REKLAMA

Nie zapłacisz mandatu, zabiorą ci dowód rejestracyjny. Rząd króciutko z cwaniakami

Ściągalność mandatów z fotoradarów stoi w Polsce na żenująco niskim poziomie, więc rząd postanowił działać. Proponuje rozwiązanie atomowe - nie zapłacisz mandatu, to pożegnasz się z dowodem rejestracyjnym. Zagrożenie przyszło z południa.

Nie zapłacisz mandatu, zabiorą ci dowód rejestracyjny. Rząd króciutko z cwaniakami
REKLAMA

W Polsce ściągalność mandatów wystawionych na podstawie wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary stoi na skandalicznie niskim poziomie. To zaledwie 50 proc., z czego większość to wpłaty dobrowolne. Gdy przychodzi do przeprowadzenia postępowania, zaczynają się schody. Dlaczego? W naszym systemie prawnym mandat nie jest wystawiany na właściciela pojazdu, tylko na kierowcę. Po zarejestrowaniu wykroczenia ustala się właściciela, a następnie kieruje się do niego pismo z prośbą o wskazanie kierującego. Opcje są trzy - właściciel wskazuje siebie, kogoś obcego lub odmawia wskazania sprawcy. W ostatnim przypadku może zostać ukarany grzywną w wysokości do 8000 zł.

Kierowcy szybko odkryli istnienie pewnej luki w prawie - odmowa wskazania kończyła się grzywną, ale można było wskazać losowego obcokrajowca i jak to mówią w wielkim świecie: działa się magia. Nagle okazywało się, że unikało się kary, a państwo zostawało z problemem. Teraz to się skończy.

REKLAMA

Nie zapłacisz mandatu - stracisz dowód rejestracyjny. Króciutko z cwaniakami

O sprawie pierwszy napisał serwis BRD24.pl. W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt zmian dotyczący sposobu egzekwowania mandatów z fotoradarów. Jego autorzy podnoszą problem niskiej ściągalności mandatów i wskazują na najlepsze możliwe rozwiązanie. Właściciel samochodu będzie miał 90 dni na przyjęcie mandatu lub wskazanie sprawcy, który przyjmie ten mandat. Brak egzekucji mandatu skutkować będzie wpisaniem samochodu do wykazu aut, którymi popełniono wykroczenie, ale przeprowadzone czynności uniemożliwiły ukaranie sprawcy, a w konsekwencji:

zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego pojazdu umieszczonego w wykazie i zarejestrowanego w kraju albo usunięciem pojazdu na koszt właściciela na parking, gdy taki pojazd jest zarejestrowany poza RP, chyba że zostanie uiszczona kaucja w kwocie odpowiadającej wysokości grzywny za wykroczenie

Proste, genialne i skuteczne. Jeżeli nie zapłacisz mandatu albo skutecznie nie wskażesz kto prowadził samochód, to dowód rejestracyjny zostanie zatrzymany. Żeby go odzyskać trzeba będzie zapłacić grzywnę w wysokości mandatu. CUDOWNE.

Ale żeby nie było, że rząd tylko łupi, to jest również marchewka - opłacenie mandatu z fotoradaru w ciągu 14 dni od otrzymania korespondencji w tej sprawie, będzie nagradzane automatyczną zniżką w wysokości 25 proc. kwoty mandatu. Taka promocja. Na razie nie wiemy, kiedy rząd będzie procesował te przepisy, ale są naprawdę dobrze pomyślane.

Wiecie skąd jest to rozwiązanie?

To kalka z Czech. Zapewne pamiętacie, jak informowaliśmy was o tym, że w Czechach polskie samochody są zatrzymywane ze względu na nieopłacone mandaty. Tam wystawia się je na właściciela samochodu, w tym przypadku na leasingi. Kierowca takiego auta miał wybór - opłaca wszystkie zaległe mandat albo samochód trafia na policyjny parking. Czesi mają niesamowitą skuteczność w ściąganiu mandatów, więc ktoś w rządzie doszedł do wniosku, że to dobry kierunek zmian.

REKLAMA

W wielu państwach funkcjonuje proste rozwiązanie: mandat wystawiany jest na właściciela. Ustawodawcy z tych krajów dochodzą do wniosku, że właściciel sam powinien odebrać zapłaconą kwotę od osoby, której pożyczył samochód. Dzięki temu leczy się problemy z pamięcią i zapewnia wysoką ściągalność mandatów. Tymczasem w naszym kraju, zamiast zastosować podobne rozwiązania, to wymyśla się koło na nowo. Przerabialiśmy zwiększoną grzywnę za niewskazanie sprawcy wykroczenia, a mimo to kierowcy nadal wiedzą, że polskie państwo jest co do zasady bezsilne wobec tych, którzy mają w sobie więcej bezczelności.

Nowy pomysł rządu to kolejna odsłona tej bezsensownej walki. Wprowadzamy coraz surowsze, coraz mocniejsze rozwiązania, które tylko komplikują sprawę, zamiast wrócić do starych rozwiązań. Mandaty powinien opłacać właściciel, a jak ma tendencję do pożyczania auta, to zacznie prowadzić rejestr. Ale i tak wszyscy wiemy, że żadnego pożyczania nie ma, jest tylko cwaniactwo, a z cwaniactwem trzeba jechać krótko.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-10T18:48:09+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T16:36:57+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T15:39:47+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T15:01:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T12:16:51+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T10:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T07:54:24+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T19:59:59+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T18:34:39+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T17:27:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T16:08:11+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T13:37:10+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA