Ten Mercedes miał zniknąć, ale robi się niezły gulasz
Mercedes klasy A nie zniknie z rynku co najmniej do 2028 roku. Niemcy wcale nie będą jednak z tego powodu zadowoleni - a przynajmniej niektórzy. Czas na cięcia.

Klasa A to przykład udanej transformacji w gamie Mercedesa. Wóz, który kiedyś przekonywał do siebie głównie emerytów i rencistów (wysoka pozycja za kierownicą, praktyczność, wygodne wsiadanie), teraz po przemianie w modny kompakt stał się ulubieńcem zamożnych studentów i modnych studentek.
Ale nad klasą A zbierały się czarne chmury
Mówiło się o tym, że obecna generacja klasy A będzie ostatnią, a nawet: że ten model zniknie z rynku jeszcze w 2025 roku. Nowym bazowym autem Mercedesa miał być SUV. Tymczasem wygląda na to, że - wzorem innych marek, które nie spieszą się do tego, by kończyć żywot lubianych przez klientów wozów - również firma ze Stuttgartu zdecydowała się na wydłużenie kariery.

Według najnowszych informacji Mercedes A pozostanie w produkcji co najmniej do 2028 roku - czyli łącznie jego kariera potrwa aż 10 lat. Decyzja koncernu jest jednak obwarowana istotnym warunkiem - najmniejszy model w gamie Mercedesa przestanie być produkowany w Niemczech. Wytwarzanie auta zostanie przeniesione na Węgry, a dokładniej - do fabryki w Kecskemét, około 100 kilometrów od Budapesztu.
Mercedes z nutą gulaszu
To istotna zmiana, bo dotychczas Klasa A powstawała w zakładzie w Rastatt, jednym z kluczowych w Niemczech. Przeniesienie produkcji jest oczywiście podyktowane rachunkiem ekonomicznym. Niższe koszty pracy i operacyjne na Węgrzech mają pozwolić marce utrzymać rentowność najtańszego modelu w ofercie. Dzięki temu będzie się dało na nim zarabiać, a ceny nie będą musiały wzrastać - więc ataki konkurentów, również tych z Chin, staną się łatwiejsze do odparcia. O ile marki z Państwa Środka raczej nie zagrażają topowym Mercedesom, o tyle w przypadku modelu bazowego robi się już bardziej gorąco.

Produkcja Klasy A w Kecskemét ma ruszyć w drugim kwartale roku, a docelowe moce zakładu w tym obszarze szacowane są na 300–400 tys. samochodów rocznie. Mercedes planuje przyjęcie około 3 tys. nowych pracowników, co powiększy załogę zakładu do blisko 7,5 tys. osób. Jednocześnie, Mercedes chce do końca 2027 roku obniżyć koszty o około 5 mld euro.
Całkiem nowa klasa A też ma się pojawić
Równolegle trwają prace nad następcą. Nowa generacja Klasy A - o ile faktycznie trafi do produkcji jako hatchback, bo to jeszcze przesądzone nie jest - ma powstać na platformie MMA, czyli tej samej, na której zbudowany jest nowy Mercedes CLA. Oznacza to możliwość oferowania zarówno wersji spalinowych, jak i elektrycznych.

Co z zakładem w Niemczech? Wbrew nowej „modzie” (Volkswagen zamknął ostatnio jedną z tamtejszych fabryk), będzie działać, a przeniesienie produkcji klasy A zwalnia moce produkcyjne w Rastatt. Niemiecki zakład ma zostać wykorzystany do produkcji nowych modeli opartych na architekturze MMA, w tym właśnie nowego CLA.
Czyli: tani Mercedes jest uratowany. Przynajmniej na kilka lat. Szkoda, że nie będzie powstawał w Polsce.







































