Nowy Jeep Gladiator to pierwszy pickup Jeepa od lat. I pierwszy pickup-cabriolet
Co prawda oficjalna premiera nowego Gladiatora została zaplanowana dopiero na 28 listopada, ale internetowe przecieki ujawniły już wszystko. Nadchodzi nowy, wielki pickup.

Ten co prawda może być równie dobrze zaplanowaną akcją marketingową - zdjęcia, które udostępniamy ze znakiem wodnym forum poświęconemu Gladiatorowi pojawiły się pierwotnie na stronach FCA. Producent twierdzi, że stało się tak przez pomyłkę i zdjęcia już usunął, no ale nic to nie zmieniło.
Nowy Jeep Gladiator wygląda tak:

Pierwsze reakcje w sieci na temat wyglądu nowego modelu są jak najbardziej pozytywne. Trudno się zresztą dziwić. To w końcu wersja pick-up Jeepa Wranglera, który również spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem. Oprócz ogromnej paki, nowy Gladiator będzie miał też chowany dach. W wersji podstawowej będzie on wykonany z materiału. Za dopłatą prawdopodobnie będzie można dokupić sobie tzw. hard-top.
Jeśli chodzi o wersje silnikowe, to największym zaskoczeniem nazwać można brak 2-litrowej benzyny z turbo, dostępnej we Wranglerze. Zaraz po premierze, nowy Gladiator będzie dostępny z 3,6-litrowym, benzynowym V6 połączonym albo z 6-stopniowym manualem, albo 8-stopniowym automatem. W 2020 r. dołączy jeszcze wersja z dieslem 3,0 V6, który oferowany będzie tylko z automatyczną przekłądnią.
Prawdziwy wół roboczy

Oprócz tego, że samochód ten poradzi sobie bez problemów w jeździe terenowej, będzie on w stanie holować też ładunek o masie 3,5 tony. Na pace udźwignie z kolei dodatkowe 725 kg. Użytkownicy forum o Gladiatorze są zachwyceni tymi informacjami, więc Jeep może chyba już przestać się stresować przed premierą swojego nowego samochodu. Wątpię co prawda, żeby Gladiator podbił rynek europejski, ale w Stanach, gdzie najlepiej sprzedającym się samochodem jest nadal Ford F-150, pewnie zrobi furorę.
O ile oczywiście nie będzie kosztował fortuny. Ceny niestety do sieci nie wyciekły...