Żegnaj, Stario. Witaj, Stario. Koreański prom kosmiczny teraz nie wydaje dźwięków
Być może najciekawiej stylizowany samochód ostatnich lat, czyli Hyundai Staria, doczekał się właśnie odmiany elektrycznej. Teraz jeździ tak, jak wygląda: czyli trochę bardziej kosmicznie.

Hyundai Staria to auto, na widok którego najpierw przetarłem oczy ze zdumienia. Byłem zdziwiony, że Koreańczycy wprowadzili taki wóz do produkcji. W końcu wygląda jak prototyp. Później zdziwiłem się jeszcze, gdy Staria trafiła do Polski. Dodajmy, że obydwa te zaskoczenia były zdecydowanie pozytywne. Potrzebujemy więcej aut, które dobrze wyglądają i mogą pomieścić całą rodzinę albo prezesa z kontrahentami.
Hyundai Staria był dotychczas dostępny jako hybryda
Połączenie benzynowego 1.6 turbo z motorem elektrycznym radziło sobie z wielkim cielskiej vana nadspodziewanie dobrze. Na niektórych rynkach, np. w Niemczech, można było też kupić Starię z udanym, choć niekorzystnym pod względem akcyzy, dieslem 2.2.
Niestety - spalinowa Staria (mogła mieć nawet dziewięć miejsc lub siedem) odjeżdża do lamusa. To źle. Pewnym pocieszeniem może być jedynie fakt, że te kształty nie znikną. Potencjalny chętny musi po prostu przyzwyczaić się do myśli, że będzie musiał szukać ładowarek po drodze. Ci, którzy chcieli używać Starii do biznesowych podróży międzymiastowych, będą rozczarowani. Ale taksówkarze albo hotelarze mogą się już ucieszyć.
Oto Hyundai Staria Electric

Pokazano go właśnie na salonie w Brukseli. Jak prezentują się jego parametry? Ma 218 KM trafiające na przednie koła. Korzysta z architektury 800V zapewniającej szybkie ładowanie, a jego akumulator mieści 84 kWh energii. Zasięg według WLTP to 400 km, a uzupełnianie prądu od 10 do 80 proc. ma zajmować około 20 minut.
Poza tym: system V2L (można naładować Starią np. laptopa), bezprzewodowe aktualizacje pobierane „z chmury”, cyfrowy kluczyk i pełen pakiet systemów bezpieczeństwa.

Do wyboru: trzy wersje
Odmiana Van to propozycja stricte użytkowa: trzy miejsca siedzące i przestrzeń ładunkowa sięgająca nawet 5462 litrów robią z kosmicznego Hyundaia po prostu dostawczaka. Wersja Wagon oferuje dziewięć miejsc i bagażnik o pojemności do 1303 litrów. To wersja dla naprawdę dużych rodzin albo firm, pozwalająca wykorzystać prawo jazdy kategorii B „na maksa”.
Na drugim biegunie stoi odmiana Luxury, czyli siedem miejsc, nastawienie na komfort i przewóz pasażerów w garniturach. Tutaj przestrzeń bagażowa za trzecim rzędem wynosi 435 litrów, ale za to dostaje się osobne fotele w drugim rzędzie. Można nimi sterować niczym tymi w lotniczej biznes klasie.

Nie znamy jeszcze cen. Sprzedaż w Europie ruszy w pierwszej połowie 2026 roku, a produkcja odbywać się będzie w koreańskich zakładach w Ulsan. Staria już wcześniej wyglądała jak elektryk, więc teraz wszystko będzie na swoim miejscu. Choć i tak trochę szkoda tej hybrydy. Fajniejszy byłby pełen wybór.







































