Nowa Mazda z polską ceną. 206 100 zł za crossovera z Chin
Nowy crossover Mazdy to zawsze dobra wiadomość. Nowy elektryczny crossover Mazdy o chińskim pochodzeniu za minimum 206 100 zł też dobra, ale już tak nie rozpala serc.

Mazda pokazała na targach motoryzacyjnych Brukseli swój nowy samochód. Powstał we współpracy z chińskim koncernem Changan i nazywa się Mazda CX-6e. To sporych rozmiarów elektryczne auto, które występuje w dwóch wariantach wyposażenia. Błyskawicznie poznaliśmy polskie ceny.

Mazda CX-6e - bez zaskoczeń
Tym razem nie ma tu żadnych odważnych koncepcji, które lubi Mazda. Akumulatory nie są wyróżniająco małych rozmiarów, jak było to w przypadku modelu MX-30. Nie występuje tu też dziwny przypadek Mazdy 6e, gdzie przy wyborze wersji Long Range, dostajemy niższą moc i spada również moc ładowania, ze 160 kW aż do 90 kW.
Tu jest dość zwyczajnie. Dwie wersje do wyposażenia do wyboru, a reszta jest taka sama. Nie da się wybrać mocniejszej, szybszej Mazdy CX-6e, bo jest tylko jedna wersja napędowa. Auto ma 4850 mm długości, szerokość to 1935 mm, wysokość 1620 mm, a rozstaw osi to 2902 mm. Prześwit ma wynosić 158 mm, a pojemność bagażnika to 468 litrów.

Mazda CX-6e ma napęd wyłącznie na tylną oś, jej moc to 258 KM, a w środku siedzą akumulatory LFP o pojemności 78 kWh, pracujące w układzie 400 V. Maksymalna moc ładowania to 195 kW, czyli lepiej niż w przypadku modelu 6e. Przyspieszenie do setki to 7,8 s - dość skromne jak na elektryczny samochód, ale i wystarczające - a prędkość maksymalna to 185 km/h. Średnica zawracania to 12-12,4 m. Możemy poruszać się na 19- i 21-calowych kołach.







Dwie wersje wyposażenia
Ten crossover jest droższy niż większy od niego model 6e o postaci sedana, który z ceną schodzi poniżej 200 tys. zł na otwarcie (dzięki bazowym akumulatorom o mniejszej pojemności). W przypadku Mazdy CX-6e za 206 100 zł otrzymamy wersję Takumi, a w niej:
- 19-calowe felgi
- czarną tapicerkę Maztex
- przednie fotele z podgrzewaniem, wentylacją i pamięcią ustawień
- okno dachowe z elektryczną roletą
- głośniki w zagłówkach foteli przednich
- podgrzewaną kierownicę
- trzy tryby jazdy
- szyby dźwiękoizolacyjne drzwi przednich
- czujniki parkowania z tyłu i przodu
- bezramkowe drzwi
- podświetlaną atrapę wlotu powietrza
- funkcję V2L o mocy do 3,3 kW
- zdalny kluczyk dostępny na smartfonie
- system kamer 360 stopni
- tempomat
- pompę ciepła.







Jest więc nieźle, nawet więcej niż wystarczająco. Dla tych, którym wciąż mało, jest wersja Takumi Plus za 219 000 zł. Po jej wyborze dojdą opcje takie jak:
- felgi w rozmiarze 21 cali
- biała tapicerka
- cyfrowe lusterko wsteczne
- dotykowy wyświetlacz w drugim rzędzie
- ogrzewanie oraz wentylacja także tylnych siedzeń.
Na plus można zaliczyć wyposażenie, które zawdzięczają obecności chińskiej marki w procesie tworzenia. Normalnie raczej wentylacji foteli w drugim rzędzie raczej byśmy nie zobaczyli. A na minus to, że Teslę Model Y można dużo taniej.












































