Mazda traci wiarę w swoje samochody elektryczne. Ale chińskie to cacuszko
Mazda musiała podjąć trudną decyzję. Producent z Hiroszimy rewiduje wcześniej ustalone plany rozpoczęcia produkcji całkowicie własnego samochodu elektrycznego.

Mazda, czyli jakby nie było międzynarodowy koncern samochodowy, ostatnim z wielkich producentów, który nie wprowadził do produkcji elektrycznego modelu, skonstruowanego w całości przez siebie. Owszem, jest już model MX-30, a w drodze są aż dwa kolejne elektryki - sedan 6e i SUV CX-6e, które powinniśmy ujrzeć jeszcze w tym roku. Jednakże, oba są efektem współpracy w ramach spółki joint venture z chińskim partnerem - Changanem.
Miał być nowy model, ale...
Zaraz po 6e i CX-6e Mazda miała wprowadzić pierwszy samochód elektryczny, całkowicie własnej konstrukcji. Było to możliwe, dzięki planowi wartemu 10 mld dol. (36 mld zł), zakładającym elektryfikację gamy w ciągu nadchodzących lat. Kluczową jego częścią było skonstruowanie płyty podłogowej Skyactiv-EV, która jest już w zasadzie gotowa, a pierwszy samochód na jej bazie pojawiłby się na rynku w 2027 r.

Jednakże, jak donoszą japońskie media z dziennikiem Nikkei na czele, zamiast w przyszłym roku, pierwszego własnego elektryka Mazdy zobaczymy w 2029 r. Oprócz tego, firma ogólnie łagodzi swój kurs na elektryfikację: prezes Mazdy Masahiro Moro powiedział w rozmowie z portalem Automotive News, że pojazdy elektryczne będą stanowić mniej niż 25 proc. globalnej sprzedaży w 2030 r., co stanowi korektę pierwotnych prognoz - 25-40 proc.
Powodem są zmiany w prawie
Już wcześniej Mazda ogłosiła plany obniżenia kosztów rozwoju i skrócenia czasu wprowadzania gamy aut elektrycznych, kładąc nacisk na prace badawczo-rozwojowe w zakresie symulacji, narzędzi do rozwoju sztucznej inteligencji oraz czy większej współpracy z zewnętrznymi dostawcami w celu ograniczenia wydatków.
Przesunięcie terminu prezentacji nowego modelu nastąpiło po decyzjach w Stanach Zjednoczonych i Europie. Za Atlantykiem zaniechano programu federalnych ulg podatkowych i kar za emisję spalin, zaś na Starym Kontynencie zrewidowano zakazu sprzedaży aut z silnikami spalinowymi po 2035 r.

Mazda zdążyła się także przejechać na swoim pierwszym elektryku - MX30 - który został już mocno skrytykowany za słaby zasięg. W Hiroszimie do pierwszego, całkowicie własnego auta elektrycznego chcą podejść z głową, bez kolejnej nawałnicy krytyki.
Więcej o Mazdach przeczytasz tutaj:







































