REKLAMA

Lamborghini szaleje. Pokaże cztery nowe modele w rok

Lamborghini potwierdziło, że w tym roku pokaże aż cztery nowe modele o różnych rodzajach nadwozia. Pierwszy z nich zadebiutuje już za kilka tygodni.

Lamborghini szaleje. Pokaże cztery nowe modele w rok
REKLAMA

Pierwszy kwartał 2026 roku nawet się jeszcze nie skończył, a producenci uraczyli nas już wieloma nowościami. Co prawda na liście brakuje egzotycznych modeli, ale bądźcie spokojni, bo już niedługo Lamborghini wszystko nadrobi. Producent z Sant'Agata Bolognese zapowiedział, że do końca roku zaprezentuje aż cztery samochody. I nawet wiemy, co to może być.

REKLAMA

Lamborghini pokaże cztery nowe modele w 2026 roku

Aktualna gama Lamborghini składa się z zaledwie trzech modeli, więc każda nowość w przypadku tego producenta cieszy bardziej niż u marek oferujących po kilkanaście różnych samochodów. Właśnie dlatego wieść, że włoski producent zamierza pokazać cztery nowe auta w rok, wydaje się wręcz zaskakująca.

Jak podaje Autocar, dyrektor generalny Lamborghini, Stephan Winkelmann, powiedział, że w 2026 roku firma zaprezentuje „cztery nowe modele o różnych typach nadwozia”. Trzy z nich mają być kolejnymi odmianami samochodów obecnych w gamie, a czwarty to zupełna świeżynka.

Pierwszy z nich zadebiutuje podczas Lamborghini Arena na torze Imola w dniach 9–10 maja. Kolejny ujrzy światło dzienne podczas tegorocznego Goodwood Festival of Speed przypadającego na 9–12 lipca. Trzecia nowość pojawi się na Pebble Beach Concours d'Elegance w połowie sierpnia, zwieńczeniem będzie czwarty model pokazany w grudniu na Art Basel Miami Beach. No dobra, ale co to może być?

Lamborghini Revuelto i Temerario zadebiutowały w marcu 2023 roku i w sierpniu 2024 roku, ale jeszcze nie zobaczyliśmy ich innych wersji. Dobrym tropem mogą okazać się więc Revuelto Roadster i Temerario Spyder, które oferowałyby możliwość złożenia dachu. W pierwszym panele ściągałoby się ręcznie, a w drugim służyłyby do tego mechaniczne siłowniki, dokładnie jak w Aventadorze Roadster i Huracanie Spyder. Może dla Lamborghini taka różnica wystarczy, by uznać je za dwa inne rodzaje nadwozia.

Czwarty z nich to największa zagadka

Niemal pewne jest, że trzecim samochodem będzie Lamborghini Urus SE Performante bazujący na SUV-ie z czterolitrowym V8 i układem hybrydowym typu plug-in, którego łączna moc przekroczy 800 KM. Ostatni model jest najtrudniejszy do przewidzenia. Jeszcze kilka tygodni temu w to miejsce idealnie pasowałby pierwszy elektryczny model Lamborghini, jednak Stephan Winkelmann powiedział w wywiadzie dla The Times, że firma wstrzymała prace nad tym samochodem i jeśli trafi na rynek to jako hybryda typu plug-in oraz dopiero pod koniec dekady, równolegle z nową generacją Urusa.

Właśnie dlatego najbardziej prawdopodobne jest, że czwartym modelem okaże się coś na wzór limitowanego Fenomeno, Centenario, czy Veneno. Może byłby to samochód pozbawiony przedniej szyby jak Aventador J, albo coś z jednoosobowego podobnego do Ferrari Monza SP1. Kandydatów jest wiele, ale niezależnie od tego, co finalnie trafi na rynek, fani i klienci marki i tak będą wniebowzięci, bo silniki V12 i V8 w Lamborghini wciąż grają pierwsze skrzypce.

REKLAMA

Dowiedz się więcej o marce Lamborghini:

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-19T14:20:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T11:40:52+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T11:11:40+01:00
Aktualizacja: 2026-03-19T09:37:32+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T20:04:44+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T17:59:18+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T14:28:25+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T11:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-18T09:58:54+01:00
Aktualizacja: 2026-03-17T18:58:43+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA