Unia Europejska. Dlatego postanowili szukać okazji gdzie indziej. Renault ma nam pokazać SUV-a o pięknej nazwie Brigder. Czy będzie mostem do zarobków? Czas pokaże.

Wszyscy wiedzą, że w Europie nie opłaca się produkować małych samochodów. Muszą spełniać dokładnie te same normy emisji spalin, co wielkie SUV-y, muszą mieć również to samo drogie wyposażenie obowiązkowe. Pożegnaliśmy tanie auta dla ludu, bo przy obecnych zasadach nie da się takich stworzyć i na nich zarabiać. Dlatego producenci postanowili szukać szczęścia w świecie. Renault już niedługo pokaże nam swojego nowego SUV-a, którego trochę będziesz zazdrościł.
Renault Bridger. Mercedes klasy G dla uboższych
Według przecieków będzie to niewielkie auto, zaledwie 4 metry długości. Dla porównania - malutkie Renault 4 mierzy 4,1 m. Mowa więc o naprawdę małym aucie. Jednocześnie ma zachwycać przestronnością. Nie do końca wiemy, jak zamierzają to pogodzić, ale może we francuskiej firmie pracują magicy. Widzimy na zdjęciach kanciaste auto, z kołem na klapie. Powiedziałbym, że to rywal dla Suzuki Jimny. Ma się nawet spisywać w terenie za sprawą napędu 4x4.

Samochód zostanie zaprojektowany w Indiach, więc zapewne będzie powstawał wyłącznie na tzw. rynki wschodzące, czyli wszędzie tam, gdzie można jeszcze tanio wyprodukować samochód. Duża w tym zasługa braku ostrych regulacji dotyczących obowiązkowego wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa i norm emisji spalin. Można wtedy robić małe samochody z niewielkimi silnikami i sprzedawać je dużo taniej.
Renault zamierza wydać ponad 2,5 mld euro na zwiększenie udziałów w innych rynkach niż europejski. U nas trudno jest zdobywać przewagę, więc lepiej te pieniądze wpompować w kraje, w których stale podnosi się poziom życia. Leżą w Afryce, Azji i na Bliskim Wschodzie. Nie ma tam pędu ku elektryfikacji, normy emisji spalin to żart. Liczy się cena, a Renault zamierza dodać do tego jeszcze styl. Przetłoczenia, wzmocnienia, lekkie zabarwienie terenowe. To kupują ludzie w takich regionach.
Pełna premiera już 10 marca. Dowiemy się, jak mocno możemy zazdrościć Hindusom.



















